4 przyczyny niezrealizowanych celów

4 przyczyny niezrealizowanych celów
Wyznaczanie celów jest częścią świadomego życia. Drogą do spełnienia marzeń i zaspokojenia potrzeb. Niestety często cele pozostają niezrealizowane, dlaczego? Poznajcie moim zdaniem 4 przyczyny niezrealizowanych celów.

Wyznaczanie i realizacja celów to jeden z elementów rozwoju osobistego. Dzięki celom jesteśmy bardziej świadomi swojego życia. Wyznaczamy sobie drogę, którą chcemy podążać. Nie marnujemy kolejnego dnia na „byle zajęcia,” na pożeracze czasu. Konkretnie wiemy czego chcemy i realizujemy plan.
Podstawą realizacji celów jest oczywiście ich spisanie. Bez tego się nie da. Jeżeli mamy je tylko w głowie – uciekną. Jednak to nie wystarczy, czeka nas jeszcze sporo pracy. Samymi chęciami nic nie zdziałamy. Przeciwności jakie napotykamy mogą nas zniechęcić do dalszej realizacji, ale nie tylko. Dzisiaj zapoznam Was z przyczynami niezrealizowanych celów.
4 przyczyny niezrealizowanych celów

4 przyczyny niezrealizowanych celów

Brak konsekwencji w działaniu. Chcemy osiągnąć konkretny cel, spełnić marzenie. Jednak po pewnym czasie tracimy swój „słomiany zapał.” Drogi gdzieś się rozchodzą: my idziemy swoją, a nasz cel swoją. To brak sumiennego przykładania się do pracy. Czasami też zauważamy, że to co chcemy osiągnąć nie przynosi oczekiwanych rezultatów i odpuszczamy. Motywacja spada, wszystko odchodzi na bok i to w momencie gdy jesteśmy o krok od sukcesu. Musimy być konkretni inaczej, gdzieś po drodze staniemy w miejscu i nie będziemy mogli ruszyć.
Utopia. Za marzenia nie karają. No niby nie, ale jeżeli myślimy poważnie o ich realizacji musimy racjonalnie do nich podejść. Nasze pragnienia okazują się zbyt wielkie, czasami nieosiągalne. Nie oszukujmy się, nie zostaniesz jutro księżniczką i nie zamieszkasz w zamku. Można marzyć o bogactwie i je osiągnąć, ale trzeba mieć plan i ciężko pracować na swój sukces. Wszystko to kwestia dobrego wyboru, inaczej wszystko sprowadzi nas do pierwszej przyczyny, wymienionej wyżej. Praca nad swoimi marzeniami wymaga wyrzeczeń, poświęceń, nauki i konsekwencji.
Porażki. Niestety zamiast wyciągać z nich wnioski, poddajemy się i odpuszczamy. Porażki mają nas wzmacniać i uczyć. Niestety często z byle powodu odpuszczamy. W danym momencie wydaje się, że problem jest gigantyczny, nie do obejścia. Jednak z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej. Kiedy realizujemy swoje cele, musimy myśleć rozwiązaniami. Racjonalnie podejmować decyzje, które pomogą nam wybrnąć z danego problemu.
Brak odzwierciedlenia w przyszłości. Kiedy wyznaczmy sobie cele musimy myśleć o tym czy to wpłynie na nasze życie w przyszłości i w jaki sposób. Po latach może się okazać to zupełną klapą. Nasze życie toczy się pewnym torem i po latach może w końcu okazać się, że zupełnie zmieniły nam się marzenia, cele. Tyle pracy po której co prawda zostaje wiedza i doświadczenie, ale też zostają niezrealizowane cele. Dlatego, więc nasze cele powinny być bardzo przemyślane. Nie raz, dwa, bo ktoś ma, bo ktoś coś robi ze swoim życiem. Działajmy zgodnie sami ze sobą i przemyślimy to co chcemy osiągnąć. 
To od nas w dużej mierze zależy czy zrealizujemy swoje cele. Trzeba po prostu do nich podejść bardzo rzeczowo. Jestem ciekawa jak to jest z Waszymi celami? Wyznaczacie je i dążycie do ich realizacji, czy pozostają gdzieś po drodze same sobie? 

Jestem też na FACEBOOKU oraz INSTAGRAMIE 

  • Są takie cele,które udaje mi się doprowadzać do końca i to jest najlepsza motywacja do tego, że jednak się da i można. Ale czasami brak konsekwencji sprawia, że nie umiem doprowadzić celu do określonego efektu i pozostawiam go na chwilę, bo mimo wszystko do niego wracam tylko już z innym pomysłem i sposobem realizacji. Choć kiedyś przeczytałam w książce Katarzyny Miller "Bez cukru proszę" taką myśl, która pokazywała, że nie umiem realizować do końca tych zadań, na których nam zwyczajnie nie zależy i które nie są dla nas ważne. Jest w tym wiele prawdy. Ale koniec końców warto wyznaczać sobie cele i dążyć do ich realizacji, bo po drodze możemy nauczyć się wielu bardzo ciekawych rzeczy o nas samych. 🙂

    • To prawda możemy nauczyć się wiele w trakcie realizacji celów. Ten brak konsekwencji pewnie wynika z tego, że cele nie są dla nas zbyt ważne. Często też są nieprzemyślane. Rzucamy się na coś, a później po prostu odpuszczamy 🙂

