Poranne rytuały – sposób na idealny poranek

Częścią mojego szczęśliwego życia jest urozmaicanie sobie chwil, które wprawiają mnie w dobry nastrój. Tak też jest z porannymi rytuałami. W dużej mierze to one decydują o tym jak będzie wyglądać mój dzień. Każdy z nas ma inne sposoby na udany poranek – dzisiaj opowiem Wam o moich.

To my jesteśmy odpowiedzialni za nasze poczucie szczęścia. To jak reagujemy na różne sytuacje, jak odnosimy się do siebie i innych, to tylko i wyłącznie nasz wybór. My kreujemy nasze życie. Trzeba to tylko sobie uświadomić. Bywają gorsze dni, ale grunt to umieć się z nich wyrwać. Takie rytuały zdecydowanie nam w tym pomogą.

Poranne rytuały to maleńkie czynności, które wpływają na nasz dzień, wprowadzają nas w domry humor. Powiedziałabym nawet – kreują go. Jak to mówią: „jaki poranek taki dzień.” Dla jednych idealnym porankiem będzie długie wylegiwanie się łóżku, dla innych będzie to kawka o 6 rano. Można powiedzieć ile ludzi tyle sposobów. Warto zadbać o swoje rytuały i pomagać sobie nimi, bo negatywne myśli ciągle próbują nam zepsuć dzień.

Mam kilka swoich sprawdzonych sposobów, które zawsze wprowadzają mnie w dobry nastrój na resztę dnia.

Moje sposoby na idealny poranek

 

Zioła

Herbatki ziołowe to coś co zdecydowanie pobudza mnie od rana. Kiedy tylko wstanę pierwsze kroki kieruję do kuchni i zaparzam zioła w zaparzaczu do herbaty, który oddziela liście od naparu. Wybieram swoje ulubione, czyli mięta, pokrzywa, czystek. Najwięcej można zmieszać ze sobą 5 ziół, żeby dobrze wpływały na organizm. Chociaż można znaleźć już dobre herbaty w saszetkach to jednak najlepsze są oczywiście te liściaste, własnoręcznie zerwane. Najpierw zioła, później kawka 🙂

Książka

Chwila z książką od rana zdecydowanie wprowadza nas w dobry nastrój. To takie małe oderwanie się od tego co czeka nas „za chwilę.” Mogę polecić czytanie pozycji rozwojowych, które mogą dodać motywacji do działania na cały dzień. Chociaż nie mogę pozwolić sobie na czytanie książek od rana codziennie. Wstanie przed dwulatką, która budzi się  między 5:30 a 6:30 jest ciężkie. Ale od czasu do czasu, w niedzielę leniuchuję z książką. To taka moja mała przyjemność.

Śniadanie

Nie będę Wam tu prawić jak ważne jest jedzenie śniadania, ani jakie wartości odżywcze powinny się w nim znajdować. Po prostu jestem z tych osób, które nie wychodzą z domu bez śniadania. To kwestia przyzwyczajenia, ale bardzo zdrowa. Od jakiegoś czasu notorycznie jem owsianki, omlety i wszelkie placuszki. Testuje, kombinuje. Nie można się nimi znudzić. Po takich smakowitościach dzień musi być udany. Takie lekkie śniadania dodają energii i nie czujemy się ociężali.

Ćwiczenia

Aktywność fizyczna o poranku może dodać niezłego kopa do działania na resztę dnia. Po przebudzeniu przeważnie przez dłuższą chwilę czujemy się ospali. Poranne ćwiczenia pomagają nam ocknąć się i pobudzić naszą energię. Przyznam się, że nie robię jakiegoś porządnego treningu. Po prostu dla mnie wystarczy lekkie rozciąganie, kilka skłonów, a od razu czuje się rześko. Jestem ciekawa, czy Wy ćwiczycie od rana? Postanowiłam, że w tym roku zapiszę się na jogę, może uda mi się niektóre ćwiczenia przemycić do mojego porannego rytuału. Przyda mi się mata do jogi i znalazłam już taką na MyLionsHome.

Pewnie znalazło by się tutaj więcej czynności, które wprowadzają mnie w dobry nastrój, ale są one raczej sezonowe. To przede wszystkim widok świeżych kwiatów w wazonie, czy letnie śniadanie na tarasie. To wszystko nastraja pozytywnie. Chce się iść do pracy, działać, nawet ciężkie zadania wykonuje się chętniej i szybciej.

