Celebruj nie tylko od święta

Okres świąteczny to idealny czas do celebrowania chwil. Mamy wolne, bliskich wokół siebie, dopieszczamy szczegóły – jest wyjątkowo. A gdyby tak przechwycić trochę tego do codziennego życia? To dobry czas żeby zacząć je w końcu celebrować.

W świątecznym czasie zdecydowanie bardziej angażujemy się w wykonywanie nawet najbardziej przyziemnych zajęć. Dokładamy starań o dodatki i atmosferę w domu. Wyciągamy z szafy odświętną zastawę, zapalamy świece, szykujemy pyszności dla bliski. Po prostu wkładamy w naszą pracę całe serce. Chcemy żeby czas spędzony z bliskimi minął nam bardzo miło i z chęcią się poświęcamy.

Na co dzień znacznie trudniej nam się tak zorganizować, bo przecież praca, obowiązki, albo po prostu nam się nie chce. Czasami jesteśmy zbyt leniwi, żeby uczynić nasze życie wyjątkowym. Stawiamy na bylejakość, normalność. Jednak celebracja życia wcale nie wymaga od nas wielkiego wysiłku. Chodzi głównie o to by dostrzegać drobnostki, zwiększać rangę małym sprawom, które mogą umilić naszą codzienność.

Czym jest celebracja życia?

 

O celebracji można mówić wiele. Dla każdego z nas też będzie to miało inne znaczenie. Dla jednych osób to będzie wieczór z książką przy świecach, dla drugich upieczony tort z okazji wygranego konkursu matematycznego, dla kolejnych to jeszcze coś innego.  Po prostu w tym wszystkim chodzi o to, żeby czerpać radość z drobnych, przyziemnych spraw i nadawać im trochę niezwykłości.

Świętowanie drobnych momentów poprawia jakość naszego życia. Zaczynamy doceniać to co nas otacza i to z kim spędzamy czas. Konsekwencją tego może być odcięcie się od toksycznych znajomych, ale to tylko wyjdzie nam na dobre. Dzięki celebracji życia angażujemy się w nie i nie pozwalamy na to, żeby po prostu minęło ot tak. Ta niezwykłość, którą tworzymy sprawia, że nasze życie wypełnia się ciepłem, dobrą relacją, poczuciem szczęścia. Wystarczy tak niewiele, a można na prawdę miło spędzać życie. Więc jak warto zaangażować trochę czasu dla takiego efektu?

Celebracja życia w dużej mierze wpływa na nasze szczęście. Kiedy nad nim pracujemy to możemy przemycić trochę magii do naszego codzienności. Pozwolę sobie nawet napisać, że celebracja pomaga scalać związki. Nie tylko mąż – żona, wszystkie. To, że się staramy, świętujemy drobne sukcesy, wywyższamy drobnostki sprawia, że relacje w rodzinie są dobre. Kłopoty i zgrzyty łatwiej zażegnać w takich domach, bo przecież wszędzie się one zdarzają. Celebracją też może być chwilą tylko dla siebie. W zabieganych czasach ciężko o to zadbać,  mamy zbyt wiele na głowie, zbyt wiele obowiązków, ciągle coś załatwiamy. Czasami wystarczy tak niewiele.

Warto przemyśleć jak możemy wciągnąć trochę tej celebracji na co dzień. Nie trzeba robić z tego wielkiego show, po prostu drobnymi gestami przemycać niezwykłość do naszej codzienności. Sprawić, żeby była ona bardziej kolorowa i radosna.

Jestem ciekawa czy Wy celebrujecie chwile? Staracie się wprowadzać doc Waszego życia trochę niezwykłości?

  • Każdego dnia znajduję czas, żeby zatrzymać się na chwilę w tym biegu i poświęcić czas tylko dla siebie 🙂 choćby to miała być drobnostka 🙂

    • Dokładnie, czas tylko dla siebie jest bardzo ważny. Każdy z nas go potrzebuje 😉

  • To przypomina mi skandynawska sztukę celebrowania drobnych radości hygge 🙂 Chociaż tam więcej jest wspólnej radości. A chwilka samotności też nie zaszkodzi 🙂

  • Pewnie, że celebruję chwile 🙂 co sobota piekę ciasto (mój Mąż zawsze chce pomagać), robimy sobie czwartkowe seanse (żeby był kompromis to puszczamy różne filmy) i raz w tygodniu wspólny spacer 😉
    A kilka godzin w tygodniu spędzamy osobno, żeby się wyciszyć 😉 ot co 😀

    • Świetny podział, jest czas na wspólne zajęcia i na chwilę w odosobnieniu. To bardzo „zdrowe” podejście 🙂

