Skoro urodziłam pierwsze dziecko, bez problemu urodzę kolejne

Skoro urodziłam pierwsze dziecko, bez problemu urodzę kolejne
Rodzicielstwo to bardzo ważna kwestia w życiu każdego z nas. Jedni
decydują się na jedno dziecko, inni chcą mieć większą gromadkę.
Dzisiaj skupimy się na tej drugiej kwestii. Większość ludzi myśli, że skoro kobieta urodziła pierwsze dziecko, bez problemu urodzi kolejne. To jednak mit. Istnieje coś takiego jak niepłodność wtórna.

Niepłodność wtórna pojawia się wtedy, gdy mamy już potomstwo, a mimo starań nie możemy mieć kolejnego. To, że kobieta już urodziła dziecko nie daje gwarancji na płodność w przyszłości. Jeżeli ktoś próbuje nam na siłę udowodnić, że jest inaczej to nie dajcie się zwieść. To jest mit, który dzisiaj obalam. Wszystko w ramach projektu Blogerzy vs. Niepłodność, który stworzyła Socjopatka. Wszystko w ramach kampanii „Niepłodności nie widać.”

Cała rodzina wyczekiwała tego dziecka. Jest. Przyszło na świat. Po kilku
latach każdy pyta kiedy kolejne. Dziadki, ciotki, wujkowie, wszyscy
chcieliby nowego członka rodziny. Ale czy to wszystko zależy tylko od
naszego „chcę?” Co jeżeli nie można zajść w kolejną ciążę, albo doszło
do poronienia już po raz 3? Ile bólu są gotowi znieść wyczekujący
rodzice? Presja otoczenia jest co raz większa, a kobieta często
przykleja sztuczny uśmiech. Nie rozmawia o problemie, bo czuje, że nikt
jej nie zrozumie.

Skoro urodziłam pierwsze dziecko, bez problemu urodzę kolejne

Większość par waha się z decyzją o kolejnym dziecku. Nigdy nie wiadomo czy to odpowiedni
czas i czy my (kobietki) w ogóle jesteśmy gotowe na kolejną ciążę, kolejne dziecko.
W głowie kłębią się różne myśli. Czy poradzimy sobie, czy podołamy
finansowo, co z naszą karierą, pracą? Gdy w końcu się decydujemy na
kolejne potomstwo, wszystkie próby kończą się fiaskiem. Co się dzieje? Z pierwszym dzieckiem nie było problemu,
ciąża pojawiła się niemal od razu. Stres i lęk przed wizytą u lekarza.
Okazuje się, że w naszym organizmie zaszły zmiany i że w takim wypadku
można mówić o niepłodności wtórnej. Szok. Rozczarowanie. Ból.

Marzenia o potomstwu są bardzo silne i wynikają z kobiecej natury. O braku kolejnych dzieci to właśnie kobiety często obwiniają siebie. Rodzina, przyjaciele, znajomi tylko dopytują o ciążę. Nikt nie pomyśli, że partnerzy mogą mieć problem, bo przecież mają już jedno dziecko. Presja wywołuje stres, poczucie winy.  Brak wsparcia i zrozumienia wpędzają w wir negatywnych emocji, zachowań. Kobieta potrzebuje rozmowy, opieki. Sama nie podejmuje tematu, wstydzi się rozmawiać, bo zazwyczaj spotyka się z niezrozumieniem. Kobiece pragnienie potomstwa jest bardzo silne.

Temat niepłodności wtórnej jest bardzo ważny. Często nawet nie wiemy, że mamy styczność z osobami zmagającymi się z tym problemem. Niepłodności nie widać, ale to wcale nie oznacza, że jej nie ma. Bądźmy otwarci na takie tematy, nie wywierajmy presji na innych. Rodzicielstwo to kwestia indywidualna. A jak jest u Was? Wiedzieliście, że istnieje niepłodność wtórna?
  • Całkiem szczerze to nie znałam do tej pory tego pojęcia, ale sama doświadczyłam na sobie tej sytuacji, o czym będę pisać 30 lipca na swoim blogu. Oby ta akcja dotarła do jak najszerszego grona, bo czas najwyższy obalić te wszystkie krzywdzące mity na temat niepłodności!

