Dlaczego warto planować?

Ciągle zgłębiam techniki planowania i wiem, że jest ono kluczowe w życiu każdego człowieka. Dobry plan to połowa sukcesu, nie tylko w karierze zawodowej – sprawdza się wszędzie. Po co mi to i dlaczego warto planować?

Na co dzień każdy z nas ma sporo obowiązków. Etat, własna działalność, dom, pasja, rodzina. Doba ma tylko 24h, a pogodzenie wszystkiego bez planu bywa trudne. Siła drzemie w kalendarzu, plannerze, Bullet Journal, czy jeszcze innym notatniku. Istotne jest dobranie odpowiedniego narzędzia dla siebie, a następnie planowanie. Kiedyś uznawałam tylko kalendarz – najzwyklejszy i co? Z czasem doszłam do tego, że to kompletnie nie dla mnie, od kiedy prowadzę Bullet Journal dużo lepiej mi się planuje. Także narzędzie dobrane do swoich potrzeb to ważna sprawa.

Planowanie systematyzuje życie, nadaje mu kierunek, którym chcemy podążać. Skoro mamy swoje przekonania, wyznaczone wartości, albo chcemy żyć zgodnie z jakimiś wytycznymi to dobry plan doskonale nam w tym pomoże, a podejmowane decyzje będą zawsze w zgodzie z nami samymi. Równowaga w życiu, jak już wiele razy wspominałam, jest bardzo ważna.

Dlaczego warto planować?

Dlaczego warto planować?

Tak najprosciej mówiąc: dlatego, że przez planowanie kreujemy się swoje życie. Jest wtedy ono w dużej mierze takie jakie sobie zaplanujemy, nie zdajemy się na okoliczności, czy na los. Bez planowania życie pozostaje bierne i podatne na otoczenie. To przyzwolenie na to, aby toczyło się ono swoim torem, zaraz obok naszych marzeń, celów i pragnień. Okoliczności często rozwalają dzień, a później jest poczucie niewykorzystanego czasu. Tv, scrollowanie tablicy znajomych, ig to najczęstsze pożeracze czasu, których się nie kontroluje. No, bo czy dajemy sobie 20 min na przejrzenie Facebooka, czy po prostu siadamy i scrollujemy? Bez planu tracimy w necie masę czasu, a tak naprawdę można go wykorzystać w zupełności na coś innego. Na coś co może zbliżyć nas do realizacji marzeń.

Sekretem sukcesu jest planowanie. Daje ono możliwość wykorzystania szans i przewidzenia małych porażek. Chociaż porażki bywają nauką i dzięki planowaniu można wyciągnąć z nich wnioski. Wielu ludzi sukcesu zaczynało po protu od stworzenia dobrego planu działania.

Oczywiście planowanie oprócz wyznaczania kierunku pomaga w lepszej organizacji i efektywnym zarządzaniu czasem. Jasno wyznaczone zadania pomagają zaoszczędzić czas, który można wykorzystać na swoje przyjemności. Dlatego tak ważne jest ustalenie priorytetów, z którymi niestety często są problemy. Przez to czasami planowanie bywa trudne. Zamiast skupić się właśnie na priorytetach skupia się cała uwaga na mało ważnych zadaniach. Po prostu ciężko wyznaczyć ważność tego co powinno się zrobić w pierwszej kolejności. Kiedy już uda się uporządkować to, co jest najważniejsze to później dużo łatwiej się planuje. Doskonale można też pogodzić samorozwój, realizację swoich marzeń z slow life – kluczem jest dobre planowanie

Dobry plan

Dobry plan jest potrzebny niemal zawsze. Budowa domu – projekt, plan budowy. Nowa działalność – biznes plan. Tak samo jest w codziennym życiu. Jeżeli ma być ono nasze i zgodnie z naszymi wartościami to plan pomoże podążać w swoim kierunku.