  • Dla mnie pewną celebracją jest parzenie liściastej herbaty, lub przygotowywanie yerba mate.
    Co więcej, lubię po nie sięgać wtedy gdy mam wiele na głowie. Dają chwilę by się zatrzymać, uspokoić i często spojrzeć na wyzwania świeżym okiem. 🙂
    Dawid

    • Każdy ma swoją chwilę i swoje podejście do celebracji, ale właśnie to jest takie niezwykłe 😉

  • Ja się zawsze staram doceniać każdy moment, uwielbiam te wszystkie drobiazgi i małe przyjemności, które tworzą szczęście 🙂

  • Lubię świętować – i to zdecydowanie nie tylko raz w roku 🙂 Na szczęście należę do osób, które potrafią i lubią cieszyć się z małych rzeczy – więc jeśli tylko jest okazja celebruję małe sukcesy, nasze małe rodzinne święta… a gdy nie ma powodu – można go zawsze stworzyć 😉 Skoro większość Polaków świętuje imieniny Andrzeja, to czemu by nie wyszukiwać małych świąt w kalendarzu dla siebie 🙂

    • Imieniny Andrzeja są świetnym przykładem na to, że można świętować, nawet jak się nie ma okazji ;))

  • Codziennie celebruję i staram się również zarażać tym innych :).

  • Staram się, chociaż nie zawsze się udaje. Ale próbować trzeba 🙂

    Pozdrawiam,
    Ania

  • Ja się staram jak tylko mam czas wolny 😀 (tego jest niewiele, ale się staram!)

  • Ja się dopiero uczę. Wcześniej, zanim nie czytałam tyle na blogach o celebrowaniu chwili, nawet nie zwracałam na to uwagi.

  • warto jest celebrować życie, każda chwila jest cenna, pozdrawiam cieplutko:)

  • Doceniam każdą dobrą chwilę, każdy drobiazg i jestem strasznie za te momenty wdzięczna <3

  • No właśnie, często można usłyszeć „fajnie jest w święta, można siedzieć z kakałkiem i książką”. Ale dlaczego tylko w święta? Nasze życie to doświadczanie, dlaczego więc odkładać to, co sprawia nam przyjemność na później? Zgadzam się z Tobą, bardzo fajny, motywujący post. Fajnie, że coraz więcej osób stara się doceniać każdą chwilę. Przecież w końcu życie to święto 🙂 Pozdrawiam ciepło i wszystkiego dobrego na Święta :))

    • „Życie to święto” Podoba mi się ta myśl 🙂 Niech będzie mottem większości z nas 🙂
      Dziękuję, Tobie również wszystkiego dobrego 🙂

  • Zdecydowanie celebrowanie drobnych chwili, cieszenie się z najmniejszych radości i sprawianie sobie niezaplanowanych przyjemności to moje ulubione aktywności! Tylko ten czas czas czas! Codziennie chcę tak wiele, ale zawsze brakuje kilka minut na tą właśnie „celebrację”! Staram się więc celebrować każdą chwilę, żeby nie myśleć, że „coś” znów mi uciekło. I na to przyjdzie kiedyś czas 🙂

    • Z tym czasem właśnie tak to już jest… zawsze będzie uciekał, tak jak nasze życie. A chwilę zawsze można wygospodarować 🙂

  • Najczęściej dużo pracuję więc jestem bardziej robotem niż człowiekiem. Najbardziej niestety celebruję gdy jestem chora i mogę sobie pozwolić na czytanie książek czy pisanie listów (takich papierowych). Lubię sporadycznie wyjść do restauracji ale strasznie trudno mi celebrować życie wiedząc, że mam na tę operację tylko małe widełki czasowe i cały czas się stresuję, że je przekroczę. Chcę walczyć o moje szczęście dlatego zaraz wyłączam komputer 🙂

    • Ten czas jest najlepszy żeby zacząć. Całą ta magia sprawia, że się chce. Widać, że się starasz. Czasami tego czasu jest mniej, czasami więcej – ale coś robisz w tym kierunku 😉

  • Zgodzę się z Tobą całkowicie! Celebrowanie własnego życia powinno być dla nas normalne, powinno „wtopić się” w naszą codzienność i być wykonywane tak naturalnie jak np. mycie zębów! 🙂 Ostatnio słyszałam o „geście sukcesu” – jest to nasz własny, ustalony sposób „nagradzania” się za małe osiągnięcia np. taniec radości, mentalne przytulenie własnej osoby itd. Myślę, że może to się trochę łączyć z celebrowaniem naszego życia i małych radości.