    • O takich sprawach trzeba pisać, ludzie muszą być świadomi, a niepłodność nie może być tematem tabu!

  • Bardzo, bardzo dziękuję za ten wpis! Cieszę się, że to właśnie Ty rozpoczęłaś projekt swoim wpisem. Dziękuję za dołączenie do projektu. 🙂

    Temat niepłodności wtórnej rzadko jest poruszany i mało osób wie, że w ogóle coś takiego istnieje i jest możliwe.

    Mam nadzieję, że po tym tekście wiele osób zrozumie, że stan zdrowotny dotyczący rozrodczości w każdej chwili może ulec zmianie. Może nas dotknąć nawet jeśli mamy jedno, dwoje, czy trójkę dzieci. Dlatego nie oceniajmy za wczasu! Starajmy się zrozumieć i dopytywać jeżeli nie wiemy czegoś na pewno.

    Jeszcze raz dziękuję. <3

    • Bardzo chętnie przystąpiłam do tego projektu. Trzeba "mówić" o takich sprawach. Cieszę się, że ten temat przypadł mi 🙂

      Ja też mam nadzieję, że sporo osób dowie się co to jest niepłodność wtórna, bo jak widać niewielu o niej słyszało.

      <3

  • Mężczyźni chcą mieć dzieci tak samo mocno jak kobiety, tylko najwyraźniej wielu wstydzi się o tym mówić. Brak dziecka to problem i przykrość dla obojga. I wszystkim z nas trudno i wstyd mówić o niektórych problemach

    • Zgadzam się to także dotyka mężczyzn. Oni też przeżywają takie sprawy tylko już o wiele rzadziej o nich mówią.

  • Szczerze, pierwszy raz słyszę o niepłodności wtórnej. Współczuję rodzicom, którzy marzą o kolejnych dzieciach i ich starania idą na marne… 🙁

    • To dobrze, że powstał ten wpis. Mi bardzo smutno kiedy pomyślę ile bólu, poświęcenia i sił wkładają rodzice żeby mieć maleństwo.

  • Pierwszy raz o tym słyszę. Super post.

    • To dobrze, że poruszyłam ten temat. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, może niepłodność przestanie być tematem tabu.

  • Nie miałam pojęcia, że istnieje taki rodzaj niepłodności. Bardziej kojarzyło mi się to z brakiem jakiejkolwiek możliwości posiadania potomstwa, a tu jednak okazuje się, że nie ważne jest to kiedy, każdy jest na to narażony. Dobrze mieć świadomość o istnieniu takich rzeczy. Zawsze to szansa dla tych starających się o kolejne dziecko par, które mogą powiązać jedno z drugim i skonsultować swój przypadek z lekarzem. Pierwszy mit obalony. Myślę, że wiele osób będzie zdziwiona.

    • Jak już zauważałam to sporo osób nie znało tego pojęcia. Ludzie niestety ciągle myślę, że jeśli ktoś już ma dzidziusia to kolejnego też na pewno będzie miał. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej. Mit obalony. Mam nadzieję, że niepłodność przestanie być tematem od którego się ucieka.

  • Pierwszy raz o czymś takim słyszę ! A dziś właśnie myślałam czy zacząć strać się o dziecko wcześniej czy jak mała będzie miała 2 lata. Stwierdziłam, że poczekam. Mam nadzieję, że mi się to nie przytrafi. Niepłodność musi być straszną rzeczą dla kobiety, tak samo jak poronienia ( przeżyłam jedno i wiem co to za ból) niestety matka natura nie zawsze jest po naszej stronie

    • Trzymam za Ciebie kciuki, na pewno wszystko się uda 🙂 Ja dzięki Bogu nie doświadczyłam poronienia, ale to na pewno musi być strasznym przeżyciem dla kobiety.