Najważniejszą cechą dobrego planu jest elastyczność. Nie oszukujmy się okoliczności czasami nie sprzyjają działaniu np. choroba, nagły wyjazd, przemęczenie. Trzeba czasami coś szybko przeorganizować i dobry plan ma to do siebie, że się da. Ta cecha jest trochę powiązana z realnością. Nadmiar zajęć potrafi przytłoczyć i zamiast efektywnej pracy jest klapa. Planuje się tyle zadań ile jesteśmy wstanie realnie wykonać i najważniejsze są priorytety. Dobry plan powinien mieć konkretnie sprecyzowane cele/zadania. To pomaga przy jego realizacji. Lepiej podejmuje się działanie, gdy mamy jasno wyznaczony cel np. zrobić 50 przysiadów, zamiast „ćwiczenia”.  To takie trzy moim zdaniem najważniejsze cechy dobrego planu, może dorzucilibyście coś jeszcze?

Brak spontaniczności

Planowanie wcale nie zabiera spontaniczności z życia. To, że mamy jasno wyznaczone zadania nie oznacza, że nie ma czasu wolnego. Wręcz przeciwnie. Dobry plan pomaga w działaniu i zaoszczędzeniu czasu, który można przeznaczyć na swoje przyjemności. Spontaniczność nie jest ograniczona, gdy plan jest elastyczny. Wszystko zależy od nas samych, od naszych zadań i naszego kierunku działania.

W kalendarz można wpisać praktycznie wszystko od pracy po czas z rodziną, ćwiczenia, zarządzanie finansami, kościół. Takie właśnie proste zajęcia budują naszą codzienność i sprawiają, że żyjemy tak jak chcemy. Kalendarz/organizer/planner/bj jest skutecznym narzędziem tworzenia życia, ale i jego organizacji. Oprócz zadań codziennych można skupić się także na tym kim chcemy być. Wpisać zajęcia, które wpływają na nas jako człowieka i tworzą naszą osobowość. Narzędzie do planowania ma wiele możliwości.

Dzięki planowaniu podążam w tym kierunku w którym chcę, oczywiście życie płata czasami figle i nie mam wpływu na wszystko. Jednak widzę jak dobry plan buduje mnie i moją codzienność.

Jak Wy podchodzicie do planowania? Jak planujecie swoje życie?
  • Ja mam problem z wielkimi planami. Wolę metodę małych kroków i totalne skupienie na jednej rzeczy. Ale zgadzam się, że planowanie jest ważne. Dla tych, którzy chcą się rozwijać i coś osiągnąć, spontaniczność nie popchnie do przodu.
    Jedyne, co u mnie absolutnie nie działa to zapisywanie. Wszystko mam w głowie. Funkcjonuje:)
    Miłego tygodnia:))

    • Super, że potrafisz to wszystko ogarnąć. Ja czuje się pewniej notując, jakoś to zdecydowanie ukierunkowuje mnie bardziej 😉
      Ściskam! 🙂

      • Czasem nie ogarniam:) ale ciągle sobie powtarzam, że to dobry trening dla mózgu. Ważne, że istotne sprawy idą do przodu<3

  • Zarabianie Na Ankietach

    Bullet Journal oczywiście rządzi – myślę, że to najlepsza metoda planowania i organizacji i fajnie, że zrobiła się na nią taka moda. Aplikacje w komórce też mogą być bardzo przydatne, ale nic nie zastąpi ręcznego pisania.

    • U mnie najlepiej się sprawdza ręczne pisanie. Robienie notatek w komórce jest ok, ale do całkowitego planowania jeszcze się nie przekonałam 😉

  • bez kalendarza bym zginęła, może to smutne, co teraz powiem, ale jeśli chodzi o pracę, to mam zaplanowany prawie każdy weekend do września, a nie smutna wiadomość – lubię swoją pracę 😀 z drugiej strony nie spinam się, spontany bardzo mi pasują 🙂

    • No tak bez kalendarza jak bez ręki 🙂 Jak się kocha to co się robi, to nie przeszkadza napięty grafik 😉

  • Ja planuję tylko niektóre sprawy. Kiedyś planowałam wszystko – od prac domowych po wyjście z psem na spacer. Czułam się z tym źle, bo połowy zadań i tak nie wykonałam danego dnia. Zaczynałam sobie wypominać, że to i tamto jeszcze nie jest zrobione. Teraz tylko planuję to, co naprawdę jest dla mnie ważne i czego nie mogę pominąć.

