Macierzyństwo, jakiego nigdy nie chciałam

Macierzyństwo jest jedną z głównych ról w życiu prawie każdej kobiety. Zawsze zastanawiało mnie jak to będzie kiedy będę mamą i jak sprawdzę się w tej roli. Po pewnym czasie już wiem, że macierzyństwo, jakiego nigdy nie chciałam mi nie grozi.

Każdy człowiek w swoim życiu ma wiele ról do odegrania. To nie tylko rola matki, żony, ale również pracownika, córki. Stosunek do każdych z nich zmienia się wraz z wiekiem, doświadczeniem, ale także wraz z przyjściem dziecka na świat. Wtedy dochodzi nowa rola do wypełnienia i zmieniają się trochę priorytety w życiu.

Dziecko potrafi wywrócić życie do góry nogami. Do dzisiaj pamiętam pierwsze wspólne dni w domu. W dużej mierze poświęcamy się wychowaniu dziecka bez reszty, czasem zapominając o całym świecie. Zapominając też o SOBIE, swoich marzeniach, ambicjach, planach.

Macierzyństwo, jakiego nigdy nie chciałam

Nigdy nie chciałam takiego macierzyństwa, w którym czas przelatuje jak przez palce. O czym mówię? O porzuceniu swoich ambicji, marzeń, pasji i skupieniu się TYLKO i wyłącznie na dziecku, a czasem po prostu na zwykłym „nie chce mi się.” Nigdy nie chciałam być matką, która spędza całe dnie przed telewizorem, albo taką rozprawiającą tylko o dziecku wszem i wobec. Żyjąc po prostu z dnia na dzień, co tam przyniesie nam los. Będąc w domu, to zrozumiałe, że kobieta przejmuje większość obowiązków. Tylko ważne jest też robienie tego co się kocha, co odpręża, uszczęśliwia.

Macierzyństwo to najpiękniejszy czas dla mamy i dziecka. Trzeba go wykorzystać i cieszyć się sobą, bo takiego czasu już nie będzie. Jednak w tym okresie można również poszerzać horyzonty, czytać, spełniać marzenia. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Czasami wystarczy po prostu dobre planowanie i organizacja. Wystarczy chcieć wyjść po za utarte ramy matki polki i zrobić coś dla siebie.

Lubię kiedy dużo się dzieje, dlatego też zaczęłam pisać bloga. Wykorzystuję każdą chwilę kiedy dziecko śpi, żeby móc połączyć przyjemne z pożytecznym. To przede wszystkim, po to aby zadbać o siebie. Dbanie o siebie to nie tylko kosmetyki, ciuchy, higiena osobista. Dla mnie to również czytanie, aktywność fizyczna, rozwój, poznawanie nowinek, wychodzenie ze strefy komfortu, praca nad swoimi relacjami.  Wszystko to co można zrobić dla siebie.

Obecne czasy kopalnią możliwości

W obecnych czasach mamy mnóstwo możliwości każdego dnia. Wszyscy mogą prowadzić blogi, robić darmowe e – kursy, uczyć się gotować, poznawać sekrety makijażu, medycyny niekonwencjonalnej, czy nawet uczyć się programowania. Często taką wiedzę można zagłębić bez wychodzenia z domu. Pomijam, że stacjonarne studia, kursy są również szeroko dostępne. Otwartość internetu daje na prawdę wiele możliwości. Wystarczy poszukać czegoś dla siebie i chcieć. Chociaż PRÓBOWAĆ. Można uprawiać sport, sięgać po nieznane czasopisma, spotykać się z interesującymi ludźmi. Nagle odkryć swoją pasję, niechęć do pisania zamienić w prace, a kiepskie zdjęcia zastąpić profesjonalnymi. Nie mówię, że od razu trzeba zakładać działalność gospodarczą, pracować, czerpać korzyści pieniężne. Chodzi raczej o znalezienie czegoś dla siebie i robienie tego dla swojej przyjemności, dla oderwania od kupek, płaczu, telewizji.

Macierzyństwo bez czasu dla siebie, bez rozwoju może nudzić, frustrować, a nawet prowadzić do depresji. No tak pewnie ktoś zaraz napisze, co ona wygaduje „jak można nudzić się przy dziecku?” Przy dziecku to raczej nie da się nudzić, wiem coś na ten temat, bo mam bujne życie z dwulatką 😉 Można być po prostu znużonym monotonią, codziennością w której jest tylko dziecko, telewizja, spacerek i sen. Żadnej ekscytacji, nie dzieje się nic interesującego. Takiego macierzyństwa nigdy bym nie chciała.

