Recepta na szczęśliwy związek

Nie ma uniwersalnej recepty na szczęśliwy związek. Każdy z nas jest inny i ma inne „oczekiwania.” Jedno zostaje stałe nad związkiem trzeba pracować, aby relacje były dobre, a partnerzy zadowoleni. Więc ścisłego przepisu nie będzie, będą tylko wskazówki nad czym można popracować.

W dzisiejszych szybkich czasach zapominamy o tym, żeby zadbać o swoje relacje z partnerem/partnerką. Zajmujemy się wszystkim dookoła, bo przecież mamy pracę, obowiązki domowe, pasje, czas na rozwój, ale gdzie w tym wszystkim jest chwila poświęcona naszym relacjom z ukochanym/ukochaną? O związek trzeba dbać. Jest on jak kwiat, bez pielęgnacji, podlewania – umiera.

Bo jest miłość

Często wpadamy w pułapkę sądząc, że skoro jest miłości to związek będzie trwał mimo wszystko. Miłość na pewno wiele wybacza i przymyka oko. Jednak to jest też kwestia o którą trzeba dbać. Powinno się rozpalać ogień, który czasami już tylko się tli. Nasze relacje nie zawsze będą idealne. Każdy ma gorsze dni, mamy różne wymagania wobec siebie, różne poglądy. Jednak to normalne i po tych cichych chwilach zawsze przychodzą te radosne. Grunt to wiedzieć kiedy odpuścić, kiedy przełamać ciszę, po prostu puścić w niepamięć.

Czasami też nasze wymagania wobec partnera/partnerki są zbyt wygórowane. Zamiast traktować się na równi, zaczynamy być wyżej i delegować zadania. Narzucamy swoje oczekiwania, wcale nie dając nic od siebie. Związek nie polega na tym, żeby brać i brać. Raczej trzeba dawać, dawać i jeszcze raz dawać. Robimy to wszystko przecież dla ukochanej osoby, dla nas, dla naszego wspólnego bycia.

Chcemy tworzyć związek, który będzie opierał się na zaufaniu, dobrych relacjach, akceptacji. Zdrowy związek to partnerski związek. Gdzie możemy porozmawiać o problemach, wyżalić się, ale i śmiać się przez godzinę, iść na wspólną imprezę. To bycie na dobre i na złe.

 

Recepta na szczęśliwy związek

Najważniejsza jest rozmowa. W dobie internetu często komunikujemy się za pomocą wiadomości, zwykła rozmowa gdzieś zanika. W domu nie ma o czym rozmawiać, bo przecież w drodze z pracy już zdążyliście wymienić się informacjami co się wydarzyło. Lepiej ograniczyć taką komunikację i wrócić do normalnych rozmów. Czasami wystarczy zapytać „Jak się czujesz? Jak projekt?” Rozmowa scala, jej brak niestety powoduje rozluźnienie relacji.

Drobne gesty potrafią zbliżyć ludzi. Nie potrzebne są drogie prezenty, czasami wystarczy śniadanie do łóżka czy kawa podana z uśmiechem. To są takie drobne czynności, które umilają wspólny czas i są cenniejsze niż wszystkie skarby.

Wiem jak czasami ciężko jest się wyrwać z domu, zwłaszcza gdy ma się sporo obowiązków i dzieci. Jednak warto od czasu do czasu wybrać się na randkę z partnerem/partnerką. To dodaje ekscytacji, zwłaszcza gdy przyjdziecie na nią osobno. Wspólne wyjście dodaje nowej energii. Tym samym trzeba zwrócić uwagę, żeby każdy z partnerów miał czas dla siebie. Równowaga przede wszystkim.

Więzi między partnerami wzmacniają się przez dotyk. Kiedy idziemy na spacer trzymajmy się za ręce, zasypiajmy „czując siebie,” przytulajmy się jak tylko często możemy. Bliskość fizyczna jest ważna w życiu. Tak samo jak sex. Budowanie całej aury namiętności, pożądania pomaga nam utrzymać związek na właściwym torze.

Docenianie gestów, wysiłków, prezentów jest istotne i wpływa na to, że obie strony będą się starać jeszcze bardziej. Co za tym idzie? Mąż częściej kupi kwiaty, żona postara się o dobrą kolację, ktoś zorganizuje niespodziankę.