    • Dlatego tak ważne jest ustalenie priorytetów i kierowanie się nimi. Nadmiar rzeczywiście potrafi przytłoczyć, a za tym idzie brak efektów.

  • Systemem planowania, który aktualnie stosuje jest bullet journal i szczerze powiem, że to pierwszy sposób planowania, z którym tak długo wytrwałam. 🙂 I najlepsze jest to, że w ogóle mi się nie znudził, a planowanie przynosi mi coraz większą przyjemność. 😉 W większości przypadków kilka miesięcy z kalendarzem i potem reszta już pusta…

    Z planowaniem trzeba próbować dopóki się nie znajdzie sposobu skrojonego pod siebie. Wtedy dopiero samo planowanie przyniesie nam radochę, a nie będzie obowiązkiem. 🙂 A planowanie samo w sobie pozwala mi panować nad wszystkim co trzeba w trakcie dnia zrobić. Ale nie wyklucza to spontaniczności, choć wielu ludzi myśli, że człowiek zaplanowany nie ma nic prócz planu, w który wpatrzony jest jak w obrazek i nie widzi nic poza. 🙂

    • Mi właśnie też najbardziej odpowiada Bullet Journal to pewnie dlatego, że co miesiąc można planować w inny sposób i każda kartka jest do naszej dyspozycji. U mnie też zwykłe kalendarze po kilku miesiącach leżały nieruszone.
      Dokładnie najlepiej znaleźć swój sposób na planowanie. Ja nad swoim ciągle pracuję, ale wiem, że dzięki planowaniu można zmienić siebie 🙂

  • Przyznam, że kalendarza nawet nie posiadam. Planuję, ale nie zapisuje niczego. Chyba nie byłabym szczęśliwa gdybym musiała trzymać się sztywno wytyczonej rozpiski.

    • Grunt to znaleźć swój odpowiedni sposób. Ja nie umiałabym planować w myślach, pewnie zapomniałabym o połowie 😉

  • Wydaje mi się, że do tematu planowania trzeba też umieć podejść. U niektórych ludzi zamienia się to niestety w obsesje i brak jakiejkolwiek spontaniczności, a to nie jest fajne. Popieram planowanie, ale takie z głową. Bardziej jako określanie kierunku i szukanie możliwości, a nie jako dokładny plan życia.

    • Nie spotkałam się jeszcze z obsesyjnym planowaniem. Planowanie dla samego planowania jest bezsensu. Wyznaczanie sobie celów, marzeń, ma nadać nam kierunek taki jaki chcemy. Tak jak napisałam nie da się wszystkiego zaplanować, bo życie lubi płatać figle 😉

  • U mnie planowanie to absolutna podstawa! I wszystkie plany muszą być na piśmie. Sprawdza się to u mnie zarówno przy okazji bardziej dalekosiężnych planów, jak i przy wykonywaniu prostej codziennej pracy. Wyrzucam najpierw z głowy na kartkę zadania do wykonania, ustalam ich kolejność, zapisuję wszystko o czym mam pamiętać i dzięki temu mam czystą głowę. Do planów oczywiście podchodzę elastycznie, ale taki pisemny szkielet to moja baza, bez której pewnie zaginęłabym marnie w swoim własnym pokręconym świecie 😀

    • W życiu bym nie zapamiętała swoich zadań, też wole nie zaprzątać sobie nimi głowy 🙂

  • Ja do planowania nigdy się nie przekonam, u mnie przynosi więcej szkody, jak pożytku, ale notuję sobie sprawy do załatwienia, bo bez tego, to bym się już całkiem zagubiła 😉