Czekanie

Czekanie aż tatuś wróci z pracy, aż zacznie się weekend… Aż będzie odpowiedni moment, aż skończy się życie. Szkoda na to czasu. Ja nie chcę czekać, chcę działać. Chcę wymagać od siebie i być zadowoloną z efektów. Chciałabym też, żeby kobiety chciały, żeby młode mamy chciały działać.  Po co? Dla SIEBIE.

Może ktoś napisze, że jest tyle obowiązków, tyle pracy przy dziecku, że nie ma czasu i siły na nic więcej. Życie ucieka, a my je kreujemy. Opieka nad dzieckiem wcale nie musi oznaczać rezygnacji z siebie i swoich pasji. To właśnie ono powinno być naszym motorem do działania. Czasami wystarczy lepiej zaplanować dzień, wstać wcześniej, zaangażować bardziej męża w opiekę nad dzieckiem. Da się, tylko trzeba chcieć.

Wymagajmy od siebie i życia.

Nigdy nie chciałam macierzyństwa w którym nie będzie miejsca na rozwój, książki, czas dla siebie. Wierzę, że wszystko da się pogodzić jeśli tylko się chce. Podział obowiązków w domu też jest bardzo ważny, dzięki temu każdy ma swój czas. Kocham moje dziecko i macierzyństwo to wspaniały okres, ale wiem też, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Jestem ciekawa co myślicie na ten temat? Mama powinna mieć swój czas, czy całkowicie oddać się macierzyństwu?
  • Dokładnie jest tak jak piszesz. Niestety, ale wiele, wiele kobiet poszło na łatwiznę i ograniczyła swoją rolę TYLKO do bycia mamą. To wszystko zamyka, już nie ma czasu na książkę, na kurs, na randkę. Bo tak jest łatwiej, bo macierzyństwo jest przecież ważniejsze niż bycie sobą.

    • Niestety czasami nawet mąż idzie w odstawkę, co nie jest fajne. Małe dziecko potrzebuje dużo uwagi, ale można ją podzielić. Randki z mężem to idealny pomysł, żeby sie wyrwać z domu i spędzić razem trochę czasu 😉

  • Mam dokładanie tak samo jak Ty. Dziecko nic mi nie odebrało, za to dało wiele. Oprócz siebie jeszcze mobilizację do rozwijania się, szukania i odkrywania nowych pasji, talentów. Wszystko jest kwestią organizacji czasu. Zresztą, od dawna wychodzę z założenie, że kto chce szuka sposobu, a kto nie chce szuka powodu. Pozdrawiam! 🙂

    • Podoba mi się „kto chce szuka sposobu, a kto nie chce powodu” i tak rzeczywiście jest. Organizacja czasu często kuleje, a jest ona kluczowa przy dziecku 🙂

  • A mnie ostatnio właśnie wszystko przecieka przez palce, milion spraw na głowie i z niczym nie wyrabiam :/

    • Może to jest dobry moment, żeby zacząć planować? 😉

  • Najważniejsze, żeby się w tym macierzyństwie nie zatracić – znaleźć czas na własne przyjemności, na dalszy rozwój. Bycie matką to nie jedyna rola kobiety.

    • Podział obowiązków jest bardzo ważny i partner oczywiście powinien się angażować w wychowanie dziecka 😉

  • Nie jestem mamą, ale jeśli kiedykolwiek bym miała być, to podpisałabym się rękami i nogami pod tym tekstem.
    Człowiek w każdej sytuacji powinien dążyć do swojego rozwoju, nie rozleniwiać się, nie żyć z dnia na dzień bez ambicji i pasji.

  • Ten etap ciągle jest przede mną, jednak staram się obserować inne matki i starać się zapamiętywać co warto robić i powielać, a czego koniecznie unikać. Tak samo też uważam, że posiadanie dziecka to nie argument na rozleniwienie i brak pracy nad sobą i czasu dla swoich przyjemności. Życie pisze różne scenariusze, ale one też są zależne od nas i myślę, że warto tak się zorganizować, aby w tym macierzyństwie nie zapomnieć o sobie.

