Dlaczego samorozwój jest trudny?

 

Wiele osób podchodzi do rozwoju osobistego bardzo sceptycznie. Po co czytać książki, rozwijać swoje pasje, wyznaczać cele, czy szukać swojego miejsca? Jest dobrze, tak jak jest. Czy aby na pewno? Czy po prostu samorozwój jest dla nas za trudny?

Rozwój osobisty jest ważną kwestią w naszym życiu. Większość z nas mówi, że jest trudny. Wszystko przez to, że wymaga od nas zaangażowania, konsekwencji w działaniu i otwartości. Od leżenia jeszcze nikt nic nie osiągnął. A my szybko się zniechęcamy. Wygrywa więc nasze lenistwo i słomiany zapał.

Rozwijać się można nie tylko przez czytanie książek, czy naukę. Samorozwój to przede wszystkim praca nad sobą. Głównie nam sprawia trudność dążenie do zmian nawyków, pokonywanie własnych granic, czy okiełznanie strachu. To nie jest łatwe, ale tylko od nas zależy czy damy radę.

Chcąc coś zmienić w naszym życiu, zadbać o samorozwój przeważnie rzucamy się na głęboką wodę. Wyznaczamy cel i na „hura,” tak szybko, szybko chcemy go osiągnąć. Upór ok, ale brak efektów w końcu doprowadza do odpuszczenia. Wtedy właśnie stwierdzamy, że to nie dla nas, że to zbyt trudne. Może jednak przyjmujemy złą taktykę? Małymi kroczkami można znacznie więcej osiągnąć. Kiedy nasze założenia są trwałe, a my małymi postępami osiągamy cel, łatwiej się zmobilizować do dalszej pracy.

Czy samorozwój jest naprawdę taki trudny?

 

Trudny ten samorozwój

 

Nie ma co ukrywać dążenie do celów, zmiana nawyków, to wieczna praca nad sobą, która wymaga od nas zaangażowania i czasu. Ponadto trzeba być konsekwentnym w działaniu. Przez to wszystko ten cały samorozwój wydaje nam się taki trudny, ale czy taki jest? Skoro decydujemy się na lekcje angielskiego, to trzeba iść na zajęcia, a nie odpuszczać. Jeśli zależy nam na zmianie nawyków żywieniowych, to nie kupujmy już 5 czekolady w tym tygodniu. Wszystko zależy od nas 😉

Przy rozwoju osobistym ważna jest samodyscyplina, z którą wielu z nas ma problem. To my sami musimy się pilnować, przecież robimy to wszystko dla siebie. Najlepiej wypracować sobie swój własny system, który nam w tym pomoże. Może nagradzanie siebie za kolejny etap, za pokonanie słabości, za wytrzymanie w postanowieniu. Jednak skoro kupisz już tę czekoladę, to weź to na siebie. Nie zwalaj na humor, na szefa, na pogodę. Nikt inny nie będzie nas z tego rozliczał. Dlatego też łatwiej nam to wszystko odpuścić.

Z drugiej strony boimy się porażki. Pokonywanie lęków nie jest łatwe. Jednak zamiast podjąć wyzwanie i stawić mu czoła, odpuszczamy. Strach przed możliwą porażką paraliżuje podjęcie działania i pracy nad sobą. A zakładając z góry, że nam nie wyjdzie, skazujemy siebie na porażkę. Z potyczek należy wyciągać lekcje. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że coś może nam nie wyjść albo okazuje się, że to o czym marzyliśmy, nagle nie spełnia naszych oczekiwań. I co wtedy? Narzekamy na siebie, mówiąc, że jesteśmy beznadziejni, że na nic nie zasługujemy, że niepotrzebnie podjęliśmy wysiłek. Ale tak naprawdę w drodze po swój „sukces” uczymy się wielu innych rzeczy. Może w tym przypadku nie wyszło, ale po czasie dzięki temu doświadczeniu odkryjemy jakiś głębszy sens?

Samorozwój wydaje się być trudny, bo wszystko co się na niego składa wymaga od nas sporej pracy. Jednak pomaga nam on żyć bardziej świadomie. Już tłumaczę, o co chodzi. Mamy świadomość tego, na co pracujemy, co chcemy osiągnąć, jakie decyzje musimy podjąć. W realizacji celów mogą nam pomóc ćwiczenia z samorozwoju, które należy wykonywać systematycznie.

Mimo, że samorozwój nie jest łatwy to wszystko zależy od nas i od naszego podejścia. Rozwój osobisty wymaga od nas wiele, ale może to zaprocentować w przyszłości, więc może warto zaryzykować?