Dlaczego darmowe kursy są wciąż uznawane za słabe?

Przyjęło się tak, że to, co darmowe jest uznawane raczej za kiepskie. Tak samo jest z darmowymi kursami, tylko czy rzeczywiście są bezwartościowe i szkoda tracić na nie czas?

Ogólnie nie wszystko, co darmowe jest słabe, tak jak nie wszystko, co drogie jest dobre. Raczej jest to kwestia sprawdzenia źródła, materiału i jakości. Czy można mieć dobrą jakość za darmo czy trzeba zapłacić za nią sporo pieniędzy? Takie porównania można robić ze wszystkim. Zaczynając od nowego samochodu, ubrań, kosmetyków, poprzez szkolenia online. To, że coś jest za free, albo kosztuje bardzo mało nie znaczy, że jest gorsze.

Darmowe = kiepskie

Dzisiaj nawiązuje do wpisu o darmowych kursach online. Po tym wpisie dostałam kilka wiadomości, że niekoniecznie te kursy są na odpowiednim poziomie i jeżeli ktoś chce się czegoś konkretnie nauczyć to MUSI zapłacić. Ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Uczyć to się można nawet samemu w domu z książek, wszystko jest kwestią nastawienia i naszych chęci. Kursy po prostu ułatwiają zdobyć określoną wiedzę. Jednak nie twierdzę, że wszystkie kursy są od razu z najwyższej półki.

Kursy online zawsze będą tańszą alternatywą stacjonarnych szkoleń. Odchodzą koszty związane z salą, transportem, organizacją być może także noclegiem. E-learning jest zawsze tańszą opcją. Dostęp do nich jest znacznie łatwiejszy i rzadko mamy ograniczoną ilość miejsc. Przez, co sporo osób myśli, że są one kiepskie. Jeszcze jak kurs okazuje się całkowicie bezpłatny to już w ogóle nie warto zaprzątać sobie nim głowy. Tylko czy tak rzeczywiście jest?

Dlaczego darmowe kursy są wciąż uznawane za słabe?

Dlaczego darmowe kursy są wciąż uznawane za słabe?

Ciężko trafić na dobry kurs z ściśle określonej dziedziny, bo po prostu jest mały wybór. No i nie oszukujmy się, jeśli temat jest wąski obejmuje konkretne specjalizację to rzadko będzie on darmowy. Natomiast kiedy tematyka jest powszechna to znacznie łatwiej wybrać coś dla siebie. Sęk tkwi w naszym rozeznaniu się. Ja korzystam z Akademii  PARP jeżeli chodzi o bezpłatne kursy i do tej pory zawsze byłam zadowolona.

Czasami jest też tak: dowiadujemy się, że są kursy z dziedziny, która nas interesuje, za free. Robimy, więc jeden, za drugim tylko, żeby zrobić kurs. Na oślep rzucamy się w wir wiedzy, a później okazuje się, że zmarnowaliśmy czas, bo np. sporo tematów się powtórzyło, znaliśmy temat i nie ukończyliśmy kursu. Wtedy stwierdzamy, że kurs był kiepski, tylko czy on rzeczywiście był kiepski czy nie dopasowaliśmy go do siebie i swojej wiedzy. To, co dla nas jest słabe, dla kogoś może być odkryciem. Nie każdy ma taką samą wiedzę w danej dziedzinie.

Jak dopasować kurs online?

Kiedy trzeba zapłacić za kurs to sprawdzamy czy jest on dla nas, weryfikujemy jego spis treści i zastanawiamy się czy warto zainwestować. Dlaczego tego nie robimy, kiedy kurs jest darmowy? To jest taka sama sytuacja. Siadamy, sprawdzamy rozpiskę treści i analizujemy czy już znamy te zagadnienia i czy w ogóle warto poświęcić czas na ten kurs.

Właśnie przy wyborze kursu najważniejsza jest selekcja. Wybranie spośród wszystkich kursów tych, które nam dadzą wartość i czegoś nas nauczą. Jak to zrobić? Głównie przez dokonanie odpowiedniego wyboru i przegląd spisu treści. To najłatwiejszy sposób na weryfikację, czy kurs rzeczywiście do nas pasuje. Nie warto sugerować się tematem kursu i łapać na wszystko, co dostępne.

Warto też zrobić mały research w sieci. Poczytać na forum i zebrać opinie na temat danego kursu. Wiem, że skoro jest darmowy to może być ciężko, ze znalezieniem jakiś opinii, ale zapytać zawsze można. Czas jest cenny i nie warto marnować go na coś, co jest dla nas nieprzydatne.

Nauka z kursów online jest ostatnio coraz bardziej powszechna. Sporo osób korzysta z tej formy, a inni gdzieś dopiero próbują tego rozwiązania. E- kursy są pewno sporym ułatwieniem w zdobywaniu wiedzy, ale też łatwo się nimi zachłysnąć. Robiąc kurs jeden, za drugim bez odpowiedniego doboru treści, weryfikacji często marnuje się czas.