    • Bardzo mądrzę do tego podchodzisz, czerpanie z doświadczenia innych 😉 Macierzyństwo powinno pchać do przodu, dodawać energii, działać. Tym przecież też dajemy przykład dziecku i ono będzie w przyszłości powielało nasze schematy 😉

  • Nie mam dzieci ale widzę w po markach, z najbliższego otoczenia – kobiety nie mają ambicji na własny rozwój. Najpierw dziecko, potem mąż, reszta rodziny, pies a na końcu ona. To ja się pytam. Jak ma być taka rodzina szczęśliwą rodziną? Jak kobieta rezygnuje z siebie to rodzi się w niej frustracja. Za kilka lat będzie co jakiś czas mówić zbuntowanemu dziecku, bądź mężowi ‚poświęciłam dla Ciebie wszystko, doceń’! Tylko czy ktoś jej kazał?

    • Dokładnie też tak myślę, trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje czyni. Często później jest obwinianie innych o swoje życie..

  • Megly

    To bardzo ważne, aby rozwijać siebie, aby w tym macierzyństwie się nie zatracić i nie zagubić własnego „ja”. Matka, też człowiek. 😉
    Poza tym takie macierzyństwo w 100% skupione na dziecku też rodzi frustracje i niezdrowe relacje. Przynajmniej tak mi się wydaje. A póki co doświadczenie mam tylko ze strony „dziecka” 😉
    Pozdrowionka cieplutkie! Miłego weekendu 🙂

    • Na pewno takie zachowanie budzi frustracje, jesteśmy tylko ludźmi i każdy ma swoje potrzeby. Ciągłe spychanie ich na dalszy plan pewnie nie przyniesie niczego dobrego.
      Dziękuje :* Tobie również miłego 🙂

  • Jestem zdania, że oddanie się macierzyństwu nie powinno wykluczać realizowania swoich pasji i robienia tego co w życiu kochamy 🙂 Wydaje mi się, że jeżeli chcemy, to wspaniale można połączyć jedno z drugim. Niestety, wiele kobiet trzyma się schematu, że jak już pojawia się dziecko, to mama ma siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem, opiekować domem, a cała reszta przestaje mieć znaczenie. Wszystko to kwestia chęci, podejścia i mobilizacji 🙂

    • No i oczywiście podziału obowiązków. Tata też powinien się wykazać 😉

  • Mamy nadzieję, że gdy my będziemy mamami będziemy mieć takie podejście do sprawy jak Ty 🙂

  • Zdecydowanie życie zmienia się po urodzeniu dziecka. Ja za długo byłam skoncentrowana tylko na byciu Mamą. Zmieniam to powoli. Chcę, dojrzałam? Pzdr Kasia

    • Fajnie, że chcesz w końcu skoncentrować sie trochę na sobie 😉 Ciężko czasami pogodzić niektóre sprawy, ale da się 😉 Trzymam kciuki 😉

  • Przede mną jeszcze długa droga do macierzyństwa, ale pod okiem obserwuję pierwsze koleżanki, które mają już dzieci i w głowie układają mi się podobne myśli. Wiem, że dzisiaj mogę misternie szyć w myślach moją przyszłość, a gdy przyjdzie co do czego – świat wywróci się do góry nogami.

    To, co piszesz jest bardzo ważne. Dziecko, oczywiście, jest bardzo ważną osobą w naszym życiu, ale nie powinno przykrywać naszego całego świata. Rola kobiety nie kończy się na wydaniu potomstwa i opiece nad rodzinnym gniazdkiem. Te czasy już dawno minęły 🙂 Dzisiaj inwestujmy w siebie – bo możemy. Rozwijajmy się, kształćmy, realizujmy w życiu, bo tylko wtedy patrząc wstecz, będziemy zadowolone i nie powiemy, że „prze-wegetowałyśmy życie”.