  • Megly

    To naprawdę wspaniała propozycja tematyczna.
    Sama lubię planować, bo to daje mi poczucie kontroli i dzięki temu lepiej mogę realizować swoje cele.
    Planowanie jest częścią sukcesu i warto się go nauczyć i usystematyzować.
    Pozdrowionka serdeczne! 🙂

  • Oj warto, warto. Ja się sama na sobie o tym przekonałam i teraz nie umiem funkcjonować bez zaplanowanego dnia, czy miesiąca. 🙂

  • Też lubię planować, przynajmniej jeśli chodzi o takie codzienne życie jak uczelnia, praca czy lekarze, jeśli chodzi o znajomych to przeważnie są to same spontany 😀

  • Lubię planować swój czas, nie tylko ten, który poświęcam na pracę, ale także czas wolny. Oczywiście dobrze jest zostawić jakąś część na spontaniczność i niezaplanowane rzeczy.

    • Myślę, że jak zaplanujemy najważniejsze rzeczy to czas na spontaniczność po ich wykonaniu też sie znajdzie 😉

  • Paulina Łojszczyk

    Uwielbiam planować!

    http://www.polinefashion.pl

  • Pingback: Macierzyństwo, jakiego nigdy nie chciałam - Makehappylife.pl - blog o szczęściu, rozwoju i codzienności()

  • Ja lubię planować bo wtedy wiem co jak kiedy i do czego…mam porządek w działaniach i wszystko mogę sobie na spokojnie organizować i działać…ale też nie unikam spontaniczności 🙂

  • Iwona Siekierska

    Planuję wszystko, i w pracy i w zyciu prywatnym. Czas wolny też planuję, który całkowicie jest wolny od planowania🙂🙂🙂 Tz w zaplanowanym czasie wolnym stawiam na spontaniczność. I ten jeden dzień w tygodniu nie planuję nic tylko robię to, na mam/mamy ochotę ❤️

  • Dobrze zaplanowany dzień, to dobrze wykorzystany dzień. 🙂 Teraz planuję naszą majówkową wycieczkę – to może nieco inne planowanie, ale zdecydowanie przyjemne <3

  • Ja dopiero uczę się planowania. Zakupiłam książkę Pani swojego czasu i już zaczynam widzieć efekty. Udaje mi się mieć już pod kontrolą sprawy blogowe, co mnie najbardziej cieszy.

  • Ja to mam problem z planowaniem, gdyż właśnie zawsze odnoszę wrażenie, że plan ogranicza moje człowieczeństwo. Nie wiem, z czego to wynika 🙂

  • Daria

    A ja się staram jednak nie planować – za bardzo lubię spontaniczność. Plany robię tylko wtedy, kiedy serio mam coś ważnego do zrobienia na studia.

  • Planowanie pozwala mi pozbyć się stresu, że o czymś zapomnę lub z czymś nie zdążę. Nie wyobrażam sobie bez niego życia 🙂

  • Planowanie… brrrrr….. takie straszne słowo. A na poważnie – moje plany krystalizują się głównie w głowie, rzadko potrzebuję aplikacji czy organizera, ale owszem, planuję. Łatwiej, przyjemniej się dzięki temu żyje i pozostaje nam więcej czasu na zabawę i spontan

    • Ja niestety nie potrafię trzymać tego tylko w głowie. Podziwiam 😉

  • Irmina Garaj

    Czasami planuje pewne wydarzenia w naszym życiu ale na ogół lubię żyć spontanicznie, bez zakładania z góry co i jak ma wyglądać. Często i tak jest inaczej niż to sobie założyliśmy

    • Życie lubi płatać figle i trzeba być na to przygotowanym 🙂

  • Właśnie muszę zakupić jakiś piękny zeszyt, aby zacząć planować 🙂

  • Pingback: Mój sposób na efektywne planowanie - Bullet Journal()

  • Pingback: Bullet Journal - mój sposób na efektywne planowanie()

  • Karolina Jarosz Bąbel

    Od jakiegoś czasu sama prowadzę BuJo i jestem zachwycona 😉