Szczęście nie ma nóg i samo nie przychodzi, więc nie zapuka od tak do naszych drzwi. Wyciągnąć po nie rękę nie jest trudno, ale jednak wymaga systematyczności.

Szczęście jak już wiele razy pisałam zaczyna się w naszej głowie. Oczekując, że przyjdzie do nas tak po prostu to jak czekanie na śnieg w upalne lato. Na pewno nie spadnie. Nastawienie zawsze ogrywa kluczową role w codzienności. To ono decyduje jaki będzie dzisiejszy dzień.

Szczęście samo nie przychodzi

Utarło się, że szczęście pojawia się w życiu wraz z miłością, pieniędzmi czy zdrowiem. To wszystko zależy od hierarchii wartości każdego człowieka. Oczywiście to są najlepsze powody do radości, ale czy rzeczywiście czerpiemy z tego wewnętrzne szczęście?  Co z tego, że obok siedzi ukochana osoba, że mamy full kasy i zdrowie jak koń, kiedy ciągle narzekamy, nie wykorzystujemy chwil czy odpuszczamy marzenia z lenistwa? Jak więc być szczęśliwym? Możliwości jakie daje nam świat są ogromne i od nas zależy czy je wykorzystamy. Mając praktycznie wszystko, a za razem nie czując szczęścia to brzmi lekko mówiąc: słabo. Wystarczy się rozejrzeć dookoła, czy tak naprawdę nic się dzisiaj radosnego nie wydarzyło? Nie ma powodu do najmniejszego uśmiechu?

Szczerze Wam powiem, że nie pamiętam tytułu książki i bardzo tego żałuję, bo dała mi ona bardzo do myślenia. Tak samo mogłaby pomóc innym. Nie każdy z nas został wychowany w pełni wdzięczności, radości i motywacji do działania. Czasami trzeba to odkryć samemu i tak było u mnie. Książka o której pisze pomogła odkryć wewnętrzne warstwy i namawiała do wdzięczności dosłownie za wszystko wraz z tym co było. I wiecie co? Dzięki niej zrozumiałam, że jestem mega szczęściarom. No tak przyznaj się publicznie, że masz szczęście to zaraz wyleją na ciebie wiadro pomyj. Po prostu chodzi o to, że nie doceniamy tego czym, a przede wszystkim kim się otaczamy.

Szczescie nie przychodzi samo

To tkwi w drobnostkach

Radość można odnaleźć w małych rzeczach, które budują szczęśliwy świat. Jak to ładnie brzmi, ale czy jest takie proste. Z mojego punktu widzenia tak. Najlepszym sposobem jest docenianie małych gestów, to otwiera oczy na to jak wiele rzeczy posiadamy. Na co dzień życie mija po prostu, od pierwszego do ostatniego: praca, dom, pasja – ciągły bieg. Lubię kiedy dużo się dzieje, kiedy angażuję się w wiele projektów i w tym wszystkim dostrzeganie małych rzeczy dodaje mi poczucia szczęścia. Co z tego, że lista to-do jest zrealizowana skoro brak wewnętrznej satysfakcji, „klepnięcia się po ramieniu.” Pochwała dla siebie, czy bliskich to właśnie te gesty, które dodają radości do życia. Obecność innych w naszym życiu jest niezbędna.

Czas

Czas nie sprawi, że szczęście nadejdzie. Może i wyleczy rany, chociaż prędzej ukoi cierpienie, odciągnie od złych myśli, czasami pomoże wybaczyć, ale nie przyniesie radości w życiu. Dopóki nie odnajdzie się tego w sobie. Czas to czas, on tylko upłynie, a zmarnowanych chwil nie da się odzyskać. Zaczynając doceniać okoliczności, małe gesty pobudzamy dobre myśli, które budują w większym, bądź mniejszym stopniu poczucie szczęścia.

Rodzina, kariera

Rodzina i kariera to wartości które zamiennie pojawiają się na pierwszych miejscach w hierarchii wartości. Fajnie, że jest i tyle. W sumie co z tego, że mamy jedno czy drugie skoro z tego nie czerpiemy radości? Nie zabieramy dzieci na lody, nie śmiejemy się w parku na pikniku, nie świętujemy awansu. Wiele lat ciężkiej pracy i wspinania się po szczebelkach kariery, a kiedy widzimy swój szczyt to nie potrafimy powiedzieć do siebie świetna robota.

Szczęście nie przyjdzie samo. Trzeba wyciągnąć rękę w postaci małych gestów,okoliczności, które je budują.

To wszystko tkwi w nas, w naszych myślach. To proste, a czasami wydaje się być takie trudne. Ciężko zobaczyć coś pozytywnego w lawinie negatywnych zdarzeń, ale liczą się niuanse. Gorsze okresy ma każdy, ale one mijają, a poczucie zadowolenia z życia zostaje.  Docenianie chwil, okoliczności, bliskich buduje nie tylko nasze szczęście, ale też pomaga w relacji z innymi. Łatwiej nawiązujemy kontakty i jesteśmy otwarci na bliskich.

Zadowolenie z życia jest na wyciągnięcie ręki i nie dam sobie wmówić, że to nie prawda. To przetestowane na sobie. Docenianie razem z wdzięcznością potrafią budować piękne, radosne życie. Tylko trzeba działać, a nie czekać. Szczęście samo nie przyjdzie.

A Wy jak postrzegacie szczęście? Nadal wierzycie, że kiedyś ono do Was przyjdzie?