 

Czym kierujecie się przy wyborze kursu?
  • Zgadzam się, że zawsze można dobrać coś do siebie. Ja też mnóstwo wiedzy pochłaniam za darmo, tylko trzeba dobrze poszukać 🙂

    • Czasami się po prostu nie chce, ale to już inna bajka 😉

  • Bardzo chętnie korzystam z darmowych kursów online, ale wybieram te, których rzeczywiście potrzebuję. W sieci można znaleźć fantastyczne darmowe kursy, jestem fanką tych akademickich na edx.org. Niestety powstaje też mnóstwo kursów-śmieci, które służą jedynie pozyskaniu adresu mailowego. Jedynym ich plusem jest to, że są darmowe i można się z nich wypisać 😉

    • Nie znałam tych kursów, koniecznie muszę się tam rozejrzeć. Może trafię na coś dla siebie 😉 Grunt to odpowiednio dopasować kurs do siebie, a nie będzie poczucia zmarnowanego czasu 😉

  • Paulina Kinal

    Teraz jest tyle możliwości nauki online, za free, że jest w czym wybierać 🙂 Ludzie zawsze będą chcieli mieć wszystko podane na tacy, czasami trzeba poszukać wiedzy u innego źródła, wrócić do poprzedniego 🙂

  • Moim zdaniem nie tylko z kursami tak jest. Wiele darmowych rzeczy jest uznawanych za słabe, bo pokutuje przekonanie, że na wartościowe produkty/usługi trzeba wydać dużo pieniędzy, aby były efektywne i przynosiły maksimum korzyści. Nawet głupie przysłowie „nie ma nic za darmo” tylko ugruntowuje takie myślenie.
    Jednak bardzo mnie cieszy, że jest wiele darmowych kursów (i nie tylko), które są fajnie zrobione, przydatne i dobre jakościowo, intuicyjne.
    Pozdrawiam 🙂

    • Głównie przez to przysłowie istnieje takie przekonanie, że nie ma nic za darmo. Zawsze szuka się haczyka, albo z góry skazuje na stratę. Czasami wystarczy się zagłębić, bo można trafić na perełkę 😉

  • Trudno walczyć z takim przekonaniem, ludzie nie wierzą, że można dostać coś dobrego za darmo…Skąd się bierze większa sprzedaż rzeczy, które sa droższe, a wcześniej były sprzedawane taniej? psychologia niestety. Zgadzam się, że darmowe może być dobre

  • A mi sie wydaje, ze wiele zalezy od podejscia ludzi -nie placa- nie czuja ogromnej motywacji, zeby sie uczyc i dlatego uwazaja ze darmowy kurs jest kiepski 😜 w niektorych przypadkach oczywiscie 😊

  • Iwona Siekierska

    Kiedyś tez popełniłam błąd, o którym piszesz i uczestniczyłam w kursie, z którego nie wyniosłam prawie nic. I nie dlatego, ze był słaby, ale zbyt skomplikowany na moje ówczesne możliwości. Kosztował kupę kasy. Na szczęście uczę się na błędach 🙂

  • Darmowy kurs może być dobry, ale może być też słaby, podobnie jak ten, za którego płacimy. Tak jak piszesz bardzo ważna jest selekcja i odpowiedni dobór kursu do swoich potrzeb. Reszta zależy już tylko od naszej motywacji do nauki 🙂

  • Ja bardziej na tematykę zwracam uwagę i na to, co jest oferowane. Nie uważam, że darmowe są bardzo złe. Czasami tylko lepiej je przerwać, kiedy już wiemy, że to tylko marnowanie czasu, ale… Płatne też się takie zdarzają. Darmowe kursy są super, jeżeli dopiero zaczynamy swoją drogę nauki w danym temacie.

  • Ja uważam, że to kwestia podejścia uczyć można się z różnych źródeł, ważne by pogłębiać wiedzę ale od czegoś trzeba zacząć. Ja zaczynam właśnie od darmowych kursów bo chce nabrać pewności że temat mnie inteesuje

    • To dobry sposób na sprawdzenie siebie w temacie, a jeśli raczkujemy w danej dziedzinie to na pewno coś dla siebie wartościowego wyciągniemy 🙂

  • My tam lubimy tego typu kursy bo zawsze można coś nowego z nich wynieść a jeśli nie koniecznie to i tak nie żałujemy 😀

  • Najważniejsze to umieć wybrać coś dla siebie, co się faktycznie nam przyda i jest dla nas odpowiednie. Czasem i filmik z youtuba na dany temat może być pomocny, jeśli akurat dotyczy tego, w czym chcemy się podszkolić.

    • Dokładnie tak, wszystko też zależy od naszego poziomu wiedzy na dany temat 🙂

  • Ja do tych darmowych kursów podchodzę bez żadnych oczekiwań i zazwyczaj staram się wydobyć choć jedno inspirujące zdanie. Natomiast mam też nie najlepsze zdanie o kursach płatnych. Już kilkukrotnie okazywało się, że wiedza serwowana na takim kursie jest podstawowa, czyli taka, którą bez problemu można znaleźć w internecie, czy książkach. Więc zazwyczaj są to poziomy dla osób, które zupełnie nic nie wiedzą. Bardzo ciężko znaleźć kursy z zaawansowaną wiedzą.

