Nie, dzisiaj nie będzie o odpuszczaniu grzechów, tylko o odpuszczaniu pracy. Skoro dążymy do realizacji swoich marzeń to czy można odpuścić tak po prostu? Czy chwilowe odpuszczenie może pomóc?

Wiosną najczęściej podejmujemy decyzje o zmianach, chętniej próbujemy czegoś nowego, odkrywamy swoje pasje. To taki czas, kiedy jesteśmy przychylniej nastawieni od realizacji marzeń, celów. Następuje kumulacja motywacji: wiosna, słońce, energia. Robota pali nam się w rękach.

Odpuszczone na zawsze

Przy realizacji planów często dopadają myśli zwątpienia. Czy to co robię ma sens? Czy ja tego chcę? Może się do tego po prostu nie nadaję? Po takich pytaniach najłatwiej odpuścić. Zwłaszcza, gdy coś jest nie po naszej myśli i już w głowie zapala się lampeczka, że może by tak zrezygnować. Jeszcze łatwiej przychodzi nam rezygnacja, gdy nie widzimy efektów. Tak, brak nawet najmniejszego „sukcesu” powoduje niechęć do dalszej pracy. Mimo zaangażowania i włożenia w cel sporo czasu, pracy i czasami też pieniędzy. Najdziwniejsze jest też to, że ludzie poddają się tuż przed pierwszym rezultatem.

Odpoczynek, a wymówka

Przy pracy na pełnych obrotach chwilowe odpuszczenie, żeby nabrać wiatru z żagle może pomóc. Tylko, te odpoczynki czasami zamieniają się w wymówki. Chcemy coś osiągnąć, ale budzi się w nas leniwiec pospolity i dzisiaj dajemy sobie spokój. Jutro jest to samo, i pojutrze i tak przez kolejne dni. Następuje kapitulacja celów, zapomnienie i stagnacja. Niby chcemy coś zmienić, ale w sumie nie chce nam się działać.

I tak sobie myślę czy można w ogóle sobie odpuścić?

Czy to tyko pozostawienie spraw na mały reset myśli, odpoczynek od pracy, czy też ogłoszenie całkowitej kapitulacji.

I tu powinnam napisać Wam, że w żadnym wypadku nie wolno odpuszczać jeżeli bardzo czegoś pragniemy, że trzeba cisnąć na maksa jeśli chcemy osiągnąć zamierzone efekty. I tak rzeczywiście powinno być, ale myślę, że ważne jest też słuchanie swojego organizmu. Przy przemęczeniu, spadku energii, wypaleniu nie da się zrobić nic efektywnego. Łatwiej też odpuścić, gdy dopada przemęczenie, wtedy zaciera się wizja sukcesu. Mały reset daje świeże spojrzenie na sprawę. Wtedy szybciej, łatwiej i przyjemniej wraca się do obowiązków i osiąga zamierzone cele.

Odpuszczam na zawsze

Wytrwałość

Wytrwałość jest jednym z najważniejszych elementów realizacji swoich planów. Bez niej nie ma nic. Codzienna praca wymaga zaangażowania, jeżeli coś robi się tylko po to żeby odbębnić swoje, to jest bez sensu. Mija się z celem i szkoda na to czasu. Wyznaczone plany wymagają systematyczności, wytrwałej pracy i zaangażowania. Nikt chyba nie myśli, że spełnią się po zapisaniu do notesu 😉

Nie ma co się oszukiwać, bo bez ciężkiej pracy nie zrealizuje się marzeń, celów. Efekty czasami wymagają poświęcenia, nie przyjdą same. Dlatego jeżeli bardzo się czegoś chce to nie odpuszczamy, próbujemy wszystkiego co może zbliżyć do zamierzonych efektów. Nie ma jednej drogi, żeby zrealizować swoje cele. Świetnie o tym ostatnio napisała Socjopatka. To co sprawdziło się u kogoś nie koniecznie musi sprawdzić się u nas. W obecnych czasach jest mnóstwo możliwości, dostępu do książek, publikacji, darmowych kursów. Skoro nie widać efektów naszej pracy to może pomóc zmiana toru działania.

Jesteśmy tylko ludźmi i każdy potrzebuje małego resetu. Czasami droga, którą musimy przebrnąć żeby osiągnąć cel jest trudna i wymaga nie lada wytrwałości.  Jednak tylko samozaparcie i wytrwałość daje efekt. Wymówki typu „jestem zmęczona” po weekendowej labie do mnie nie przemawiają, wtedy plany są odpuszczone na zawsze.

Jestem ciekawa jak Wy odbieracie odpuszczanie? Czy to dla Was oznacza całkowita rezygnacja z działania, czy nabranie wiatru w żagle? Robicie sobie czasami reset?