Dobry początek dnia jest bardzo ważny. Dzięki niemu padający deszcz przestaje nam przeszkadzać, a inne negatywnie nastrajające nas czynności nie są w stanie popsuć humoru. Dlatego gorąco Was zachęcam do pielęgnowania swoich małych, porannych rytuałów, które sprawią, że dzień będzie udany.

Dbacie o poranne rytuały? Co do niech zaliczacie?

  • U mnie jest to na pewno kawa (chociaż zdaję sobie sprawę, że nie jest to zdrowym nawykiem) oraz dobre śniadanie jedzone bez pośpiechu. Wolę wstać wcześniej, by mieć czas na powolne zjedzenie czegoś pożywnego, niż spać dłużej, wychodząc z domu bez tej porannej chwili spokoju:)

  • Magdalena N.

    Przez długi czas moim ulubionym momentem była chwila wstawiania z rana kawiarki na palnik no i ten zapach 🙂 Ale teraz przechodzę na herbatki i zioła. Z rana mam troszkę mało czasu ale lubię tez choć na chwilę puścić sobie ulubioną muzykę.

  • Ja rano wymagam przede wszystkim kawy,bez tego, to się nawet nie ruszę 😉

  • Kawy, dużo kawy i zapach kawy 🙂 niestety nic więcej nie wchodzi do kanonu rytuałów (mycie się nie liczy) 😀

    • Zapach kawy o poranku jest taki pobudzający. Chociaż zrezygnowałam z niej od rana to później koniecznie muszę ją wypić 🙂

  • Nie jestem wzorem do naśladowania na dobry star. U mnie nawet śniadanie nie zawsze jest rytuałem. Ostatnie kilka dni staram się w sobie wyrobić nawyk ścielenia łóżka. Tak z rytuałów to herbata, koniecznie owocowa.

  • Ja zaczynam dzień od modlitwy i Mszy Świętej, potem śniadanie z ziołową herbatą guayusa z Amazonii. 🙂 Tęsknie za kawą, ale pić jej nie mogę, więc się zadowalam inną formą kofeiny 😉

  • Justyna

    Ja zawsze, niezależnie o której godzinie wychodzę, staram się znaleźć czas tylko dla siebie – na kawę pitą w ciszy i spokoju i na pożywne śniadanie. To chwila dla mnie, zanim dam się wciągnąć w wir obowiązków

    • Taka chwila dla siebie pomaga łatwiej wziąć się do pracy 🙂

  • Popieram, poranne rytuały mogą zdziałać wiele dobrego! Szczególnie jeśli chodzi o polepszenie naszego dnia, czy lepsze nastawienie. Nadal nad tym pracuję, by wstawać nawet nieco szybciej i robić rzeczy, które lubię. Dzisiaj rozpoczęłam dzień krókim spacerkiem na czczo ( przed wyjściem ciepła woda z cytryną:) ) i to mnie obudziło! Później pyszne śniadanko i rzeczy, za które miałąm się zabrać. Stwierdziłam, że kiedy mam wolny dzień lub jeśli nie muszę iść wczesnie do pracy to będę tak robić, także kolejny rytuał się wypracowuje. Książka od rana to też świetna opcja, ale niestety rzadko czytam rano, częściej przed snem..:)

    • Ja też najczęściej czytam przed snem. Mała śpi, a ja mam czas i spokój. Kiedyś próbowałam wody z cytryna, ale przerzuciłam się na zioła. Może jeszcze kiedyś do niej wrócę:) Spacer od rana? Świetny pomysł 🙂

  • Przymierzam się do wprowadzenia tego typu rutuałów do mojego życia codziennego ale kiepsko mi to wychodzi. Muszę się bardziej do tego przyłożyć.

    • Trzymam kciuki, żeby się udało. Daj znać za jakiś czas jak Ci poszło 🙂

  • Agnieszka

    Ja lubię powylegiwać się w łóżku :)) ale rytuałem jest kawa i śniadanie, zdrowe śniadanie! Często też towarzyszy mi Pytanie na Śniadanie 🙂

  • Niesamowite, ale od kilku dni po głowie chodził mi podobny wpis! 🙂
    A co do rytuałów, ostatnio wprowadziłam poranne czytanie – na każdy dzień mam jeden pozytywnie nastrajający tekst, który czytam często nawet przed wyjściem z łóżka! Automatycznie wstaję z uśmiechem na twarzy! 🙂
    Co do ziół przed kawką, dwa lata temu zmieniłam nawyk porannego picia kawy. Teraz dzień zaczynam, nie tyle od ziół, co od szklanki wody z cytryną + zielona herbata. Kawa dopiero po ok. 1,5-2 h po śniadaniu. 🙂

