Czy Ty też czasem komplikujesz sobie życie? Jak myślisz przez co najbardziej?

Lubię czytać książki psychologiczne, biznesowe, ale też myślę, że trzeba umieć wyciągać z nich co najlepsze. Sporo czytelników takich gatunków nie doświadczyła jeszcze żadnego oświecenia w kwestii szczęścia, sukcesu, rozwoju. Może to dlatego, że nie wiedzą jak czytać książki rozwojowe, albo tak komplikują sobie życie, że ciężko im pozbyć się przyzwyczajeń?

Czytałam ostatnio, że podobno kiedyś życie było prostsze. Czy na pewno? Może po prostu ludzie nie przejmowali się tak wszystkim jak dzisiaj. Kiedyś nie było internetu, wyrażania opinii do której każdy ma teraz praktycznie dostęp. Żyjemy w czasach, gdzie hejt jest ciągle na początku dziennym. Ciężko z nim walczyć, więc najlepiej olewać. Tylko nie wszyscy potrafią olać. Spora część z nas bierze (często głupie) uwagi za bardzo do siebie. Hejter ma cel – ubliżyć, wywołać negatywne emocje. On lubi komplikować życie innym, podburzać innych do negatywnego odbioru. Taką osobę na starcie totalnie odcinamy od siebie, bo z nim ciężko prosto żyć.

Ogólnie życie jest proste, tylko my sobie je nadmiernie komplikujemy. Zwracamy uwagę na sprawy zupełnie od nas nie zależne, boimy się wyjść z własnego cienia, uśmiechnąć do przechodnia. Przecież każdy z nas jest tylko człowiekiem. Mamy krytyczne wyobrażenia, które hamują nasz rozwój, swobodę, ekspresję. Myślimy co powiedzą inni… i tu przytoczę Wam mój ulubiony fragment z filmu La La Land „-A co powiedzą inni? -Walić ich.” To było coś w ten deseń i bardzo utkwiło mi w głowie. Wracam do tych słów za każdym razem kiedy zaczynam się nadmiernie zastanawiać.

 

Dlaczego komplikowanie życia to nasza specjalność?

Komplikowanie sobie życia jest spowodowane przez kilka elementów codzienności, z którymi ciężko nam się rozprawić.

Nie akceptujemy siebie

Jeżeli nie akceptujemy siebie i górę biorą nad nami nasze kompleksy to zamykamy się na możliwości jakie daje nam życie. W głowie ciągle kłębią się myśli, że nie jesteśmy dość dobrzy, ładni, wysportowani. Przeszkadza nam nos, piersi, umiejętności. Przez to nie chodzimy na basen, plażę, do klubów, czy bardziej rozwojowo: nie bierzemy udziału w szkoleniach, boimy się wystąpień publicznych, spotkań.

Brak samoakceptacji siedzi w głowie. Czasami nie możemy zmienić niczego w naszym wyglądzie, a nawet jeżeli byśmy zmienili, to czy rzeczywiście nasze postrzeganie uległo by poprawie? To, co nam się nie podoba jest tylko w nas, często inni nawet tego nie zauważają. Droga do zaakceptowania siebie bywa kręta i czasami żmudna, ale warto to zrobić dla siebie.

Nieodpowiednie towarzystwo

Są osoby w naszym kręgu, które niestety nie wnoszą nic budującego do naszych relacji. Zamiast wspierać, dodawać sobie pozytywnych emocji tylko ciągną nas w dół. Takie osoby przeważnie mówią tylko o sobie, o swoich problemach i o tym jakie to ich życie jest niesprawiedliwe. Mają totalnie czarny scenariusz na życie. Można takie osoby nazwać wampirami energetycznymi – ja odcinam się od takich osób.

Osoby z naszego towarzystwa powinni sobie wzajemnie kibicować, dodawać otuchy.

Analizowanie

Ciągłe analizowanie tego co było kiedyś, gdybanie, rozmyślanie nie prowadzi do prostego życia – wręcz przeciwnie. Sami komplikujemy sobie codzienność przez te myśli. Nawracanie do przeszłości zaburza wewnętrzny spokój. Niestety zbyt często myśli wracają do słów rzuconych mimochodem, do zachowań, które wcale nie wywołały radości na naszej twarzy, a wręcz przeciwnie – ból, smutek. Nie da się cofnąć czasu. Rozpatrywanie tego co było i tak już nic nie zmieni. Jedynym sposobem jest wybaczenie i pogodzenie się z tym.

Wiem, że to nie jest łatwe. Wybaczenie komuś krzywdy, złych intencji wymaga czasu, ale robimy to tylko dla siebie.

Dążenie do perfekcji

Idealne życie nie istnieje. Dążenie do perfekcji tylko zwalnia rozwój, dobre samopoczucie, radość z wykonywanego zajęcia. Ciągłe ulepszanie czegoś, co jest już dość dobre może prowadzić do frustracji. Wieczne poprawki ograniczają nasz czas i energię. Nigdy nie będzie 100% zadowolenia, więc lepiej zostawić coś na etapie „dobry.”

Perfekcyjność komplikuje życie. To ma się też do naszej rzeczywistości. Często widzimy, że ktoś ma idealnie wysprzątane mieszkanie, idealną rodzinkę. Chociaż to nie oznacza, że ma tak na co dzień, że jego dzieci nie brudzą, nie łobuzują. To są zdjęcia robione na potrzeby, projektu, profilu, pracy. Tu nie ma codzienności z która każdy z nas się zmaga. Perfekcyjność to dążenie do niemożliwego, dążenie do naszego wyobrażenia.

Trudne wybory

Stając przed jakimś problemem, życiowym wyborem zazwyczaj głowimy się i szukamy jakiś super – ekstra rozwiązań. Niestety często one nie zdają egzaminu, bo są właśnie zbyt skomplikowane. Można spalić na samym starcie. Siła tkwi w prostocie i ta zasada sprawdza się za każdym razem. Proste opcje prowadzą do najlepszych rozwiązań.

 

Życie jest proste tylko to my nadmiernie przejmujemy się sprawami od nas nie zależnymi, wybieramy kręte drogi zamiast prostych ścieżek. Komplikujemy sobie życie, a wszystko jest kwestią naszego wyboru.