Matka też ma prawo do szczęścia

Często ocenia się kobiety, które wróciły do pracy zaraz po urodzeniu dziecka, które wychodzą i zostawiają maleństwo z dziadkami, albo które mają „dziwne” układy. Tylko kto nam dał do tego prawo? Czy matka nie ma już prawa do szczęścia?

Utarło się tak, że matka to od małego powinna tylko karmić piersią, być przy dziecku i poświęcić się dla niego. Oczywiście zgadzam się, że mleko matki jest najlepsze, a macierzyństwo to czas dla dziecka i mamy. Jednak zdominowane przez informacje przeważnie porzucamy wszystko dla „dobra dziecka.”  Są jakieś granice i mamie też należy się czas dla siebie.

Sama walczyłam z laktacją na samym początku, bałam się zostawić córkę na chwilę i chciałam być przy niej cały czas. Jednak teraz z perspektywy czasu, zupełnie inaczej podeszłabym do pewnych spraw. Przede wszystkim nie obwiniałabym się bezsensu. Jako młoda mama otoczona mnóstwem „przydatnych” informacji byłam zupełnie zagubiona. Słaba laktacja przysparzała mnie o płacz i nerwy – przecież chce dla niej jak najlepiej. Trudny poród – obwinianie siebie, że nie dałam rady. Wyjście na urodziny do koleżanki – jak mogę się bawić kiedy ona może mnie potrzebować. Takie i jeszcze inne myśli miałam w głowie. Sama nie wiem dlaczego, to chyba sprawa tych wszystkich „dobrych porad.”

Szczęśliwa matka

Na początku macierzyństwa, nawet już będąc w ciąży chłoniemy informację o życiu z małą osóbką. Jesteśmy bardzo podatne na każde sugestie, bo przecież chcemy dla dziecka jak najlepiej. A co z tym, że „szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko?” To powinna sobie wyryć w myślach każda z nas. Szczęście dziecka jest dla nas najważniejsze, ale jeśli nie będziemy dobre dla siebie, nie damy sobie czasu i odrzucimy swoje przyjemności to nie damy mu go. Nie nauczymy, że warto dbać o siebie i realizować swoje pasje.

Drobne przyjemności dla siebie mogą przysporzyć nam wyrzutów sumienia względem dziecka. Dlaczego? Przecież nie robimy mu krzywdy, nie zaniedbujemy go, ani nie opuszczamy. To tylko drobne sprawy, które mają nas budować, a nie krzywdzić. A my obwiniamy się, bo świat wymaga inaczej, bo dobra matka to taka perfekcyjna. Nie oszukujmy się nie ma idealnych ludzi i każdy ma gorsze dni. Żyjmy tak, jak chcemy. Bądźmy szczęśliwi i zarażajmy tym dziecko, nie patrząc na wymagania innych.

Wycofanie

Oceniamy kobiety, które świetnie radzą sobie z dzieckiem i nie wycofały się z życia społecznego. Bo za wcześnie, bo za długo, bo dziecko za małe. Jednak miejmy na uwadze to, że każdy z nas ma inna sytuację życiową i może akurat ta sąsiadka musiała wrócić do pracy. Widzimy tylko to co na zewnątrz otoczenia, nie wiemy jakie emocje, jakie sytuacje, a nawet czasami dramaty kryją się za takimi decyzjami.

Strach o dziecko jest zawsze i będzie towarzyszył każdej matce już do końca życia. To nie powinno sprawić, że wycofamy się z niego dla „dobra.” Niestety czasami tak się dzieje. Kobiety rezygnują z  swojego życia, zaniedbują się , a nawet usprawiedliwiają lenistwo dzieckiem. Później przychodzą ciągłe pretensje do męża, poluźnienie relacji. Nie dbamy o swoje poczucie wartości. Kiedy poświęcamy siebie i odbieramy sobie prawo do szczęścia w końcu gubimy się, nie wiemy czego chcemy. Poczucie wartości spada, a starać nam się nie chce. Przecież można inaczej, można wszystko rozgraniczyć.

Dbajmy o swoje dzieci, poświęcajmy im czas i angażujmy się w relacje. Jednak pamiętajmy, że najważniejsza jest harmonia. Musimy mieć czas dla siebie, wyjść z przyjaciółką na kawę, czy po prostu poczytać książkę. Dlatego nie oceniajmy innych mam. Każda z nas ma prawo do szczęścia.