Życie jest zbyt krótkie, żeby nasze relacje, związki były byle jakie. W ogóle chcecie związku tylko od tak? Pamiętajcie jak ważne jest dbanie o siebie nawzajem. Wspólnie tworzymy związki i wszystko zależy od zaangażowania obojga.

Możecie dorzucić jeszcze coś od siebie? Jak dbacie o swoje relacje z partnerami/partnerkami?

 

  • Pięknie napisane 🙂 my z mężem w ogóle nie rozmawiamy przez komunikatory 🙂 dobrze, że nie jesteśmy dziećmi Internetu 😛 w ciągu dnia zdarza się nam chociaż na chwilkę zadzwonić z pracy,byle siebie usłyszeć 😉

  • Jak dla mnie, to chodzi przede wszystkim o odpowiednią osobę, bo jeśli jest nieodpowiednia, to żadne rozmowy, gesty i nic nie poprawi sytuacji; przynajmniej takie są moje doświadczenia 🙂

  • A my właśnie ostatnio wybraliśmy się na taką randkę. Fajnie było, od lat tego nie praktykowaliśmy 🙂 Strasznie się cieszyłam na to wspólne wyjście. Niby nic, a potrafi naprawdę zbliżyć ludzi. My jesteśmy razem już prawie 11, więc wiemy, co to rutyna w związku… Na szczęście zawsze potrafimy się dogadać, mimo naprawdę burzliwych momentów.

    • 11 lat to już ładny staż 🙂 Trochę świeżości potrafi zbliżyć 🙂

      • No właśnie, potrafi 🙂 Teraz już planujemy kolejne takie wyjścia.

  • Zgadzam się ze wszystkim. 🙂 W naszym przypadku rozmowa, tulenie, wspólne wyjścia na ulubioną tajską bułę, ale też dawanie sobie przestrzeni na spełnianie się w pasjach (podróżuję sama) – działają cuda. 🙂

    • Ta równowaga musi być zachowana. W innym przypadku można się chyba trochę „dusić” 😉

  • Uwielbiam rozmawiać z moim mężczyzną – o wszystkim. Jesteśmy razem 12 lat, a ciągle mamy mnóstwo wspólnych tematów, ciągle lubimy się przytulać! Czasem bywa burzliwie, ale u nas już tak jest: raz wojna, raz pokój ale miłość zawsze!

  • Ciągłe rozmowy i małe gesty 🙂

  • Ja z 10 letnim stardom small moge powiedzec, ze mam wspanialy zwiazek, a to dlatego, ze jest prawdziwy, wypelniony lojajnoscia, wzajemnym szacunkiem i kazdy z nas moze sie realizowac tak jak sobie tego zyczy i jeszcze sie wzajemnie ku temu pchamy. Bo jak indywidualnie nie jest sie spelnionym to chyba ciezko byc spelnionym w zwiazku – oczywiscie bazuje to na wlasnym doswiadczeniu wylacznie <3 Sciskam, Daria xxx

  • Po prostu słucham.
    Jeśli osoby w relacji nie słuchają siebie nawzajem, raczej żadne sztuczki nie pomogą. Długo to trwało, zanim do tego dojrzałam, ale od tego momentu zmieniło się wszystko. 🙂

    • Masz racje słuchanie jest bardzo ważne. Często partner/partnerka mówią o swoich potrzebach/pragnieniach, a druga strona staje się głucha na to. Wtedy nic nie pomoże. 🙂

  • Dla mnie na związek składa się m.in. akceptacja, zrozumienie, rozmowa i umiejętność pójścia na kompromis. No i oczywiście partnerstwo i przyjaźń. Wiele osób zapomina o tych dwóch ostatnich rzeczach, skupiając się tylko na „ogniu”, chemii. A one po kilu latach gasną. Wtedy mówią, że ich miłość się wypaliła. Tymczasem dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa bliskość i wspaniała przygoda zwana dojrzałym związkiem :).

