Dziecięce marzenia

Marzenia dzieci są nieograniczone, dlatego są takie pełne entuzjazmu, zaangażowania. Tylko później często zostają tylko marzeniami. O czym marzyliście będąc dzieckiem? Kim chcieliście zostać w przyszłości? Czy Wasze dziecięce marzenia się spełniły?

Marzenia dzieci są piękne, bo nie mają granic. Nie zastanawiają się one czy marzenie jest realne, mierzalne, zgodne z taką regułą  czy inną, żeby było możliwe do zrealizowania. A jak nie jest to odpuszczają. Dzieci po prostu marzą. Jest przy tym w nich tyle pasji, radości i otwartości, że można im tego pozazdrościć. Ich pragnienia są ulotne i czasami po prostu z dnia na dzień się zmieniają. Jak to dzieci mają milion pomysłów na minutę, a później dorastają.

Rzeczywistość

Ilu z nas chciałoby marzyć tak jak dziecko? Ponownie puścić wodze fantazji i tak bez ograniczeń rozmyślać? Niestety tak już się nie da, coś nas blokuje, realność zagląda, puka się po głowie i mówi „Odpuść i tak nic z tego nie będzie, nie bądź dzieckiem.” Pamiętamy nasze dziecięce marzenia, ale co się z nimi stało?

Po prostu zostały zmienione, albo zdeptane.

Z czasem zmieniają się nasze preferencje, pasje, zainteresowania tak jak i my również zmieniamy się pod wpływem różnych doświadczeń życiowych. Wiec nasze marzenia również mogą ulec zmianie. Dzieci działają impulsywnie i czasami te marzenia zmieniają się po prostu z dnia na dzień. Kto z Was nie chciał być piosenkarką, lekarzem, albo strażakiem? Większość z nas miała marzenia dotyczące przyszłości, później życie wszystko zweryfikowało inaczej.

Marzenia mogą też zostać stłamszone. Często robią to rodzice, którzy mówią daj spokój „Ty i tancerka? Przecież nie masz  poczucia rytmu.” „Ty lekarzem? Najpierw to się zacznij uczyć.” I tak odpuszczamy, bo z góry ktoś nas ktoś przekreślił, nawet nie dał szansy. Innym przypadkiem są koledzy i koleżanki, którzy przez wyśmiewanie mogą zniechęcić do podążania za swoimi marzeniami.

Pielęgnacja marzeń

Warto zadbać o swoje marzenia, o marzenia naszych dzieci i dać im możliwość realizacji. Jeżeli coś rzeczywiście nie jest dla nas to się to okaże prędzej, czy później. Jeżeli nie wyjdzie – trudno. Wtedy mamy pewność, że to rzeczywiście nie było naszym przeznaczeniem. Niektóre marzenia są tak zakorzenione w głowach, że ciągle o nich myślimy. Rozpatrujemy co by było gdyby. Gdybym była…, gdybym nie posłuchała…, gdybym poszła do tamtej szkoły….

Czy warto spełniać dziecięce marzenia?

Spełnianie marzeń uszczęśliwia. Realizujemy to czego zawsze pragnęliśmy, czy może być coś wspanialszego? Dlatego myślę, że zawsze warto spełniać swoje marzenia. Jest tylko jeden istotny warunek! Chcemy tego. Nie jest to decyzja podjęta pod wpływem chwili, czy „a bo mi się przypomniało, że o tym kiedyś marzyłam.” To musi być w nas i musimy tego chcieć jako dorośli. Wtedy spełnienie ma sens i daje ogromną radość.

Pamiętam, że zawsze marzyłam żeby być piosenkarką. Teraz wydaje mi się to być śmieszne, bo kompletnie nie mam głosu i to wszystko to nie moja bajka. Jednak mając 6 lat zasypiałam z plastikowym mikrofonem, udawałam, że śpiewam w obcych językach. To było takie nieograniczone. Na pewno nigdy nie podążę w tym kierunku, bo to już mnie nie kręci. Dlatego warto pamiętać, żeby marzenie było aktualne.

