Z poszukiwaniem plannera idealnego zmagałam się od dłuższego czasu i chyba przerobiłam już wszystko. Zaczynając od zwykłych kalendarzy, przez plannery, a kończąc na pustych kartkach. I wiecie co, te puste kartki, które sama mogę zagospodarować jak chcę dały mi efektywne planowanie.

Moja przygoda z Bullet Journal zaczęła się właśnie w zeszłym roku. Miałam dość kolejnego kalendarza/plannera, który kompletnie się nie sprawdzał. Moje plany były rozbite, a system nie motywował do zaglądania do niego. W środku roku zaczęłam więc szukać czegoś innego i wtedy natknęłam się na ideę BuJo i wpadłam.

Bullet Journal

Tak naprawdę to elastyczny system planowania tworzony przez nas samych i można go wykorzystać do wszystkiego. Dla każdego Bullet Journal może być czymś innym. Sprawdza się on przy planowaniu codzienności, pracy, jak i kontrolowaniu wydatków, zmiany nawyków, stosowanych diet, blogowaniu. Tak naprawdę wszystko zależy od nas do czego go użyjemy.

Nie ma utartego schematu miesiąc po miesiącu, rubryka za rubryką. Najbardziej właśnie podoba mi się elastyczność jaką daje planowanie z BuJo. Każda rozkładówka miesiąca, tygodnia, planów może wyglądać inaczej. Dowolność dobierania rubryk, kolorów to świetne rozwiązanie. Może czasami bywa to czasochłonne, ale skoro widzę efekty to chętnie poświęcę na to trochę czasu. Kreowanie swojego Bullet Journal można potraktować jako relaks. Dzięki temu nie ma szans żeby planowanie się znudziło. W nim zawsze można coś pozmieniać i co najważniejsze udaje się efektywnie planować.

Mój sposób na efektywne planowanie to Bullet Journal

Moja przygoda z planowaniem

Planować zaczęłam dopiero na studiach. Listy TO-DO sprawdzały się przed oddawaniem prac, pakowaniem do domu, czy tworzeniem notatek. Niestety później błądziłam po kalendarzach, które przypominały mi o planach, ale zdecydowanie nie było to efektywne planowanie. Koniec końców każde rzeczy i tak notowałam na osobnych kartkach, więc tworzył się straszny bałagan. Miałam milion kartek i później sama się w nich gubiłam. Najgorsze było to, ze znikały te najważniejsze sprawy.

Skoro na rynku nic nie spełniało moich potrzeb to spróbowałam sama stworzyć swój system w Bullet Journal. Wykorzystuję nowe strony zamiast trzymać wszystko na osobnych kartkach. Plany, marzenia, cele, kontrolowanie nawyków, nawet mam wolną przestrzeń na inspiracje. Wszystko w jednym magicznym zeszycie. Planowanie jest ważną częścią życia, ostatnio pisałam Wam dlaczego warto planować.

Mój zeszyt nie jest typowy do BuJo. Nie ma w nim kropek tylko linie (wiecie, ze w okolicy nikt nie wiedział o zeszycie w kropki, a Pani w sklepie chciała mi dać taki gdzie kropki były na okładce i to w sklepie papierniczym). Nie chciałam dłużej marnować czasu na szukanie, więc wzięłam pierwszy lepszy z twardą okładką i sprawdza się. Może następnym razem zamówię po prostu przez internet. Najważniejsze jest to, że działa, a ja sama się w nim odnajduję.

Efektywne planowanie

Efektywne planowanie jest wtedy, gdy rzeczywiście realizujemy zamierzone cele. Bullet Journal możemy dostosowywać do naszych potrzeb, dlatego mamy kontrolę nad wszystkim nad czym tak naprawdę chcemy. Nie ogranicza nas nic, prócz wyobraźnia 😉 To sprawia, że planowanie przychodzi nam łatwiej. Pilnujemy swoich spraw przy małym powrocie do dzieciństwa i zabawie z pisaczkami. Puste kartki, trochę wyobraźni i można działać z planami.

Planować można długoterminowo i krótkoterminowo. Zazwyczaj raz do roku robię sobie konkretne plany. Dopiero później wyznaczam małe cele, które pomagają mi zrealizować te duże. Metoda małych kroków sprawdza się u mnie najlepiej, czasami wskoczę na głęboką wodę, ale zdecydowanie wolne swoje sukcesywne planowanie. Jest ono dla mnie bardziej efektywne. Widzę postępy, które motywują mnie do dalszego działania.

 

Ostatnio zauważyłam, że sporo osób planuje z BuJo, więc wskazówek jak, co i gdzie można znaleźć w internecie co nie miara. Dlatego nie będę już dokładać do tego swoich 5 groszy. Sporo inspiracji jest też w grupach związanych z Bullet Journal.

Moja przygoda z planowaniem w Bullet Journal trwa trochę ponad rok, ale już wiem, że to jest jedna z najlepszych dla mnie możliwych opcji. Lubię tą swobodę planowania i zdecydowanie szybciej udaje mi opanować to, co chcę dzięki takiemu systemowi.

Jestem ciekawa z jakiego plannera korzystacie? Może też efektywnie planujecie z Bullet Journal?