  • Poruszyłaś bardzo ważny i trudny temat…niestety doskonale mi znany 🙁 U mnie jest problem od samego początku i długo staraliśmy się o pierwsze dziecko, ale w końcu się udało i niebawem synek skończy 2 latka. Praktycznie od razu zdecydowaliśmy, że po kliku miesiącach staramy się o drugie dziecko, ale minęło kilka miesięcy i nic. Byłam praktycznie od samego początku pod kontrolą lekarza, leki, zastrzyki, monitoring cyklu i ciągły stres towarzyszący każdemu comiesięcznemu oczekiwaniu czy się udało…Dopiero kiedy zrobiłam sobie przerwę od leków i tego wszystkiego ( zresztą kolejny raz ) udało się i zobaczyłam ponownie 2 kreski! Niestety radość nie trwała długo, bo straciłam niedawno tą ciążę i teraz rozpoczynamy ponownie starania, ale co z tego wyjdzie to się okaże…Przyznam szczerze, że jestem tym już zmęczona i bardzo denerwują mnie pytania innych "to co kiedy drugie" jak wiem, że niedawno je straciłam 🙁 Jedyne co teraz jest okres wakacyjny, mąż w domu także staramy się zająć głowę innymi sprawami, pojechać na urlop i aż tak o tym nie myślę, bo może w tym też jest trochę problem.
    Ale się rozpisałam…ale chyba chcę to teraz z siebie wyrzucić, bo tak nikomu o tym nie mówiłam i siedzi to we mnie.

    Pozdrawiam

    • Chyba rzeczywiście czasami lepiej odpuścić i trochę oczyścić głowę (jeżeli się da). Urlop to dobry okres na to. Zbyt wielki nacisk na ciążę też chyba daje odwrotny efekt. Cieszę się, że się wygadałaś. To jest potrzebne każdej z nas w takich sytuacjach. Trzymam za Was kciuki i życzę Ci dużo siły :*

  • To bardzo ważny temat – i aż nie mogę uwierzyć, że tyle osób nigdy wcześniej się z tym pojęciem nie spotkało. Niestety, wiele rzeczy nie jest danych raz na zawsze – i płodność często również do nich należy…

  • Mi by wystarczyło tylko jedno, swietny stworzyłas post 🙂

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje 🙂

    • Myślę, że jesteś jeszcze młodziutka i patrzysz na to trochę z innej perspektywy 🙂

  • Nigdy tak dużo się o niepłodności nie mówiło, jak ma to miejsce teraz. Świat idzie do przodu i to,co kiedyś było tematem tabu, teraz staje się tematem konwersacji – i dobrze! Nareszcie świat zaczyna myśleć.
    Jak wiele wycierpiały kobiety, które nie mogły mieć dzieci. To nie podlega żadnej wątpliwości… co niby miało świadczyć o ich braku kobiecości… irytuje mnie ten tępy sposób myślenia…

    • Bardzo się ciesze, że wzięłam udział w tym projekcie. Chcę żeby ludzie przestali się bać rozmawiać na ten temat. To jest część naszego życia. Mi też się bardzo nie podoba taki tok myślenia, ale niestety niektórzy są ograniczeni i trzeba ich uświadamiać..

  • Ja niestety też byłam przekonana,że jeśli para posiada już potomstwo,to nie cierpi na bezpłodność…Jednak myliłam się jak większość

  • Ja też nie wiedziałam nic o niepłodności wtórnej… Jedno wiem na pewno – nie pyta się i nie naciska par na dziecko. To jest indywidualna sprawa. Pozdrawiam!