    • Teksty wprawiające w dobry nastrój zdecydowanie od rana mogą „zrobić nam dzień” 🙂

  • Marta Kluczna

    Luźny i przyjemny artykuł 😉 Masz racje, male rzeczy naprawde ciesza. Jestem typem sowy, wiec spie dlugo choc jezeli naprawde chce miec udany i dlugi (szczegolnie zima) dzien, to wstaje przed wschodem slonca. Ja rano do kawki czytam lekki magazyn albo fragment Hygge. Taki moj rytual, ktory zawsze wprawia mnie w dobry nastroj. 😉😊

    • Ciekawy pomysł z tymi fragmentami Hygge muszę wypróbować 🙂

  • U mnie poranek jest dobry, kiedy sąsiedzi nie hałasują i mogę w spokoju posiedzieć te pięć minut przy kawie;) Lubię, kiedy jest cisza i spokój i mam wrażenie, że cały świat jeszcze śpi…

  • Moje poranki są zazwyczaj bardzo szybkie, ale zawsze znajduję czas na śniadanie. To chwila, którą bardzo lubię. I lubię mój poranny spacer do pracy. To dodaje mi energii i pozwala wyciszyć myśli 🙂

  • Mam na styczeń też przygotowany artykuł o sposobach na udany poranek!:) Niektóre rzeczy u mnie są podobne, ale mam też inne swoje rytuały, które mnie wprowadzają w dobry nastrój:).

  • Dla mnie poranna kawa obowiązkowa;) Nominowalam Cię do Liebster Blog Award – więcej na moim blogu:)

  • Faktycznie, ja na przykład lubię rano ćwiczyć, od razu mam więcej energii do pracy. Śniadanie – obowiązkowo, no i herbatka. Najczęściej zielona, albo czarna, ale z cytrynką i pomarańczą.

    Rzadko zdarza mi się rano czytać, chociaż lubię, nie powiem. 🙂 Więc w zasadzie moje poranki podobne do Twoich. 🙂

    • Herbatki z pomarańczą jeszcze nie próbowałam, zaciekawiłaś mnie. Jutro sobie zrobię 😉

  • Mój poranny rytuał to śniadanie+serial, sprawdzenie planów w kalendarzu, kawa i mogę zabierać się do pracy 🙂 Pozdrawiam!

  • Wiele lat temu wpadłam w ten przyjemny rytm porannych rytuałów, serdecznego witania dnia, spojrzenia za okno, refleksji, że dziś może spotkać mnie coś niezmiernie ciekawego i abym to dostrzegła, a później zapach kawy, jakaś sentencja, cytat czy wiersz. 🙂

    • Taka refleksja o tym, że może nas coś spotkać, że dzień będzie udany zdecydowanie wprawiają w dobry nastrój 🙂

  • ja nie mam takich rytuałów. czasem pracuję od samego rana, a czasem do późnej nocy, przez co przesypiam cały kolejny poranek 😉 wszystkie wymienione przez Ciebie czynności chętnie wykonuję, ale o najróżniejszych porach dnia – włącznie ze śniadaniem 😉

  • Staram się, żeby znaleźć każdego ranka czas na książkę. Chociaż chwilę. Potem w trakcie dnia różnie z tym czasem bywa, a wieczorami w większości padam. Więc żeby nie mieć wyrzutów sumienia to staram się czytać rano. Ciągle mam problem z tym, żeby zebrać się rano do ćwiczeń, choć zdaje sobie sprawę jak zbawienny to ma na człowieka wpływ jak się tak do rana pobudzi. 🙂

    • Chciałabym mieć czas rano na książkę, ale no nie da rady. Mała od rana ma tyle energii, że nie da się czytać 😉

      • U Ciebie Mała nie ma energii wieczorem i masz chwilę na czytanie, u mnie to ja wieczorem nie mam energii 😀 więc musiałam znaleźć inną porę 😉

        • Z tą moją energią wieczorem różnie bywa, ale staram się przeczytać chociaż trochę 😀

  • Masz rację, poranek to bardzo ważna część dnia. Wystarczy, że ranek będzie udany, a nie straszna nam każda kolejna godzina. Moje poranki to czas na blogową prasówkę przy ciepłej kawie lub czerwonej herbacie i płatkach na śniadanie 😉 Od jutra mam zamiar dorzucić do nich kilkadziesiąt przysiadów na rozruszanie zaspanego tyłka. Uda się? Na pewno!