Jestem ciekawa jak Wy podchodzicie to tej kwestii? Poświęcacie się całkowicie i rezygnujecie z siebie? Czy umiecie to wszystko wypośrodkować?

 

  • popieram ! 🙂

  • Oj tak, harmonia we wszysykim jest niesamowicie ważna. Temat może i mnie jeszcze nie dotyczy, ale zgadzam się z Tobą. I jestem przekonana, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Trzeba znaleźć złoty środek gdzieś pomiędzy i nie przeginać w żadną ze stron:)

    • Zwracając uwagę na takie sprawy teraz, pewnie unikniesz zbędnego zamartwiania się jak to było u mnie. NIe dajmy się zwariować 🙂

  • We wszystkim trzeba znać umiar 🙂 kiedy rodzi się dziecko ono staję się najważniejsze i przesłania świat młodym rodzicom. Jestem mamą od 9,5 miesiąca, kocham synka nad życie, ale od urodzenia mąż bardzo angażował się w opiekę nad Małym, tak jest zresztą do tej pory, dzięki czemu ja mam chwile dla siebie i przyjaciółek i nie są to tylko krótkie epizody. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo dzięki takim wyjściom, spotkaniom wracam naładowana nową energią. Myślę, że również dzięki temu jestem lepszą i fajniejszą mamą 😉

    • No to super, że masz takie możliwości. Najważniejsze to zadbać o swoją głowę – żeby nie zwariować 😉 Fajną mamą jesteś, ale te wyjścia dodają świeżości, małej tęsknoty, rozrywki i jesteśmy bardziej naładowane 😉

  • Nic dodać, nic ująć 🙂 Rodzina o jeden żywy organizm, w którym trzeba zachowywać równowagę i potrzeby jednej z osób nie mogą być zaspokajane kosztem drugiej. Czasem jest to trudne, ale trzeba umieć wypracować właśnie tę równowagę, znaleźć czas i dla innych, i dla siebie.

    • Dokładnie równowaga w rodzinie to podstawa. Zbytnie skupianie się na sobie, albo innych może się na niej odbić. Bywa to trudne, ale tak jak napisałaś jest to do wypracowania.

  • Mam nadzieję, że jako młoda mama nie będę podatna na wszystkie „przydatne” informacje…

    • W takim razie życzę Ci tego. Ale myślę, że skoro wcześniej sie na nie uodpornisz to sobie poradzisz z nimi 😉

  • Ola Rudzka

    Mimo iż jeszcze nie jestem mamą i zapewne wiele moich poglądów ulegnie jeszcze zmianie, w 100% zgadzam się z tym, że szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. Macierzyństwo to nie kara, a ogromny dar. Powinniśmy starać się wypośrodkować czas poświęcany dziecku i swojemu rozwojowi. Każdy ma inne priorytety, dlatego każdy będzie miał inne zdanie na ten temat;)

  • Bardzo słuszna uwaga. Ja sama starałam się nie zapominać o sobie choć przyznaję że na początku miałam wrażenie że jestem w jakimś totalnym chaosie. Ale… zaraz po urodzeniu córki kupiłam sobie kilka nowych ubrań, poszłam do fryzjera i kosmetyczki. I wiem że to niewiele zmieniło w naszym domowym chaosie ale zmieniło moje postrzeganie na samą siebie. I każdej młodej mamie to polecam!

    • Po porodzie kobiety czasami wpadają w taki nastrój. Wtedy przydaje się małe wyjście i zadbanie o siebie 😉 Samopoczucie rośnie o 100% 🙂

  • Świetny post! Mimo, że sama nie jestem mamą mam ich wiele w swoim otoczeniu… I to co tu piszesz – zgadzam się z tym w pełni! Nie potrafię zrozumieć podejścia kobiet, które mówią, że na razie odłożyły marzenia, poświęcają się dziecku. Tylko kurde, to że masz dziecko nie znaczy, że masz mu poświęcać każdą minutę, przecież jesteś jego wzorem, to Ty pokazujesz mu świat, to na podstawie Twoich zachowań kształtuje się jego charakter. A mama, która się „poświęca” pokazuje dziecku, że nasze marzenia nie są ważne, że to czego pragniemy powinno chować się za dobro innych itd. Wydaje mi się, że nie jest to dobry przykład… A przecież można się realizować, będąc jednocześnie mamą! I wydaje mi się, że Ty jesteś tego przykładem, ten blog jest tego przykładem 🙂 Twoje dziecko ma dobry wzór! 🙂

