Rozsiewaniem negatywnej energii zajmuje się jeszcze zbyt wiele osób. Ich poglądy wpływają na to, jak inni postrzegają rzeczywistość – zarażają pesymizmem. Jak mamy przestać nakręcać się negatywnie, kiedy w koło tyle zniechęcających słów?

Kiedy tylko zaczynamy mówić o swoich planach, marzeniach to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie podcinał skrzydła. „To się nie uda,” „nie dasz rady,” „Serio chcesz w to wejść?” – takie zdania zdecydowanie nie pomagają w realizacji swoich marzeń. Notorycznie jesteśmy „atakowani” takimi zwrotami. To zniechęca nas do działania, czujemy się zdemotywowani i czasami odpuszczamy. Wszystko jest kwestią nastawienia.

Nastawienie jest kluczowe w naszej codzienności. Ono ma wpływ na nasze poczucie szczęścia. Kiedy jesteśmy bardziej świadomi swoich wyborów dostrzegamy, że możemy, przejąc kontrolę nad samopoczuciem. Czasami trzeba wypracować sobie nawyki, które otworzą nam oczy i pokażą, jak można być szczęśliwym bez tych wszystkich materialnych dóbr. Wdzięczność, docenianie tego, co się ma, nieprzejmowanie się drobiazgami, akceptacja siebie. Wszystko zależy głównie od nas także to, którą nogą wstaniemy rano. Warto sobie pielęgnować poranne rytuały, które pomagają nam wprowadzić się w dobry nastrój od samego rana.

Nie zawsze tak było…

Nie zawsze byłam optymistycznie nastawiona do świata tak jak teraz. Swoją zmianę zawdzięczam dobrym książkom i kilku osobom, które stanęły na mojej drodze w odpowiednim momencie. Wiem zatem jak dużo czasu i energii potrzeba, aby zmienić sposób myślenia. Czasami chcemy obrać inny kierunek. Niestety te negatywne myśli nie chcą tak łatwo odejść, a co gorsza wracają, gdy tylko myślimy, że udało się nam ich pozbyć. Są jak bumerang, dlatego trzeba nad nimi pracować.

Nie chcę, żeby moje życie było przepełnione pesymizmem. Wierzę, że to, co nas spotyka ma jakieś cel. Oczywiście nie wszystko zawsze się układa, a i okresy bywają gorsze. Jednak z porażek trzeba wyciągać lekcje, bo widocznie to nie miało być dla nas. Takie podejście zdecydowanie pomaga. Niestety w niektórych momentach często można usłyszeć potok słów, które tylko dołują. Dużo oczywiście zależy od naszego otoczenia. Jeśli jest toksyczne to trzeba je zmienić lub ograniczyć kontakty. Pesymizm przesiąka bardzo szybko, nawet nie wiemy kiedy, a już kłębią nam się w głowie miliony złych myśli.

Jesteśmy podatni

Zbyt często poddajemy się negatywnym emocjom i w nich tkwimy. Otoczenie też często utwierdza nas w przekonaniu, że wszystko jest do kitu. Stajemy się zgorzkniali i wiecznie niezadowoleni. Nasze życie zaczyna być dla nas ciężką harówką, a my tylko „dostajemy po tyłku.” I to tylko dlatego, że ktoś ciągle zaszczepiał w nas pesymizm. Jesteśmy bardzo podatni na negatywne słowa, emocje i często kierujemy się nimi, chociaż tak naprawdę nie mają racji bytu. Co to za życie, które jest pełne smutku, nienawiści, zazdrości? Uważam, że to marnowanie czasu. Możemy żyć zupełnie inaczej i to tylko od nas zależy. Mamy tyle możliwości, świat stoi otworem – trzeba tylko chcieć i dostrzec pewne rzeczy.

Nie łatwo myśleć optymistycznie, ale na pewno takie myślenie daje dużo więcej możliwości. Pesymizm zamyka. Zamyka na świat, na ludzi, na możliwości. Kiedy wokół sporo pesymistów trzeba kurczowo trzymać się swojego. Jeżeli będziemy pracować i damy z siebie jak najwięcej to nam się uda. Będziemy o krok dalej, doświadczymy czegoś. Siedząc na kanapie i narzekając na jutro tylko marnujemy czas. Słuchając pesymistów i wkręcając się w ich słowa tylko sobie szkodzimy.

Jakie jest Wasze podejście do życia? Staracie się unikać takich pesymistycznych osób? Pracujecie nad swoimi myślami?