    • Zdecydowanie dojrzałe związki są oparte na partnerstwie. Jednak z tym „ogniem” to myślę, że jak się o to dba, to on się nie wypali. Po prostu trzeba się angażować w relacje 🙂

  • Bardzo dobre podsumowanie 🙂 Dodałabym jeszcze do tego psychiczne wsparcie w różnych problemach(zawodowych również). Najgorszym wrogiem związków jest egoizm ,który jest ciężki do wyplenienia w naszym konsumpcyjnym świecie…

  • „Życie jest zbyt krótkie, żeby nasze relacje, związki były byle jakie.” – taaak 🙂
    Podoba mi się, że piszesz że o związek trzeba „dbać”, a nie nad nim „pracować” – zawsze jak czytam o tej „pracy” nad związkiem to nie rozumiem, bo ja to odczuwam właśnie jako dbałość, tak jak dbałość o siebie, np. o swój sen. 🙂

    Najważniejsze wydają mi się dwie rzeczy:
    – akceptacja siebie – jak nie jesteśmy w zgodzie ze sobą to niestety, ale nie mamy szczerej miłości dla innych. Jest tylko coś, co miłością nazywamy, a może to być np. strach, przywiązanie, uzależnienie (od tej miłości, a może w ogóle od bycia w związkach, czasem od kontrolowania innych, albo od bycia kontrolowanym), etc. etc. W jednej z książek jest świetna metafora kuchni: jak mamy swoją własną kuchnię, w której możemy przygotować dowolny posiłek, nie będziemy zainteresowani, jeśli ktoś zapuka do naszych drzwi i powie nam: „dam Ci tę zimną pizzę, jeśli w zamian będę mógł kontrolować Twoje życie. A jak nie chcesz, to dam ją komuś innemu! Więc lepiej weź bo drugi raz mogę nie zaproponować”. Jak jesteśmy głodni (akceptacji) to będzie dla nas intratna oferta. Jeśli mamy wszystko, czego nam potrzeba, powiemy: „dzięki, ale nie, jeśli chcesz, możesz przyjść do mnie na obiad i nie musisz nic za to robić. Po prostu częstuj się”. Ta książka to „Ścieżka miłości” – jeśli ktoś ma ochotę, bardzo polecam – czad. 🙂
    – akceptacja partnera – bardzo mi zależy żeby ta druga osoba wiedziała, że niezależnie od tego co o sobie mi powie, to ja to akceptuję. Nie chodzi o to, by akceptować zachowanie, ale kogoś. Bo ja też chcę być tak traktowana. I naprawdę rozczula mnie, jak jestem zła, a przez to niemiła, a mój partner mówi: „rozumiem, że jesteś zła/zmęczona, co się stało? Mogę Ci jakoś pomóc? Wiem! Przygotuję dla Ciebie kolację a Ty idź się zdrzemnij/odpocznij/zgraj zdjęcia”. <3 No od razu napięcie opada! 🙂 A wiem też jak kończą się sytuacje, w których zaczynamy gadać z kimś na zasadzie ego: "- jak możesz być na mnie zła! co ja ci zrobiłem! – o co ci chodzi? – o to że na mnie krzyczysz! – ja? krzyczę?! To ty krzyczysz!", etc. Chyba wszyscy kojarzymy. 😛

    A najlepsze jest to, że jak nie mamy tych dwóch rzeczy, to zawsze możemy o nie zadbać.

    Przepraszam, że znowu napisałam Ci taki wywód, ale pewnie Ty wiesz, że piszę takie długie komentarze. 😛

    • Bardzo lubię jak piszesz takie długie komentarze 🙂
      Ta metafora w punkt, chętnie sięgnę po tę książkę… i znów moja lista sie powiększa 🙂
      No właśnie to ego. Często to właśnie przez nie przemawia egozim – tak mi się wydaje. Chcemy też często się tylko wygadać, być akceptowanym ale tak jak napisałaś jako osoba, a nie nasze zachowanie, słowa. Jednak z tym różnie bywa i wynikają z tego konflikty.

      • Najzabawniejsze, że konflikty właśnie nie wynikają z tego, że ktoś nas nie akceptuje, tylko że my nie akceptujemy że ktoś nas nie akceptuje 😀 (incepcja 100%, wiem :P). I paradoksalnie to własne ego trzeba tu sprowadzać na ziemię. 😛

        A książka zacna, a krótka, więc tym bardziej można przeczytać. 🙂

        • A czytałaś może „Kup kochance męża kwiaty” Miller? Ostatnio mi ktoś polecał i tytuł zachęca do przeczytania 🙂

  • To prawda dwie osoby tworzą swój wspólny świat ale najważniejsze jest zaangażowanie obu stron

  • Związki tworzone „od tak” to chyba najgorsze co może być, a niestety znam kilka takich par. Zawsze powtarzam, że lepiej być samemu, niż z kimś na siłę.. Bez odpowiednich starań, nawet największa miłość może nie przetrwać próby czasu. Warto więc codziennie korzystać z przedstawionej przez Ciebie recepty:)

    • Takie związki pewnie prędzej czy później się rozpadną, bo skoro nie ma w nich miłości i zaangażowania to ciężko na dłuższą metę.

