Matka Polka to ofiara.

Ostatnio zauważyłam, że młode mamy mają tendencję do narzekania. Bardzo mnie to drażni. Wszystko jest na nie, są potwornie zmęczone, zaniedbane(?) i wiecznie nie mają czasu. Czy Matka Polka to ofiara? 

Początki są ciężkie nie ma co ukrywać. Dziecko wywraca nam świat o 180 stopni, ale trzeba być na to przygotowanym. To rzecz naturalna. Każde też jest inne. Jedne dzieci każą się nosić, nie śpią i mają kolki, a inne całymi dniami mogą leżeć, spać i tylko domagają się jedzenia. Z czasem to się zmienia, rytm się wyrównuje, a my nabieramy więcej cierpliwości.
Matka Polka to ofiara.
Nie rozumiem jednak kobiet, które wiecznie narzekają, że mają tak źle. Dziecko obudzi się raz na jakiś czas o 5 rano i od razu katastrofa. Są wykończone i nie mają siły na nic. Mocna kawa i do boju 😉 Często mamy robią z siebie ofiary. Nie dbają o siebie, nie rozwijają się, nie czytają książek, czasami nawet nie sprzątają, bo nie mają rzekomo czasu. Natomiast kiedy dziecko śpi siadają wygodnie na kanapie i marnują czas przed telewizorem. To nie jest chyba recepta na udane i szczęśliwe życie. 
Z jednej strony skoro komuś pasuje taka codzienność to dlaczego w towarzystwie narzeka? Ogłasza się wszem i wobec ofiarą macierzyństwa. Często kobiety się poświęcają i to rozumiem. Nie będzie czytała książki, bo woli ugotować dziecku zdrowy obiad. Nie poćwiczy, bo chce poczytać dziecku bajkę. Rozumiem rezygnację z własnych przyjemności dla dobra dziecka. Jednak to musi być wyważone. Dobre planowanie w tej kwestii to podstawa. Dzisiaj tego nie zrobię, ale jutro bądź, jak dziecko pójdzie spać poświęcam czas dla siebie. Nie trzeba popadać ze skrajności w skrajność. Albo zaniedbujemy siebie albo dziecko. Wszystko można wyważyć, wystarczy rozsądnie wykorzystywać dzień.
Rodzicielstwo to ciężka praca. Najpierw dbamy o maleństwo, które tak naprawdę jest skazane na
opiekę rodzica, później kształtujemy jego charakter i wyrabiamy
nawyki. Czasami czujemy się bezsilni w niektórych sprawach. Staramy się, a coś nie wychodzi. Często natomiast bierzemy wszystko na swoje barki, zamiast podzielić obowiązki z partnerem. Nadmiar nas przytłacza, a my nie potrafimy się zorganizować. Mój mały apel: MAMO DZIAŁAJ, NIE NARZEKAJ. 
A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Spotykacie mamy, które wiecznie narzekają czy raczej są zorganizowane?
  • Nie mam takiego problemu, bo jeszcze nie mam dzieci, ale Twoje słowa mnie poruszyły. Moja mama nie raz opowiadała jak ciężko było bez pampersów, mleko modyfikowane kosztowało miliony, a ja w wieku 8 miesięcy kategorycznie odmawiałam produktów mlecznych. Mój brat, 2 lata młodszy ode mnie – nie płakał, nie krzyczał, ale nie spał 😛

    Dała radę bez narzekania – jeśli odpowiednio zaplanuje się swój dzień dziecko nie będzie w niczym przeszkadzało (mam nadzieję, że za te kilka lat będę myślała podobnie :P).

    • Kiedyś było wszystkiego mniej i ludzie się spinali i dawali radę. Dzisiaj jest wszystko dostępne, a i tak nie idzie wszystkim dogodzić 😉

  • Nie mam jeszcze dzieci, ale wydaje mi się, że na pewno wszystko to kwestia dobrej organizacji. Bardzo mądry tekst.

  • Mam takie zdanie jak i Ty 🙂 Ja jestem szczęśliwą mamą od prawie 8 miesięcy ! Jagoda wywróciła moje życie do góry nogami ale ja nie chcę już innego życia 😛 Co tam że się nie wysypiam, to jest norma i to że się poświęcam dziecku nie czyni ze mnie świętą !

