Jak pokonać słomiany zapał?

 

Kiedy w głowie mamy mnóstwo pomysłów na siebie i chcemy je zrealizować, a jednak nie możemy w żadnym wytrwać to mamy do czynienia ze słomianym zapałem. Nasze zainteresowania skaczą z jednego na drugie i zaniedbywane  są wymówkami. Dlaczego nie potrafimy doprowadzić jednej sprawy do końca? Jak zwalczyć słomiany zapał?

Słomiany zapał sprawia, że nie potrafimy wytrwać do końca w realizacji swoich celów, marzeń. Pomaga nam on w rezygnacji, odsuwając to, czego chcemy na dalszy plan i ma na to niezły sposób. Podsuwa wymówki, usprawiedliwienia typu: „nie mam czasu,” „nie mam pieniędzy.” Natomiast wymówki te tuszują nasze poczucie winy niezrealizowanych pragnień. Dlatego też dużo łatwiej nam zrezygnować.

 

Chcemy nauczyć się grać w szachy, robić dobre zdjęcia, szydełkować itp. Niestety często zbyt dużo na raz bierzemy na siebie i przez to też na chęciach się kończy. Nie realizujemy swoich założeń, ponieważ albo zwyciężają wymówki, albo stwierdzamy, że dane zajęcie nie jest dla nas.

 

 

Jak pokonać słomiany zapał?

 

Określenie.
Najlepiej zacząć od określenia czy rzeczywiście to, co w danym momencie nas zachwyciło, ma szansę bytu w przyszłości. Można pójść na lekcję próbną, poćwiczyć w domu, poczytać na dany temat. Trzeba po prostu sprawdzić, czy dane zajęcie jest dla nas, czy odnajdziemy się w tym.

 

Konsekwencja.
Wytrwałość w działaniu jest niezwykle ważna. Skoro już zdecydowaliśmy się osiągnąć jakiś cel, to musimy systematycznie, metodą małych kroczków dążyć do jego realizacji. Najlepiej codziennie albo w określonych ramach czasowych.

Motywacja.

Każdy powinien znaleźć sposób, żeby zmotywować siebie do działania. Zwłaszcza w tych gorszych dniach. Jak wiadomo, one zawsze nadchodzą, wtedy gdy najmniej się ich spodziewamy. Taki urok. Można inspirować się osiągnięciami naszych idoli, wyznaczać sobie nagrody za każdy mały sukces.

Organizacja.

Dobrze zorganizowany czas i przestrzeń pozwalają uniknąć wymówek, które odciągają nas od realizacji marzeń.

Słomiany zapał jest paskudnym nawykiem. Jednak tak jak każdy nawyk, tak i ten można zmienić. Najlepiej wtedy, gdy nam się bardzo nie chce po prostu się ruszyć i działać. Później idzie z górki.

To moje małe sposoby na radzenie sobie ze słomianym zapałem. Jestem ciekawa, jak Wy radzicie sobie z nim? A może po prostu udaje Wam się być ciągle zmobilizowanym? 🙂

  • Bardzo długo walczyłam z nawykiem przyjmowania na siebie zbyt wielu projektów, w rezultacie albo nie byłam zadowolona z ich jakości, albo problemem była terminowość, albo dochodziłam do wniosku, że są nie warte poświęcania na nie życia. Min. lektura polecanego przez Ciebie dziś Covey`a zmieniła moje podejście. Teraz koncentruje się na kilku rzeczach, ustalam priorytety. Można się tego nauczyć i wyrobić w sobie pozytywne nawyki!

    • Każdy nawyk można wyrobić, potrzeba jedynie czasu i pracy nad nim. Zbyt wiele zadań też wpływa na odpuszczanie niestety.

  • Motywacja i wytrwałośc albo osba która nas popcha dalej 😀

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    • Wsparcie bliskich osób jest niezmiernie ważne w osiąganiu celów 😉

  • Ja staram się sobie nie robić wymówek i dzielnie dążę małymi krokami do szczytu wyznaczonych celów 🙂

    • Bardzo się cieszę, że radzisz sobie z wymówkami 😉

  • U mnie działa potrzeba poczucia bezpieczeństwa finansowego oraz niezależności. To potrafi mnie mocno zmotywować do dodatkowego wysiłku, tym bardziej gdy projekt dopiero raczkuje.

    • Grunt, że wiesz co Cie motywuje i jak to wykorzystać w podjęciu wysiłku do pracy 🙂

  • To coś o mnie.., słomiany zapał towarzyszy mi od dzieciństwa, moi rodzice byli niekonsekwentni w stosunku do siebie i do mnie. Zawsze gdy coś zaczynałam, to szybko mi się to nudziło, a oni nie motywowali mnie, ani nie zachęcali do wytrwania w postanowieniu. I tak mi zostało 😉

    Mam tysiące zdjęć z podróży do obrobienia i wrzucenia na swojego bloga, ale właśnie ten słomiany zapał..

    Dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam 🙂

    • Brak wparcia i motywacji w dzieciństwie może być przyczyną porzuconych projektów. Jednak jako dorośli sami widzimy kiedy to staje się nagminne i już czas coś z tym zrobić 🙂

      Pozdrawiam i życzę owocnej pracy ze zdjęciami 😉

  • Chyba najważniejsze to poważnie "pogadać" ze sobą samym i nie przesadzać z ilością rzeczy, które sobie postanawiamy 🙂

    • Mniej znaczy więcej. To się chyba sprawdza do wszystkiego 😉

  • Bardzo fajny i co najważniejsze MOTYWACYJNY post 😉

    • Cieszy mnie to, że Ci się spodobał. Właśnie chodziło o to, żeby trochę zmotywować i nie poddawać się wymówkom 😉

  • Żeby pokonać słomiany zapał, staram się dzielić zadanie na malutki etapy – zdecydowanie działa to (przynajmniej na mnie) lepiej, niż zawalanie się robotą. Pozdrowienia 🙂

    • Gdy bierzemy zbyt wiele na siebie, łatwiej nam odpuścić i poddać się wymówce "nie mam czasu." Ja też lubię metodę małych kroków 😉

  • Myślę, że największy problem jest zawsze z konsekwencją. Przynajmniej u mnie, tak to wygląda. Czesto coś zaczynam i nie kończe, ale nie płaczę z tego powodu, ponieważ próbuję i w ten sposób wiem czy coś mnie zachwyca na dłużej czy nie. 🙂

  • Potrzeba duuuużo determinacji żeby to przezwyciężyć! Buziak! 😉

  • Ooo, słomiany zapał to zdecydowanie mój problem. Zaczynam mnóstwo rzeczy, gorzej z kontynuacją 😉

    • Większość z nas ma z tym problem. Czasami szkoda odpuścić i dać się wymówkom 😉

  • Ola

    Ja mam taki słomiany zapał non stop :/ Zaczynam ćwiczyć, raz sobie odpuszczę, a potem tylko "a po co mi to?", "i tak nie jest tak źle" i inne takie tłumaczenia, bo po prostu mi się nie chce. I ja to dobrze wiem, ale wciąż ciężko mi się zmobilizować. Jedyne co mnie napędza, to rozmowy o jakiejś rzeczy, którą chcę zrobić, czytanie o tym, pisanie o tym… Nie wiem czemu, ale to jest moja jedyna recepta 🙂

    • Dobrze, że masz swój "złoty środek," który Cie mobilizuje do działania 😉

  • Mi bardzo pomaga podzielenie się swoimi planami z żoną lub rodzicami. Dużo trudniej się wówczas wykręcić i zrezygnować 🙂
    Dawid

    • To też jest jakieś rozwiązanie, wtedy mamy czas i nie ma mowy o wymówkach 🙂

  • Angielski, włoski, bieganie i regularne prowadzenie bloga- to obietnice, które w ostatnich miesiącach notorycznie sobie składam i niestety ciągle kończy się tylko na dobrych zamiarach. Zdaje się, że problem jest w kiepskiej organizacji, bo mimo że chcę i ciagle o tym mysle to jakby brakowało czasu. No cóż, postaram się to zmienić, trzymaj kciuki! 🙂

    • Trzymam kciuki! Dasz rade ;))

  • W dzieciństwie tak miałam, teraz jest mi to zupełnie obce:)

    • To super, że tak umiałaś sobie z tym poradzić 😉

  • Słomiany zapał – znam to. Parę lat temu(gdy powstawały moje pierwsze blogi) w tym właśnie tkwił mój największy problem. Teraz jakoś sobie z tym radzę. Na szczęście 🙂

    • Dobrze, że w końcu sobie z tym radzisz. Efekty są, bo prowadzisz wspaniałe miejsce w sieci 🙂

  • Znam tego paskudnego pana! Słomiany zapał towarzyszył mi kiedyś w moim życiu – teraz jednak lepiej się organizuję, wybieram rzeczy najważniejsze, znalazłam motywację 🙂 Łatwo nie było, ale teraz jest super!

    • Najgorzej zacząć i się przemóc, a później jest już tylko lepiej 🙂

  • Mi pomaga wyznaczanie sobie "małych nagród na określonych krokach milowych" 🙂

    • Nagradzanie to świetny motywator. Zwłaszcza gdy liczymy na coś konkretnego 😉

  • Słomiany zapał kiedyś był moją zmorą, na szczęście od kilku lat nie mam z nim już takiego problemu 🙂 Pomogły mi przede wszystkim odpowiednie planowanie zmiany, cierpliwość (nie zniechęcam się, jeśli nie widzę natychmiastowych efektów) i motywacja.

  • To niestety także i mój problem: łatwo podejmuję decyzję nie myślać o konsekwencjach i szybko kończy mi się zapał, by wytrwać w postanowieniu.

    • Dlatego warto przeanalizować sobie każdą decyzję;)

  • Ja się ostatnio zmobilizowałam i zaczęłam oglądać albumy z obrazami z czego jestem bardzo zadowolona;D

  • Też mam z nim problem, ale ostatnio udało mi się go opanować 🙂
    U mnie jednak kluczem jest motywacja. Wtedy wszystko inne się robi samo 🙂 Jak jestem zdemotywowana to nawet organizacja, nagrody i inne rzeczy nie pomogą 😉

    • A zdradzisz mi jak się motywujesz? 🙂

  • ja mam często słomiany zapał… jestem niecierpliwą osobą i jeśli szybko nie widzę efektów, często odpuszczam…

    • Może warto przeanalizować decyzję, wtedy oszczędzimy sobie rozczarowań 😉