http://kaboompics.com

 

Nawyki wpływają na jakość naszego życia. To one rzutują na to co robimy, co jemy, jak reagujemy. System nawyków tkwi w nas. Często nawet nie musimy myśleć o danej czynności, jest ona tak zakorzeniona, że wykonujemy ją automatycznie. Mam zamiar wprowadzić kilka dobrych zmian i sumiennie praktykować nawyki.

Jednak nie wszystkie wykształcone nawyki są dla nas korzystne, a my nie bardzo kontrolujemy ich działanie. Mogą wpływać niekorzystnie na nasze zdrowie, samopoczucie, organizację. Przykładami takich nawyków jest oczywiście narzekanie, marnowanie czasu na portalach społecznościowych,  spanie do późna itp. Na szczęście wszystko można zmienić, jeśli się tylko chce. Nie musimy być uzależnieni od nawyków i ślepo działać tak jak są w nas zaprogramowane. Nawyki można zmienić. Praca nad nowym nawykiem bywa ciężka, bo wymaga od nas konsekwentnego działania, a słomiany zapał odsuwa nas od zmian. Jednak bywa tak, że efekty są widoczne od razu. To nas motywuje. Zmiana nawyków na te pozytywne dodatkowo sprawia, że nasze życie staje się przyjemniejsze, bardziej radosne, lepiej zorganizowane.
Dopiero kiedy odsuwamy od siebie negatywne nawyki, to możemy zauważyć, ile zmarnowaliśmy czasu i energii. Pewne przyzwyczajenia zupełnie nic dobrego nie wnoszą do naszego życia.
http://kaboompics.com

 

Jakie nawyki planuję wdrożyć?

 

Wczesne wstawanie

Ogólnie to nie lubię wylegiwać się w łóżku do 11 – 12, ale wstawanie o 6:00 zawsze sprawiało mi problem. Ostatnio mała ciągle budzi się właśnie w granicach godziny 6 i zauważyłam, że jestem wtedy bardziej efektywna. Praca od rana mi służy 😉 Dlatego chcę wyrobić sobie nawyk wstawania tak wcześnie, żeby uporać się ze wszystkim, co sobie zaplanowałam. Z dzieckiem zwłaszcza takim aktywnym, nie zawsze można zrobić wszystko tak jakby się chciało. Więc ten czas będzie dobrze wykorzystywany. Tylko zupełną magią dla mnie jest to, że jak tylko uda mi się po cichu wymknąć z sypialni to Ola nagle się budzi, ciekawe jak to się dzieje 😉

Oczywiście leniwe, niedzielne poranki w ramach czytania książek od czasu do czasu zostają. To taka moja mała przyjemność, której nie będę sobie odmawiać.

 

Odżywianie

Z moją dietą to różnie bywa. Czasami przypomina sinusoidę. Niby odżywiam się zdrowo, kupuję dobre produkty, czytam składy, ale moja słabość do czekolady i przekąsek potrafi wszystko zniszczyć. Oczywiście nie chodzi mi o całkowitą eliminację. Kawałek czekolady od okazji jest ok, ale nie codziennie. Chce wyeliminować nawyk jest „kawka jest ciasteczko.” To jest kwestia nad którą chcę popracować. Ograniczenie słodkości zwłaszcza w tygodniu. Dlatego stawiam teraz na zdrowe przekąski, a weekendami domowe wypieki. Ma to też na celu ograniczenie spożycia cukru. Jest on teraz wszędzie, więc po co sobie dokładać.
Pod to chcę też podpiąć picie wody, z która zwłaszcza w okresie jesienno — zimowym mam problem. Latem, kiedy gorąco, pije się więcej, w chłodnym okresie jakoś nie przypomina się o niej. Butla przy laptopie i chyba
jakoś to wypracuję 😉

Aktywność fizyczna

Z aktywnością fizyczną to u mnie prawie tak jak z odżywianiem. Raz ćwiczę codziennie, raz odpuszczam i robię długie przerwy. Usprawiedliwiam się wymówkami typu „nie mam czasu,” „nie jest przecież tak źle.” A jednak wcale nie chodzi o to, żeby było lepiej, tylko o własne zdrowie i sprawność. Wiem, jak ważna jest aktywność fizyczna. I to zwłaszcza teraz, kiedy mam dziecko. Mogę Oli od małego wdrążyć nawyk ruchu. To jest mój główny motywator do zmian. Bo kto nie zmotywuje lepiej niż własne dziecko?
Nie chcę też wyznaczyć sobie zbyt wysokiej poprzeczki i później zawalić sprawę. Codzienne ćwiczenia raczej u mnie nie przejdą. Raz odpuszczę i pociągnę za tym rezygnację z ćwiczeń. Dlatego 3 razy w tygodniu to moje minimum. Jeżeli się uda i będzie czas na więcej to ok, ale 3 to podstawa.

 

To główne nawyki, które chce wdrążyć najlepiej przed nadejściem wiosny. Gdzieś czytałam, że nawyk wykształca się od 20 – 70 dni. Co do liczb to nie mam pewności. Myślę, że każdy z nas jest inny i jednym wystarczy 30 dni, a innym 80 dni. To nie jest wyścig kto szybciej do mety.
To zmiana, która ma wpłynąć na jakość życia. A jak to jest u Was z nawykami? Próbujecie je wdrażać? Z którymi macie największy problem?