    • No jasne to wszystko jest normą. Nasze babci, nasze mamy, my i nasze dzieci wszyscy przez to przechodzimy! 🙂

  • Mam dokładnie takie samo zdanie. Znam zarówno mamy które narzekają, jak i te co żyją normalnie i cieszą się szczęściem jakim jest dziecko. Różnie w życiu bywa, czasem mamy mniej czasu, czasem więcej z różnych powodów, ale warto cieszyć się tym co się ma, a nie wiecznie narzekać 🙂

  • Świetny wpis! Nie mam jeszcze dzieci, ale nieszczęśliwa i wiecznie narzekająca mama, to nieszczęśliwe dziecko. Również uważam, że wszystko można jakoś pogodzić. Wystarczy dobra organizacja i chęci, a jesteś doskonałym przykładem na to, że się da 🙂

    • Zgadzam się, często nasze frustracje przenosimy na dzieci, albo łapią one nasze nastawienie do życia i same takie będą. Dobra organizacja to podstawa 🙂

  • Ale to poświęcenie i troska kiedyś do Ciebie wróci, a teraz juz to widzisz w miłosci dziecka do Ciebie! :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki 🙂

  • Nie mam dzieci ale obserwując otoczenie i koleżanki muszę się niestety z Tobą zgodzić. Trudno jest mi którąkolwiek wyciągnąć na ćwiczenia czy chociaxby kawę bo dziecka absolutnie w domu zostawić nie można. A te jedna która regularnie 2× w tygodniu chodzi strasznie krytykują za to. Skoro narzekasz to po co sobie robiłaś to dziecko kobieto? Ale oczywiście tego nie powiem bo jako kobieta która nie przepada za dziećmi i tak jestem gorszym sortem…

    • Czasami brak organizacji góruje nad młodymi mamami i nie potrafią wykorzystać chwili kiedy dziecko śpi. Każda z nas powinna mieć chociaż chwilę dla siebie, równowaga w życiu jest najważniejsza 🙂

  • Wg mnie dużo zależy od naszego nastawienia!
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    • Wszystko od niego zależy! :))

  • Każda mama powinna moim zdaniem kierować się też zasadą, że im bardziej ona jest szczęśliwsza, tym lepiej będzie dziecku 🙂 Przecież podświadomie przekazujemy wzorce, zachowania, ale też wpływamy na innych naszymi emocjami. Dziecko w jakiś sposób odczuwa stres, irytacje, niezadowolenie matki i w późniejszym życiu może tak samo postępować nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wyższa psychologia 😛 Pozdrawiam!

    • Zgadzam się z Tobą w 100%, często niestety dzieci postępują jak rodzice, bo przechwyciły ich zachowania.
      Pozdrawiam :))

  • Podziwiam mamy, które mimo macierzyństwa wyglądają pięknie, młodo i emanują szczęściem. Rzadko się to spotyka, a naprawdę macierzyństwo niektórym dodaje skrzydeł i według mnie tak to powinno wyglądać. Realia są różne, ciężko mi się wypowiedzieć bo sama nie mam dzieci, ale uwielbiam patrzeć na szczęsliwe macierzyństwo :))

    • Oczywiście każdy może mieć gorszy dzień i nie zawsze emanuje się szczęściem, ale nie można przecież wiecznie narzekać i obwiniać wszystkich dookoła 🙂

  • Znam takie kobiety, które opiekują się dzieckiem i mają czas dbać o siebie i nawet książkę przeczytać a są takie co na nic nie mają czasu bo dziecko… ciekawe do której grupy będę ja należała 🙂

    • Jak się dobrze zorganizujesz to do pierwszej 🙂

  • I so love this. Thanks for sharing!

    ** Join Love, Beauty Bloggers on facebook. A place for beauty and fashion bloggers from all over the world to promote their latest posts!