  • Pierwszy punkt idealnie pasuje do mnie. Często mam słomiany zapał

  • Brak konsekwencji to moja największa zmora. Mam słomiany zapał i biorę się za coś na 100%, ale po tygodniu czy dwóch okazuje się, że nie pałam już do tego takim entuzjazmem jak na początku. "Bo nie mam czasu", "bo mi się nie chce", "bo nie widać efektów". Zawsze to samo. Próbuję się tego wyzbyć już bardzo długo – z różnym skutkiem. Ale wciąż robię to w mojej mocy! 🙂

    • Może czasami źle wybieramy i dlatego nasz zapał i nasza motywacja spada. Grunt do dawać z siebie wszystko 🙂

  • "brak odzwierciedlenia w przyszłości" nie uważam za tak BARDZO straszną wadę. Pewnie, powinniśmy widzieć siebie gdzieś w przyszłości bardzo wyraźnie, skoro do niej dążymy, ale czasem dzieje się tak, że po prostu nasze plany i marzenia się zmieniają. 🙂 Po prostu. I wtedy wydaje mi się, że nie można traktować tego w kategoriach porażki, bardziej jako nauki. Ponieważ droga, którą przeszliśmy do spełnienia tego marzenia (którego dziś już nie chcemy) na pewno czegoś nas nauczyła i nie była czasem straconym w 100%. 🙂

    • Nie pisałam, że "brak odzwierciedlenia w przyszłości" to wada, tylko że przez to nasze plany się nie realizują. Gdzieś po drodze się zmieniają, albo dochodzimy do wniosku że to jednak nie dla nas. Nie mają odzewu w przyszłości i zostają zapomniane. 🙂

  • Wyznaczam sobie cele, ale zauważyłam, że niektóre z nich są jednak zbyt duże, aby zrealizować je w ustalonym wcześniej terminie. Teraz staram się dzielić je na mniejsze składowe, żeby łatwiej je odhaczyć 🙂

    • Metoda małych kroczków jest najlepsza, rozbijanie tych dużych na małe etapy. W przeciwnym razie dużo łatwiej się zniechęcić 🙂

  • Porażki motywują mnie do działania, więc ten punkt u mnie odpada, ale cała reszta owszem sprawdza się. Szczególnie wyznaczanie sobie zbyt dużych i zbyt dużo celów naraz. To zawsze kończy się klapą :/

    • Czasami chcemy zbyt dużo i zbyt szybko 🙂 Cieszę się, że porażki Cie motywują ;))

  • Zgadzam sie. Najczesciej za naszymi porazkami nie stoi to, ze zrobilismy cos zle, lecz wlasnie, ze zabraklo motywacji czy nie bylismy konsekwentni w naszych dzialaniach. A wymarzony cel sie oddala…

  • niestety tak jest, bardzo konkretnie to wypunktowałaś, dodam ten post do zakładek i będę do niego wracać gdy coś nie będzie szło po mojej myśli i zacznę zastanawiać się dlaczego mój cel się oddalił.

    • Dziękuję! <3
      To, że może się on Tobie przydać to jeszcze bardziej motywuje mnie do pisania. O to chodzi 🙂

    • rób to nadal :)dzięki 🙂

  • Nie wszystkie cele powinny być zrealizowane. Czasami los nas chroni od niebezpiecznych wizji. I dobrze.

  • Zgadzam się z Tobą. Głównym powodem moich niezrealizowanych celów jest właśnie mój słomiany zapał. Bardzo szybko się poddaję i wiem, że muszę nad tym popracować.

    • Oj w takim razie, życzę Ci konkretnej pracy nad sobą 🙂

  • Ja trzymam się swojego celu i codziennie słucham audiobooków ze szkolnymi lekturami, właśnie zaczęłam tom III "Chłopów" W. Reymonta:D Jest super:D Czuję się świetnie:D

  • Zi

    Kiedyś szybciej odpuszczałam, zwłaszcza jak nie widziałam efektów od razu. Teraz wiem, że na efekty czasem trzeba dłużej poczekać. Oczywiście, gdy nasz cel, czyli nasza wielka nagroda jest tak daleko, że jej nie widzimy, obniża się strasznie nasza motywacja. Dlatego ja stosuje zasadę nagradzania siebie za małe sukcesiki, czasem tak małe, że nikt oprócz mnie tego nie widzi, ale dzięki temu, mam poczucie, że idę do przodu… czasem wolno, ale do przodu.
    Iza z workitgirl..pl

    • Metoda nagradzania jest bardzo dobra. Na pewno pomaga nam w motywowaniu siebie do dalszej pracy, kiedy cel jest bardzo daleko. Najważniejsze, że Ty widzisz swoje sukcesy 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  • U mnie różnie bywa z osiąganiem celów. Ogólnie mam słomiany zapał, ale jeżeli mi na czymś bardzo zależy to staram się doprowadzić do końca działania by ten cel osiągnąć.

  • Znajduję się akurat na takim etapie mojego życia, na którym wiele swoich celów muszę przedefiniować albo wyznaczyć zupełnie od nowa – dlatego chłonę takie posty jak gąbka 🙂

    • Ja właśnie też próbuję przeorganizować swoje cele ich wyznaczanie i realizację. Za dużo się zebrało i czasem dopada mnie słomiany zapał. Wole raz, a konkretnie!

  • Bardzo dużo w ty prawdy! 🙂

  • ja co jakiś czas przypominam sobie wszystkie moje cele i powody, dla których chciałam je spełnić. To daje nową motywację 😉