Gdy coś nas spowalnia…

Planowanie jest dla mnie czystą przyjemnością. Od kiedy założyłam swój Bullet Journal nie rozstaję się z nim, a realizacja moich planów idzie mi znacznie przyjemniej. Jednak co nam po planowaniu kiedy kompletnie nie możemy ich zrealizować? Gdy ogranicza nas coś silniejszego i nie możemy nic zrobić?

Było tak właśnie w moim przypadku. Zaczęło się jakieś 4 tygodnie temu. Całkowicie nie miałam wpływu na swoje samopoczucie, z resztą leki też nie miały. Ale nie będę się na ten temat rozpisywać, bo nie o mojej chorobie dzisiaj.
Chodzi o to, że są po prostu takie sytuacje, gdy mamy mnóstwo planów, jesteśmy w trakcie realizacji pewnych projektów, głowa kipi pomysłami, a my nie możemy nic zdziałać. Spowolnieni, bez sił na cokolwiek pogrążamy się w bezradności.
I to jest czas kiedy trzeba całkowicie odpuścić. Ja piszę, żeby odpuścić? Tak! Nie ważne czy to choroba, chandra czy jeszcze inna sprawa. Jeżeli nie dajemy rady, nie mamy sił to pasujemy. Tydzień, dwa tygodnie tyle ile trzeba. Spinanie się i wkurzanie nic nie da, a tylko może pogłębić przyczynę naszego spowolnienia. Trzeba przyjąć taki obrót spraw i postarać się wyjść z tego z najlepszym dla nas efektem.
Gdy coś nas spowalnia...
Odpoczynek jest ważny, ale często o nim zapominamy. Nawet w chorobie, przeziębieniu czy kompletnym zmęczeniu podejmujemy działania, które nas obciążają. No dobrze ktoś teraz zapyta: „ale co z dążeniem do sukcesu, realizację swoich celów, pasją?” To wszystko ważne, ale bez zdrowia, trzeźwego myślenia, dobrego samopoczucia nic nie osiągniemy. Co z tego, że firma będzie super prosperowała jeżeli Wy będziecie się czuć fatalnie? Co po dobrach materialnych, skoro nie można korzystać z ich możliwości? We wszystkim musi być równowaga. Więc jeśli trzeba Wam odpoczynku – odpoczywajcie. Nic na siłę, bo to może tylko pogorszyć sytuację.
Spowolnienie ma też „dobrą” stronę – doświadcza. Pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Brak sił, by zająć się dzieckiem uświadamia jak cenny jest wspólnie spędzony czas. Brak koncentracji i możliwość stworzenia czegoś sensownego pokazuje jak pisanie może stać się nierozłączną częścią człowieka.
Rozwój osobisty jest istotny w życiu każdego z nas. Praca nad sobą pozwala nam żyć bardziej świadomie, a eliminacja negatywnych zachowań stwarza nam poczucie szczęścia. Jednak by to wszystko realizować trzeba być w równowadze ze swoim ciałem i umysłem. Gdy potrzeba odpoczynku trzeba odpoczywać. Na siłę i tak nie osiągnie się zadowalających efektów.
Jestem ciekawa czy mieliście kiedyś podobne doświadczenia?  Spowolniło Was coś i znaleźliście w tym jakiś sens?