O marzenia warto dbać i je realizować, jeżeli nadal są zgodne z nami. W nich jest siła, to one nakręcają nasze życie na więcej, na pokonywanie naszych słabości. Nie bójmy się marzyć i nie bójmy się ich realizować. Działajmy! 🙂

Jestem ciekawa jakie są Wasze marzenia z dzieciństwa? Spełniły się, czy zapomnieliście o nich? A może jesteście w trakcie ich realizacji?
  • Marzenie chyba każdej dziewczynki zostać piosenkarką. 😀 Choć teraz już to marzenie jest gdzieś daleko za mną i nawet ochota na nie minęła to jednak za dzieciaka biegałam przed lustro z dezodorantem jako mikrofonem podkradając Mamie różne fatałaszki i była jak gwiazda. 😀 Teraz moje marzenia zupełnie się zmieniły. Nie ma w nich nic z tego czego pragnęłam za dzieciaka. Ale na szczęście one umarły śmiercią naturalną. Nikt ich we mnie nie zagłuszał. Nie mówił, że się nie nadaje, że nie potrafię. Po prostu z wiekiem moje preferencje i chęci się zmieniły. I to było piękne, że nikt mi nie zabronił marzyć podcinając skrzydła. 🙂

    • ja też chciałam <3 a to śmieszne trochę teraz, bo pracuję w agencji eventowo-koncertowej i stykam się non stop z artystami. 🙂 piosenkarką nie zostałam, ale śpiewanie na wszystkim możliwych rodzinnych okazjach spada zawsze na mnie 🙂

      • Kurczę, marzy mi się taka praca!
        Masz jakieś rady, jak się do takiego miejsca wbić? 😀

    • Dziecięce marzenia są takie nie ograniczone i fajnie do nich wrócić wspomnieniami. Również ciepło wracam do tych swoich 🙂

  • Jako dziecko miałam bardzo przyziemne marzenia zazwyczaj były to kolorowanki z lalkami Barbie, czy konkretne zabawki. Zawodowe marzenia kręciły się w okół artystycznych zajęć: malarstwo, scena, śpiew. 🙂

    Dzisiaj malarstwo jest np. jednym z moich zainteresowań. Maluję, ale tylko dla siebie. 🙂 Brak talentu, aby faktycznie na tym zarabiać, z drugiej jednak strony chyba nawet bym nie chciała. 🙂

    Zawsze jednak uważam, że dziecięce marzenia są baaardzo istotne i warto je spełniać – nawet po latach. 🙂

    • Dobrze jest mieć coś takiego tylko dla siebie. Zazdroszczę Ci trochę tego, maluj, maluj 🙂

  • Też miałam muzyczne marzenia, chociaż mi z wiekiem nie przeszły 🙂
    I też było to paradoksalne, bo nie mam do śpiewania absolutnie predyspozycji, ale za pomocą ćwiczeń jestem w stanie nauczyć się śpiewać „poprawnie”.
    Teraz trochę do tego wracam, wykonuję ćwiczenia wokalne – chociaż nigdy nie będę śpiewać zawodowo, to dla własnej przyjemności mogę chociaż być na najlepszym poziomie przy moich ograniczonych strunach głosowych 😀

    Warto robić rzeczy, które nie przyniosą wymiernych korzyści, jeśli tylko sprawiają radość.

    • Oczywiście, że tak. W spełnianiu marzeń głównie chodzi o to, żeby nas one uszczęśliwiały 🙂

  • Ojejj! Ja tych marzeń w dzieciństwie miałam sporo, niektóre się po prostu zdezaktualizowały. Regularnie marzyłam o własnym ślubie, ale zawsze z innym chłopakiem XD Powiem Ci, że ja nadal marzę jak dziecko, codziennie. Nawet jeżeli uważam, że te marzenia nigdy się nie spełnią, to jednak lubię sobie pomyśleć przed snem „co by było gdyby” 🙂 Mój zdrowy rozsądek często mówi: „no weź przestań, szkoda na to czasu”, a ja jednak nadal sobie tkwię w tych wyobrażeniach i jest mi z tym dobrze. Myślę, że takie marzenia pomagają nam utrzymać zdrowie psychiczne. O matko, ile to ja razy czytałam, że jak kobieta marzy o innym facecie (chociaż jest w związku), to podobno jest to zdrowe O_O Trochę dziwne, ale może coś w tym jest??

    • W tym temacie ciężko mi coś powiedzieć. Jednak wiem, że warto marzyć i dążyć ich realizacji. 😉

  • Taaaak! Marzenia są po to, by je spełniać! 🙂

  • Jako dziecko marzyłam o tym, żeby napisać książkę:) i to marzenie właśnie spełniam, publikacja na wrzesień:) Także tak, warto spełniać swoje marzenia:)

    • Gratuluję!
      Możesz zdradzić trochę więcej na temat książki?

