27 życzeń

 

Ten jeden dzień w roku wydaje się zupełnie inny niż reszta. To dzień urodzin, moje były wczoraj – 06 listopada. W tym roku spisałam sobie listę życzeń dla samej siebie, czego sobie życzyłam?

W dniu urodzin ogarnia mnie jakaś moc. Wy też tak macie? Ja czuję, że mogę wszystko. W głowie mam mnóstwo pomysłów i planów.
Listę życzeń dla samej siebie robię po raz pierwszy. Każdy punkt jest przemyślany. Chcę, żeby wszystko się spełniło, więc o słomianym zapale w tej kwestii nie ma mowy. Życzenia mają moc. Mam na nie rok, więc wierzę, że dam radę.

Życzę sobie…

1. Zdrowia. Przecież ono jest najważniejsze! Ostatnio trochę mi go brakowało. Okres przeziębień dał się we znaki, a do tego podostre zapalenie tarczycy,które totalnie wykluczyło mnie z życia na kilkanaście dni. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla mnie łaskawszy.

 

2. Inspiracji. Z jednej strony chcę czerpać inspirację z książek, ciekawych ludzi, projektów. Z drugiej sama chciałabym pozytywnie inspirować innych.

3. Odwagi. Ten rok upływa mi właśnie pod tym słowem. Sporo już przepracowałam, jednak wychodzenie ze swojej strefy komfortu jest niezmiernie trudne i ciągle się z tym zmagam.

4. Pozytywnego nastawienia. To nieustanna praca z myślami, które same wpadają do głowy. Zwłaszcza z tymi nieproszonymi.

5. Kina. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio w nim byłam. Jakoś tak zawsze coś wypadnie albo jak grają coś ciekawego, to akurat nie mamy czasu. Dobrze, że jest Kino Świnka. Dzięki temu jestem na bieżąco.

6. Kursu. Może to być e – kurs, warsztaty, szkolenia, wszystko, co poszerza horyzonty. Nad tematyką jeszcze pomyśle, ale mam już kilka pomysłów.

7. Spotkania blogerskiego. Koniecznie chce się wybrać na kolejne spotkanie. Ludzie z blogosfery niesamowicie mnie inspirują i zawsze są z nimi tematy do rozmów.

8. Napisania e – booka. Jak już będzie to na pewno zapisani na newsletter dostaną go od razu 😉

9.Robienia więcej zdjęć. Zdjęcia potrafią uchwycić niesamowite momenty. Czasami to rodzinna fotografia, która niesie piękne wspomnienia. Czasami przelotne ujęcie, które oddaje cały urok miejsca, chwili.

10.Wytrwania w ograniczeniu. Na razie idzie mi nieźle w ograniczaniu słodkości. Staram się zastępować je owocem, jogurtem, albo jakimś
domowym, zdrowym wypiekiem.

11. Rozwoju w blogowaniu.

12. Angielskiego. Ostatnio bardzo zaniedbałam tę kwestię. Wiadomo, jak się nie używa języka obcego, to się wychodzi z obiegu, słówka uciekają.

13. Więcej książek i czasu na ich czytanie.


14. Wyjazdu w góry.

15. Częstszego chodzenia w spódnicy, sukience. Spodnie ostatnio za bardzo zdominowały mój codzienny ubiór.

16. Aktywności fizycznej. Ciągle wdrażam nawyk ćwiczeń, którego muszę pilnować.

17. Eksperymentów kulinarnych. Więcej nowych, lekkich potraw, zdrowszych przekąsek i pysznych deserów od czasu do czasu.

18. Spacerów. Takich w rodzinnym gronie, zwłaszcza w okresie wiosny i jesieni. Są najlepsze.

19. Radości z drobiazgów. Często zapominamy o tym, jak wiele wspaniałych rzeczy nas otacza. Nie cieszymy się z pysznej kawy w dobrym towarzystwie, rodzinnego wypadu na basen czy kwiatów od męża. Niektóre rzeczy są tak przyziemne, że nie zwracamy na nie uwagi.

20. Dobrych ludzi wokół mnie.

21. Więcej świeżych kwiatów. Uwielbiam, kiedy wypełniają dom.

22. Randki z mężem. Ostatnio kiepściutko z czasem, więc trzeba to zmienić i odłożyć inne sprawy na później.

23.Umacniania wiary. Ta kwestia umyka wielu ludziom w codziennej gonitwie, a tak bardzo otwiera nas i sprawia, że jesteśmy silniejsi.

24. Długich włosów. Zapuszczam je, nie ma co. Od teraz podcinam tylko końcówki.

25. Organizacji. Takiej jak teraz. Muszę przyznać, że wczesne wstawanie pomaga tak zorganizować cały dzień, że żal spać.

26. Otwartości. Staram się być otwarta na możliwości jakie daje mi otoczenie. Jednak myślę, że można być bardziej.

27. Żeby wszystko się spełniło 😉

 

 

Oto takie właśnie mam życzenia na ten rok. Liczę, że się spełnią. Robiliście kiedyś listę życzeń dla siebie? Czego życzylibyście sobie najbardziej?