    • Dziękuję Ci za te słowa. Jak wspomniałam na początku nie było łatwo. Sama wkręciłam sie w wir książek i dobrych rad, jednak w porę zrozumiałam jak to powinno funkcjonować. W tym czasie założyłam też bloga, więc jak się chce to się da 😉

  • Moim zdaniem kobiety przed urodzeniem pierwszego dziecka powinny dać sobie na wyluzowanie. Czasem zbyt wielka książkowa wiedza przeszkadza w zauważaniu podstawowych potrzeb. Bycie matką to nie tylko rzecz wyuczona, dotyczy również naszego instynktu. Własnie to ostatnie powoduje zdrowy balans pomiędzy własnym szczęściem a dobrem dziecka. Nie warto być nadopiekuńczą dla malucha, robi się mu w ten sposób krzywdę.Do pracy powinna kobieta iść wtedy gdy jest na to psychicznie gotowa, bo potem jest więcej szkody niż pożytku…

    • zgadzam się z Tobą, więcej luzu. Zbytnio spinamy się z tym wszystkim, a nadopiekuńczość na pewno nie jest dobra dla dziecka. 😉

  • Justyna

    Uważam, że każdy z nas – nie tylko matka, ma prawo do wyboru swojej życiowej drogi. Wszystkie „dobre rady” tak naprawdę nie powinny zupełnie jej dotyczyć.

  • My nie mamy jeszcze dzieci ale uważamy, że mamy mimo roli opiekunki muszą się także spełniać zawodowo i społecznie 🙂 Żyjemy w XXI wieku i to jest nam kobietom potrzebne aby być szczęśliwym na różnych polach życia, nie tylko w tym rodzinnym 🙂

    • Właśnie to, że żyjemy w XXI wieku daje nam przewagę. Mamy dostęp do wielu informacji, możemy uczyć się on-line, wspierać się. 😉

  • Nie jestem matką, ale patrząc na moje koleżanki i znajome widzę co jest od nich wymagane. Wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do szczęścia i to, że matka pójdzie do pracy wcale nie znaczy, że nie kocha swojego dziecka albo że gorzej je traktuje. Szczerze powiedziawszy, to jak czasem słucham co mówią „ciocie dobra rada”, to aż mnie brzydko mówiąc krew zalewa. Przecież macierzyństwo to wymagająca, ale piękna sprawa, a nie same wyrzeczenia, męka i katorga na każdym kroku. Matka to nie niewolnik swojego dziecka, jak to niektórzy chcą przedstawiać.

    • To, że kobieta spełnia się zawodowo, realizuje swoje marzenia, wcale nie znaczy, że nie kocha dziecka. Tak jak napisałaś macierzyństwo to nie są same wyrzeczenia – wszystko można pogodzić 😉

  • Rodzina to jak organizm. Wszystko musi działać sprawnie by czuł się dobrze i prawidłowo funkcjonował. Jedno jest zależne od drugiego. A szczęście mamy przekłada się na życie i komfort całej rodziny.

  • Oczywiście, że matka ma prawo do szczęścia. Pytanie tylko co jest dla niej największym szczęściem. Jeśli czuje się nieszczęśliwa nie robiąc kariery zajęta wychowaniem dziecka to jak najbardziej powinna wrócić do pracy. Ja jednak kiedyś postawiłam tylko na rodzinę i wychowanie dziecka. To dawało mi szczęście i tego życie ode mnie wymagało bo oprócz małego dziecka miałam też chora matkę. Życie zawodowe na tym ucierpiało ale niczego nie żałuję i gdybym miała taką decyzję podjąć jeszcze raz zrobiłabym tak samo.

    • I właśnie na swoim przykładzie pokazałaś, że to był wybór zgodny z Tobą. Najważniejsze to robić to co czyni nas szczęśliwymi ludźmi 😉