  • Rozmowa w związku jest moim zdaniem najważniejsza, nawet wtedy, gdy ma się różne poglądy na jakiś temat. Wiele osób, żyje w takim tempie, że często brakuje czasu na to, aby porozmawiać, znaleźć chwilę dla siebie i spędzić ze sobą wspólnie czas. Zresztą ile związków, tyle pomysłów na dbanie o relacje i sam związek.

    • Niestety przeważnie ten tryb życia jest taki szybki, że nie mamy czasu, aby spędzać go wspólnie. Dokładnie każdy związek musi znaleźć sposoby na siebie 😉

      • Dlatego wydaje mi się, że powinniśmy doceniać właśnie te momenty, kiedy możemy być razem ze swoim partnerem/mężem – i cieszyć się tym tu i teraz.

  • Nie wiem, jaka jest recepta mojego związku. Ale trwamy sobie bardzo szczęśliwym związku, bez kłótni, bez problemów z dogadywaniem się. Nie wiem, nie mam pomysłu, by móc podać, co robić. Może po prostu się starać dla szczęścia i jak największego dobra tej drugiej osoby? 😉

    • Przede wszystkim starać się dla szczęścia ukochanej osoby 🙂

      • No właśnie 🙂 To chyba w ogóle jest najpiękniejsze i ja to bardzo w sobie lubię, że czasem lubię tupnąć nogę, by było bardziej na jego niż na moje 🙂 Ale on ma tak samo i wtedy dopiero jest konflikt 😀

  • Rozmowa, zainteresowanie drugą osobą, pokazanie jej, że jest dla nas ważna i zrozumienie to niezbędne elementy udanej relacji. Związek wymaga nakładów – czasowych i emocjonalnych, bez tego nie przetrwa. Nie można traktować go, od tak. Czas spędzony wspólnie jest bardzo ważny. I do tego to jedna z najlepszych rzeczy w życiu. Nie warto jej tracić na rzecz obowiązków czy podążania za pędem dzisiejszego świata.

    • Niestety właśnie ten pęd codzienności zabija związki. Zamiast cieszyć się sobą skupiamy się na innych mniej ważnych rzeczach…

  • No Noo

    Pięknie napisane. Obojętność zabija związek, dlatego ważne jest by znaleźć choć trochę czasu na bliskość i rozmowę z ukochanym.

    • Obojętność jest chyba najgorsza. Może być krzyk, złość, miłość, wszystko.. ale obojętność zdecydowanie wszystko niszczy.

  • Jestem w związku prawie pięć lat i mimo tego, że były między nami i kłótnie i sprzeczki, tak uważam mojego chłopaka za mojego najlepszego przyjaciela. Zawsze mogę z nim porozmawiać, powiedzieć mu o wszystkim, daje mi oparcie i poczucie bezpieczeństwa, którego czasem bardzo potrzebuję. Bez tej rozmowy i zainteresowania sobą nasz związek chybaby nie przetrwał – pierwsze 2,5 roku mieszkaliśmy daleko od siebie i rzadko się widywaliśmy.

    Najważniejsze, to nie być obojętnym i nie postępować egoistycznie 🙂

  • Nie ma nic bardziej rozczulającego jak drobne gesty, które możemy najbliższym podarować. To coś, co łączy, co sprawia przyjemność. Dbajmy więc o siebie i uważajmy na słowa, które potrafią mocno zranić i pozostawić głęboki ślad w pamięci.
    Ściskam mocno! :*

    • Dokładnie słowa potrafią mocno zranić i zostać w pamięci. Później rodzi się niechęć, żal… Lepiej zadbać o to jak się do siebie odzywamy 🙂
      :*

  • Pingback: Idealny prezent na Walentynki - Make Happy Life blog0()