    • Trzymam kciuki za rozruch. Z takim nastawieniem na pewno się uda 🙂

  • Angelica Hyde

    Ja ostatnio rano piję kubek zielonej herbaty, a za ćwiczenia biorę się wieczorem. Podoba mi się ten układ dnia.

  • Ogółem wyznaję zasadę, że jaki poranek – taki cały dzień, więc w miarę możliwości staram się znaleźć czas rano dla siebie, na spokojne zjedzenia śniadania, wypicie porannej herbaty, delikatny makijaż. Z drugiej strony takie rytuały, zwiększają nasze poczucie bezpieczeństwa.

  • Kiedyś moje poranki były bardzo krótkie, wcale nie przykładałam uwagi do tego, czy spędzę je w biegu, czy też celebrując te chwile. Zwykle chodziłam niezadowolona w ciągu dnia i teraz, gdy mam czas na to, aby zacząć dzień w dużo lepszy sposób, wiem że dzięki temu cały dzień jest bardziej udany! Ja poranek zaczynam od pożywnego śniadania, kawy, przeglądania blogów i przysiadów! Dobry dzień gwarantowany po takim początku 🙂

    • Zdecydowanie masz dobry dzień po takim początku 🙂 Grunt to odnaleźć to co nam odpowiada 🙂

  • u mnie w poranek… kawa obowiązkowa!:)

  • U mnie jedyna stała to woda z cytryną, ale kiedy miałam jeszcze okazję ćwiczyć rano czułam się świetnie. 🙂 Generalnie staram się „połknąć żabę”, czyli uporać przynajmniej z jednym dużym zadaniem od rana. Nie mam żadnych konkretnych rytuałów ale to właśnie świadomość, że wychodząc do pracy mam już płacenie rachunków czy gotowanie obiadu z głowy wprawia mnie w dobry nastrój na resztę dnia. 🙂

    • Każdy z nas musi dopasować sobie swój świat tak aby czynił go zadowolonym 🙂 Dobrze, że masz sposób na siebie 🙂

  • Bez śniadania nie wyobrażam sobie początku mojego dnia – ciepła herbata i chociaż najmniejsza przekąska to coś, co stawia mnie na nogi. Często sięgam też wtedy po książkę, ale ostatnio mam na tyle dużo roboty, że w tym czasie powtarzam informacje potrzebne na zajęcia 😛

    Co do ziół – bardzo chciałabym pić czystek, ale jego smak nie do końca mi odpowiada :C Mam nadzieję, że kiedyś mi posmakuje :C

    • Mi też smak czystka nie bardzo odpowiada, więc mieszam do z pokrzywą i miętą 🙂

      • Ja kombinowałam z cytryną i miodem, ale to nadal nie to ;/

  • Poranki to moja ulubiona część dnia. Mam wtedy najwięcej energii i staram się, żeby to był taki czas tylko dla mnie. Poranną kawę lubię pić niespiesznie. Takie moje stałe elementy to woda z cytryną i miodem o poranku (na dobry rozruch), krótkie praktykowanie wdzięczności, chwila z medytacją, 10 minut na naukę hiszpańskiego z aplikacją mfiszki. Taki własny magiczny poranek to świetny sposób na dobry nastrój na cały dzień!!

  • madebysoyal.blogspot.com.tr

    Ja niestety strasznie nie lubię wstawać rano. Chyba czas to zmienić!

  • Latem potrafię wstać z uśmiechem na twarzy już o 6.30, a zimą potrafię leżeć do 8! Jestem osobą, która najbardziej efektywna jest do południa, więc to jest chyba moja największa motywacja 🙂
    A no i nie zacznę pracy bez zjedzenia śniadania, to dla mnie najważniejszy element poranka 😀

  • Majkel Suliński

    https://uploads.disquscdn.com/images/e529ba89835ae3d191904192ff2c1dd3d4a5a525c24b916e4dd8ac89fa70f184.jpg Ja swój dzień zaczynam od zaparzenia Ilex guayusa z Ekwadoru. Doskonały zamiennik kawy a działanie o niebo lepsze. Potrafi pobudzić a jednocześnie zrelaksować. Rozjaśnia umysł i daje energie na cały dzień 🙂 Polecam spróbować 🙂

  • Pingback: Styczeń w pigułce, czyli śnieg, przytulanie i książki -()

  • Rebellious Anne

    ćwiczenia są idealne na dobry początek dnia 🙂