    • Takie z zaawansowaną treścią też pewnie sporo kosztują. Warto sprawdzać spis treści, autora, szukać opinii. Przy płatnych szkoda wydanej kasy, przy bezpłatnych szkoda czasu 🙂

      • Sprawdzam zawsze takie rzeczy, a i tak okazuje się, że to głównie sposób przyciągnięcia klienta. Albo zbyt ogólne pojęcia, zadowoleni klienci (starujący zazwyczaj z niższego poziomu).

        • Kiedyś tak miałam, że zapisałam się na kurs, co prawda bezpłatny, a później okazało się, że dostawałam na skrzynkę mnóstwo reklam dotyczących kupna kursu. Nachalny marketing może przynieść kiepskie efekty.

  • Problem w tych darmowych kursach według mnie polega na tym, że wielu, którzy je oferują obiecują rewolucje w podejściu do jakiegoś tematu. A kiedy się rzeczywiście z tego skorzysta okazuje się, że niewiele z tego ostatecznie zostaje. Wielu czuję się zwyczajnie oszukanych i rozczarowanych. 🙂
    Czasami nawet najbardziej oklepany temat podany w przystępnej formie jest w stanie nas zainspirować i sprawić, że otworzą się kolejne drzwi z pomysłami. Dlatego nie ma co oceniać, że jeden niezbyt dobry kurs oznacza, że wszystkie takie są. Zdarzało mi się trafiać na darmowe do niczego nie przydatne, ale i darmowe, które wiele zmieniały i dobrego dawały. Warto więc dawać im szansę i szukać. 🙂

    • Grunt to dobrze zapoznać się z tym co chcę nam dany kurs oferuje i ograniczyć rozczarowanie do minimum 😉

  • Przy wyborze kursu najczęściej kieruję się opinią i rekomendacją innych osób, które skorzystały. Ważna jest także dla mnie osoba autora – sprawdzam czy zna się na tym o czym uczy 🙂

    • Skoro korzystamy z kursu np. blogera to warto wcześniej zapoznać się z treścią jaką reprezentuje. Często zapisujemy się na coś, bo jest „modne” a później i tak nie korzystamy z tego.

  • Ja raczej nie korzystam z tego typu kursów, są to sporadyczne przypadki, ale trafiałam na lepsze i gorsze. To już kwestia sprawdzenia. Co do płatnych wiedza, która jest specjalistyczna, którą ciężko przyswoić, itp. tak jak piszesz – swoje kosztuje.

  • Ja często korzystam z darmowych kursów. Nie dość, ze można dowiedzieć się czegoś nowego, to i mogę zweryfikować, czy to dla mnie. Uważam, że darmowy kurs to wizytówka szkolącego. Pozdrawiam!

    • Jeżeli jesteśmy początkujący w danej dziedzinie to na pewno jest to dla nas skarbnica wiedzy 🙂

  • Moim zdaniem darmowe kursy to fajna sprawa. Owszem jak ze wszystkim trzeba poszukać, bo pełno jest i dobrych, i słabych. Z resztą darmowe kursy nic nas nie kosztują, można spróbować, a jak coś nam nie pasuje to po prostu go nie kończyć. Masz rację, że często nie dopasowujemy kursu do siebie i swoich potrzeb, a potem zaraz idzie opinia, że kurs słaby. Tylko jeśli robimy wiele kursów z jednej dziedziny, to ciężko żeby treść się nie powtarzała 🙂

    • Racja, jak ktoś namiętnie bierze udział w kursach o podobnej tematyce to siłą rzeczy tematy będą się powtarzać 😉

  • Ja uważam, że każdy kurs może czegoś nauczyć… zależy tylko, czy chcemy się czegoś nauczyć. 🙂
    Jeśli mamy silną wolę i chęć nauki to zawsze hasła podłapane podczas szkolenia można rozwinąć. Kurs może nas zainspirować do dalszej nauki. 🙂

  • Jak dla mnie nie robi to różnicy, czy kurs jest darmowy czy płatny – bardziej licza się chęci i czas, który chcemy poświęcić na naukę 🙂

  • Dużo osób robi błąd i pisze w ofercie „darmowy kurs”, a wszyscy wiedzą że nie ma nic za darmo. Lepiej brzmi bezpłatny. Można jeszcze inaczej to opakować, np pierwsze 100 osób dostanie dostęp do bezpłatnego kursu, jest to wtedy elitarna szansa na dostanie czegoś za co ktoś nie będzie musiał zapłacić. To wszystko to psychologia 🙂 prowadząc szkolenia zawsze powtarzałam żeby nie używac słowa „darmowy” 🙂

  • Coś w tym jest, że gdy widzimy, że jest darmowe to od razu myślimy, że gorsze. Przeczytałam cały tekst z zainteresowaniem, bo sama nie jestem nigdy przekonana do tego co za darmo. Zgadzam się jednak z przedstawionymi przez Ciebie argumentami. Często nie wiemy czego szukamy, źle dobieramy treści, a później narzekamy, że było złe. Świetny i przydatny tekst!

    • Lepiej się upewnić niż zmarnować czas i narzekać o! 🙂