  • super post <3 mam taką koleżankę, która wychowuje córkę i ma takie super podejście. Jest tancerką i często zabiera małą salę prób. Mam wrażenie, że to jej córka dostosowuje się do życia jej rodziców, niż oni do niej (oczywiście w miarę rozsądku). Dużo podróżują z tym dzieciakiem 🙂 i takie macierzyństwo bardzo mi się podoba 🙂

  • Również nie chciałam takiego macierzyństwa, w którym zabraknie czasu dla mnie samej, a jednak dzieci rok po roku, praca zawodowa w pełnym wymiarze, prowadzenie domu, wszystko to spowodowało, że już brakło czasu na mnie samą. Na szczęście teraz wszystko nadrabiam, w swoim stylu i rytmie. 🙂

  • Oczywiście, że mama powinna mieć czas dla siebie, inaczej by zwariowała 🙂 Dobra mama to taka, która ma swoje cele, ambicje, cieszy się życiem, znajduje chwilę na pasje. Ja się obawiam, że za dużo mam czasu dla siebie, za mało poświęcam go dziecku. Trochę tak się porobiło, kiedy młody urósł. Jednak on też trochę się zmienił, nie potrzebuje już mojej uwagi 24 h na dobę.

    • Właśnie o to chodzi, że dzieci dorastają, z czasem też odchodzą z domów, zakładają rodziny. Wtedy dopiero niektórym otwierają się oczy, jak czas przeleciał im przez palce.

  • Też uważam, że trzeba realizować swoje pasje i marzenia, a dziecko w niczym nie przeszkadza. Co dziwne, ja więcej rzeczy zrobiłam, gdy w moim życiu pojawiły się dzieci. Jestem lepiej zorganizowana i pełna energii.

    • Też potrafię się dużo lepiej zorganizować od kiedy pojawiła się Ola 😉

  • Nie każda kobieta w realizacji marzeń ma punkt odnośnie dzieci. Znam wiele kobiet które nie chcą ich mieć.
    Teraz z drugim dzieckiem tak naprawdę nie mam czasu na za wiele, trafiła mi się mała diablica ale mam czas na bloga, YouTube, i inne rzeczy chociaż nie zawsze. Czesto jem zimny obiad, ale mam nadzieję że z wiekiem jej przejdzie. Również jestem z tych które nie skupiają się tylko na dzieciach, chce się też rozwijać i mieć chwilkę dla siebie.

    • Grunt to robić coś dla siebie, a nie zamykać się tylko i wyłącznie na dziecko 🙂 Wiadomo, że z czasem różnie bywa 🙂

  • Ewa Kujawa-Szura

    My musimy żyć tak żeby nasze dzieci widziały nas szczęśliwe. Ale przede wszystkim żeby widywały nas częściej niż w weekendy

  • Irmina Garaj

    Ja dla dzieci zrezygnowalam z życia zawodowego ale dobrze mi z tym. Na pracę zawsze jest czas, a dzieci szybko urosną i nikt mi tego czasu nie zwróci. Natomiast marzenia można realizować razem z dziećmi.

  • Zapewne wiele zależy od dziecka, niektóre nie śpią wcale ( jak moja pierworodna) inne śpią tylko w chuście ( drugorodna). Rozumiem jednak o czym piszesz, czasami jak jestem na spacerze i niose jedna na rekach druga w chuście bo płaczą i żadna nie chce wejsc do wózka, to widuję mamy, które na ławce czytają np książki gdy dzidziuś śpi obok w wózku i się zastanawiam jakby to było. Ale spokojnie nie lenie sie, tłumaczę po
    nocach a za dnia dorywczo prowadzę lektorat 😉

    • Chodzi głównie o to, żeby znaleźć też trochę czasu dla siebie, kiedy dziecko np. śpi, albo bawi się z tatą.

  • Opieka nad dzieckiem nie musi, ale tez nie powinna oznaczać rezygnacji z siebie. Z doświadczenia wiem, jak ten czas szybko mija i zdecydowanie zalecam znaleźć w tym balans. Mój pierwszy syn był bardzo wymagającym dzieckiem i miałam wrażenie, że ja sama przestaje istnieć. Po ponad roku zaczęłam doktorat – chyba tez po to, żeby zwyczajnie odpocząć choc co drugi weekend 🙂 Z drugim dzieckiem byłam już bardziej świadoma 🙂 I nie chodzi o to, żeby odstawić dziecko na drugi tor i skupiać się na sobie. Chodzi o to, żeby w macierzyństwie znajdować po prostu dla siebie czas!

  • Doskonale cię rozumiem, synek też wywrócił mój świat do góry nogami. Pierwsze miesiące były dosyć ciężkie i praktycznie nie miałam czasu na nic poza opieką nad nim. Mimo to staram się nie marnować czasu i nie uwsteczniać. Cały czas uczę się czegoś nowego i rozwijam. Posiadanie dziecka nie oznacza rezygnacji z siebie, własnych planów i marzeń.