  • U mnie spełniły się wszystkie 🙂 Łącznie z tym, że jako dziecko chciałam mieszkać na Podhalu. Chciałam też zostać pisarką, mieć ciekawe życie i wspaniałą rodzinę. Spełniło się absolutnie wszystko 🙂

    • Wspaniale! 🙂 Życzę, żeby wszystko wiodło się dalej tak jak chcesz 🙂

  • Tomasz Ksobiak

    Fajny, merytoryczny wpis:) pozdrawiam.

  • W sumie tyle razy zmieniały mi się marzenia, że już nie pamiętam większości dziecięcych snów… Ale wiem, że jak już o czymś marzyłam jako dziecko, to pochłaniało mnie to w całości, coś jak twoje spanie z plastikowym mikrofonem:))

  • To jest dobre zadanie dla rodziców; zapisywać marzenia swojego dziecka i potem pokazać mu je za parę lat, albo sprawić by dziecko samemu zaczęło te marzenia zapisywać. Szkoda, że ja tak nie zrobiłem, bo wtedy pewnie wielu ciekawych rzeczy bym się o sobie dowiedział 🙂

  • Zgadzam się z Tobą, często rodzice ponoszą winę za stłamszenie marzeń swoich dzieci.Wynika to albo z ich nadopiekuńczości albo własnych ograniczeń.Ja moje marzenia z dzieciństwa spełniam i pozwalam na to również swojej córce 🙂

    • Mądra z Ciebie kobietka i przede wszystkim mama:) Trzymam kciuki za marzenia! 🙂

  • Megly

    Warto spełniać swoje marzenia i pomagać spełniać je innym. Oprócz czyjegoś uśmiechu, szczęścia mamy też satysfakcję. Obopulna korzyść!
    To wspaniałe, że dzieci mają odwagę marzyć prawdziwie, szczerze, bezgranicznie. A nie tak jak dorośli – ostrożnie i powściągliwie.
    Pozdrawiam!

  • Do tej pory pamiętam jak w liceum zajawiłam się fotografią. Myślałam nawet, żeby złożyć do najlepszej szkoły fotografii w Polsce, po czym… od własnej mamy usłyszałam coś w tylu „po co, przecież tylko nieliczni się w tym wybiją”, co podcięło mi skrzydła na długie lata. Jako rodzic musimy być świadomi jak wielki wpływ mają nasze słowa na dzieci. Jedno głupie „nie podoba mi się” może skreślić małe, ale głęboko pielęgnowane marzenie.
    A marzenia są w naszym życiu okropnie ważne, bo nadają mu sens. Nie bójmy się marzeń, krzyczmy o nich i walczmy o ich spełnienie 🙂

    • Świadomość słów jest bardzo ważna zwłaszcza kiedy mówi się do dziecka. Niestety czasami palnie się coś bez zastanowienia, a to może odbić się nie tylko na marzeniach dziecka.

  • Bardzo fajny wpis! Pełen pozytywnej energii. Zupełnie nie pamiętam swoich dziecięcych marzeń, mam jednak nadzieję, że chociaż część z nich się spełniła. Dzisiaj marzę nadal…

  • Ewa Dratwińska

    Dzieci mają niczym nieograniczona wyobraźnię i to jest piękne 🙂 a marzyć i realizować marzenia warto przez całe życie 🙂

  • Bardzo motywujący tekst. Ja z dziecięcych marzeń kilka zrealizowałam i tak jak piszesz, dało mi to niesamowitą radość. Kilkakrotnie odwiedziłam Paryż, który był jednym z największych marzeń odkąd pamiętam. Marzyłam też o kursie tańca i ten też przeszłam, jednak cel ten jest jeszcze aktualny, bo kurs trwał 3 m-ce i czuję niedosyt 🙂 Inne marzenia właśnie realizuję.

    • Marzenia są właśnie po to by je spełniać i dają nam niesamowitą radość 🙂

  • ja o swoich marzeniach z dzieciństwa już zapomniałam…

  • Dominika Rygiel

    Od dziecka chciałam być nauczycielem. Nawet doszłam do etapu, że nim zostałam. Życie potoczyło się jednak tak a nie inaczej, nie pracuję więc zawodowo. Poczatkowo bardzo mnie to bolało, teraz już przywykłam, nie myślę 😉

  • Zawsze chciałyśmy pracować w cukierni ^^ I jakby nie patrzeć, coś w tym kierunku robimy 😉