  • Ja również pierwszy raz słyszę o tym pojęciu. Uczą nas w szkole rzeczy, które nie są nikomu do niczego potrzebne, a zapominają o zagadnieniach bardziej życiowych.
    Wtrącanie się komuś w to ile ma dzieci, ile chce mieć i czy w ogóle je chce mieć to niestety nasza polska mentalność. Szkoda, że Ci wszyscy wścibscy nie pomyślą o tym, że ktoś może nie ma możliwości, aby te dzieci mieć, a inny po prostu nie chce, bo nie jest na to gotowy 🙂

    • Dokładnie! Uwielbiam Cię za ten komentarz! <3

    • Ja też się zgadzam z Tobą w 100% Jest nam pakowana wiedza, której nie wykorzystujemy, a tego co by nam się przydało w życiu jest niewiele.

  • Przeraża mnie niewiedza ludzi…
    Jak mało wiedzą…
    A często takie właśnie osoby rządzą naszym krajem i wprowadzają absurdalne zaostrzenia.
    Ja wiedziałam czym jest niepłodność wtórna. Nie jedna moja koleżanka się z nią boryka.
    Mnie dotyczy natomiast niepłodność pierwotna i o swojej drodze, która do tej pory nie skończyła się szczęśliwie będę pisała we wrześniu.
    Cieszę się,że mogę stać się częścią tak ważnego projektu Socjopatki.
    Niepłodność dotyczy co 5 parę. To poważna sprawa. Trzeba o tym mówić i uświadamiać ludzi

    • Zgadzam się, musimy o tym mówić i uświadamiać ludzi.
      Trzymam za Ciebie kciuki!

  • Dla mnie to nowe zagadnienie, ale fajnie wiedzieć, że istnieje 🙂 Wydaje mi się jednak, że większy jest ostracyzm i wścibstwo w stosunku do par, które jeszcze nie mają dzieci – przynajmniej ja i moi znajomi ciągłe słyszymy kiedy w końcu zdecydujemy się na dziecko. Taka nagonka nie sprzyja zachodzeniu w ciążę i raczej odstrasza od tego pomysłu.
    Fajnie, że są takie kampanie społeczne, które zwracają uwagę na problemy kobiet 🙂

    • Ludzie za dużo interesują się życiem innych a mało skupiają na sobie. Trzeba uświadamiać niewiedzących 🙂

  • nie wiedziałam o takim zjawisku. Za to najbardziej mnie irytuje: kiedy będziecie mieć kolejne dziecko? Chcemy kolejnego wnuka. Chcemy kolejne dziecko – tylko dlaczego nikt nie daje decydować rodzicom, którzy być może tego dziecka wcale nie chcą mieć…

    • To jest indywidualna decyzja każdego z nas, dlatego inni nie powinni w ogóle w to ingerować 🙂

  • Mnie też dotknęła ta bezpłodność. Córkę urodziłam w 27 tygodniu ciąży, prawdopodobnie przez wadę macicy. Po roku zrobiłam operację, żeby usunąć to niebezpieczeństwo i szczęśliwie donosić kolejną ciążę. Skończyło się powikłaniami i zarośnięciem obydwu jajowodów.
    Chciałam zmniejszyć ryzyko porodu wcześniaczego, czy poronienia, zostałam pozbawiona możliwości zajścia w naturalną ciążę.
    Myślałam, że in vitro będzie idealnym rozwiązaniem. Niestety, za mną dwa udane transfery i trójka straconych dzieci. Bliźniaki straciłam w 14 tc, kolejny zarodek przestał się rozwijać.
    Spróbuję jeszcze raz, ale wiek i przejścia nie nastrajają optymistycznie.
    Jak dobrze tym, którzy nie wiedzą nic o niepłodności wtórnej.

    • Dziękuję, że podzieliłaś się tutaj swoimi przeżyciami. Autentyczne historie najbardziej uświadamiają.

      Trzymam kciuki, żeby się udało

  • Nie znałam wcześniej tego pojęcia- dziękuję, że mogłam się czegoś dowiedzieć!
    pozdrawiam

  • Pingback: Podsumowanie projektu "Blogerzy vs Niepłodność" - SOCJOPATKA.PL()