  • O witam imienniczkę! (Mam na myśli podobne nazwy bloga :)). Dzięki za post, często zapominam o celebrowaniu takich momentów, życie biegnie w pośpiechu i człowiek więcej myśli o tym co mu nie wyszło i co musi jeszcze zrobić, a nie o tym, co udało mu się dokonać. Warto by to zmienić. 🙂

    • Trzymam kciuki, żeby się udało coś zrobić w tym kierunku 😉
      Bardzo fajna nazwa :))

  • Magdalena Szmaragd

    Bardzo fajnie to ujęłaś 😊 muszę znaleźć trochę czasu bo ostatnio jestem bardzo zabiegana 😓

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Generalnie jestem jak najbardziej za celebrowaniem każdej chwili, nie tylko tej świątecznej – ale niestety w praktyce często trudno mi celebrować, kiedy muszę podzielić swoją uwagę na dziecko, dom, studia i dodatkowe zlecenia 😉 Jednak staram się – może w przyszłym roku będzie mi to lepiej wychodziło 🙂

    • Czasami rzeczywiście słabo nam wychodzi, ale najważniejsze to się starać, próbować. To nasze życie i wspaniale było by je spędzić właśnie z takim podejściem 🙂

  • Zgadzam się z Tobą. Warto przemycić do codzienności nieco takich niezwykłych chwil i zwyczajów. Celebrowanie nawet najprostszych rzeczy urozmaici życie i pozwoli poczuć się nam wyjątkowo 🙂

  • Ciekawie to ujęłaś – wprowadzenie niezwykłości. Tyle się teraz mówi o slow life i uważności, a Ty ubrałaś to w fajne słowo – niezwykłość. Bardzo mi się to podoba. Lubię celebrować chwile z bliskimi, wspólna kawa i cieszenie się swoją obecnością. Mamy taką zasadę w domu, że nie trzymamy porcelanowej zastawy i nowych sztućców na specjalne okazje, używamy ich na co dzień, bo uważamy, że każda chwila i my na to zasługujemy. Nie trzymamy w szafie sukienek na specjalną okazję, butów zakładanych raz na dwa lata. Jakoś tak lubimy się cieszyć z każdego dnia i używać ładnych rzeczy bez zewnętrznej potrzeby.

    • I oto właśnie chodzi, nie ma co odkładać tych rzeczy na później. Najzwyklej może ono nie nadejść. żyjemy w tak szybkich i za razem trudnych czasach, że nie ma co zwlekać. Żyjemy tu i teraz. Trzeba się cieszyć drobnostkami i nadawać wyższą rangę tym zwyczajnym sprawom 🙂

  • Jak mamy wolny wieczór to zapalone świeczuszki dają nam takie poczucie celebracji chwili 😉
    Zdrowych i wesołych Świąt kochana :**

  • Ja celebruję drobne przyjemności codziennie i uważam, to za bardzo naturalny życioumilacz 🙂

    • Świetnie, że masz to w nawyku. Ja ciągle pracuję by tak się stało 😉

      • Ważne że probujesz i chcesz 🙂

  • Staram się, ale nie zawsze jest siła 😀 Ale małe sukcesy zwykle celebrujemy dobrym jedzonkiem albo winkiem. 🙂

    • Właśnie o to chodzi, żeby każdy miał dla siebie jakiś sposób celebracji 🙂

  • Bardzo trudno jest zacząć, ale warto. Co ciekawe, na początku to wcale nie muszą być wielkie rzeczy, ja uważam, że w drobnych sytuacjach jest większa siła niż w tych wielkich 🙂

  • Celebracja chwili to trudne zadanie, ale warto jest próbować. Przede wszystkim zrozumiałam dzięki niej jedną rzecz, że nie warto jest czekać na lepszy moment. Bo zastawa tylko na wielkie święta, bo ubrania tylko na wyjątkowe okazje, bo drogie rzeczy tylko na wybrane chwile. Właśnie przez niekorzystanie z takich rzeczy odbieramy sobie szansę na czerpanie przyjemności z życia. Nie upychajmy po kątach tylko korzystajmy z tego co nas otacza, bo kiedy jak nie teraz będzie lepsza chwila. 🙂

    • Ale pięknie to podsumowałaś „Nie upychajmy po kątach tylko korzystajmy z tego co nas otacza, bo kiedy jak nie teraz będzie lepsza chwila” <3

  • Piszesz o bardzo ważnej sprawie. Zapominamy o celebrowaniu nawet tych małych rzeczy, małych sukcesów. A to by mogło tak wiele zmienić w naszym życiu 🙂

  • Miritirllo

    Osobiście staram się celebrować każdy swój sukces – spotkaniem ze znajomymi, jakimś wypadem do klubu.

    • unsubscribe

      2016-12-27 21:33 GMT+01:00 Disqus :

  • Celebrowanie codzienności, malutkie rytuały i przyjemności to coś co z powodzeniem stosuję od kilku lat. Myślę, że to najlepsze co możemy sobie podarować, sobie i swoim bliskim 🙂

  • Takie celebrowanie codzienności u mnie sprowadza się chociażby do ładnego podawania potraw, albo drobnych przyjemności jak dosypanie aromatycznych korzennych przypraw do kawy 🙂