    BEAUTYEDITER.COM
    INSTAGRAM @BEAUTYEDITER

  • W prawdzie nie mam dziecka, ale chciałabym przy dziecku wyglądać jak kobieta a nie czupiradło. Chciałabym wyglądać bardzo atrakcyjnie dla mojego męża i jednocześnie ojca mojego dziecka w przyszłości.
    http://www.aleksandramakota.pl/

  • Moja koleżanka 21 lat – niedawno urodziła dziecko i jakie zdjęcia wstawia na Facebooka? Z umęczoną twarzą, widać, że jest nie wyspana, każdy jej pisze współczujące komentarze, a jej to odpowiada. Wydaje mi się, że jest to robione pod publiczkę, chcą się pokazać, że czego to one nie dokonały, że tylko one były wstanie urodzić dziecko.

    • Może i tak jest. Biedne, umęczone, czekają na współczucie innych zamiast wziąć życie w swoje ręce.
      Pozdrawiam 🙂

    • O to, to. Osobiście nie widziałam jak wyglądała moja mama jak była ze mną w ciąży i po ciąży (właśnie wtedy miała 21 lat), ale mam siostrę o 12 lat młodszą i moja mama po urodzeniu jej wcale nie wyglądała na umęczoną, zaniedbaną – wręcz przeciwnie. Bardziej złośliwi mówią, że to dlatego, że musiała chodzić do pracy i przez to musiała wyglądać dobrze. No fakt, ma taką pracę, a nie inną, że prezencja jest ważna, no ale bez przesady, chyba każda kobieta chce wyglądać dobrze. Jak się chce to nawet siedząc w domu z małym dzieckiem można dobrze wyglądać, więc takie różne dziwne zachowania moich koleżanek są dla mnie dość dziwne, szczególnie, że większość z nich nawet nie pracuje – wiem, że praca w domu (sprzątanie, zajmowanie się dzieckiem etc.) to ciężka praca, ale wychodzę z założenia, że da się to jakoś pogodzić 🙂 Nie wiem, może patrzę przez pryzmat mojej mamy obecnie, która pracuje, zajmuje się domem i miała (i ma nadal) na wychowaniu dziecko 10 letnie, mam takie, a nie inne zdanie 😉

  • Ja wśród znajomych mam sporo mam i one o dziwo wszystkie są zakochane po uszy w maleństwach. Czasem coś skomentują ale generalnie jestem pod wrażeniem jak dają radę i są z tego dumne 🙂

    • Cieszę się, że otaczają Cię tak dobrze zorganizowane mamy 🙂

  • Znam mamę, która pracyje w szpitalu po 12 godzin na zmianę, ale w dni wolne ma czas i dla dziecka i dla siebie 😉 jak ktoś chce to potrafi 🙂

  • Pewnie to wszystko kwestia chęci 🙂 Bo jeśli ktoś chce znaleźć czas na wszystko to mu się to udaje. Szanuje każdą Mamę bo zdaje sobie sprawę, że przeorganizowanie tego wszystkiego to trudna sztuka. A jeśli ktoś tego nie chce poukładać w względny porządek to niech nie szuka prawa do tego by narzekać. Ponarzekać może sobie ktoś kto pomimo wszystkich działań próbuje i po prostu przychodzi kryzys. Ale nie poddaje mu się w pełni tylko stara postawić do pionu i działać. Natomiast tacy, którzy niczego nie próbują, a wymagają współczucia jak to im ciężko to najgorszy przypadek. I to chyba nie tylko jeśli chodzi o matki ale w ogóle o ludzi, którzy nie chcą sobie poradzić z życiem, ale użalają się nad nim każdemu napotkanemu człowiekowi. 🙂

    • Dokładnie! Każdy może mieć gorszy okres i to jest zrozumiałe, że w tym czasie się trochę narzeka. Jednak trzeba się ogarnąć i chociaż próbować działać 🙂

  • Początki są trudne, zwłaszcza pierwsze kilka/nascie tygodni, ale potem już idzie wyrobić sobie rytm i zacząć myśleć też o sobie. Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko 😉

  • Dla chcącego nic trudnego 🙂

  • Na razie nie mam macierzyństwa w planach, ale myśli, że będzie ono bardzo aktywne, takim typem człowieka po prostu jestem 🙂