5 rzeczy, które blokują szczęście

 

Wszyscy chcą być szczęśliwi i szukają na to recepty. Nie jest tak łatwo, bo nie ma jednolitego przepisu na szczęście, które sprawdziłoby  się u każdego z nas. Po prostu jesteśmy różni. Jest jednak 5 rzeczy, które blokują szczęście.

Każdy z nas jest inny i uszczęśliwia nas coś innego. Jednych cieszą drobnostki, innych tylko specjalne „atrakcje.” To wynika z naszego podejścia. To jak odbieramy rzeczywistość i czy coś nas uszczęśliwia bądź nie zależy w dużej mierze od naszego nastawienia na co dzień. Chociaż można nad tym pracować, to trzeba to robić ciągle. Nie da się przez dwa tygodnie intensywnie pracować nad swoim nastawieniem, a później totalnie odpuścić i czekać na cud. Niestety, to tak nie działa.

Nad nastawieniem można pracować, ale to długa droga. Z perspektywy czasu, myślę, że najważniejsza jest tutaj nasza świadomość. Świadomość tego, co wpływa na nas dobrze i tego, co nas buduje. Skoro wdzięczność, docenianie małych rzeczy, celebrowanie chwil z bliskimi, rozwijanie siebie wpływa na nas dobrze, to dlaczego zaprzestajemy to robić? Tak samo jest z codziennymi rzeczami, które wpływają na nasze życie pozytywnie. Wiemy, że działają, ale nie robimy nic w tym kierunku.

 

Są też kwestie, które ograniczają nasze poczucie szczęścia. Tworzą mur, który ciężko nam jest przebić i chociaż chcemy to bez ich ograniczenia nic nie zmienimy. Nie da się być szczęśliwym mając ciągły uraz do kogoś, bądź czkając na potknięcie sąsiada.

 blokuja-szczescie

5 rzeczy, które blokują szczęście

Brak rozwoju

Brak jakichkolwiek działań, które mogłyby poszerzyć naszą wiedzę, umiejętności, wyobraźnię hamuje nasze poczucie szczęścia. Nie chodzi mi o to, że każdy musi zaraz studiować, robić kursy, czytać encyklopedie. Tylko, żeby być ciekawym życia, rozwijać to, co już umiemy, czytać fajne dla nas książki, wprowadzać nowości do kuchni, podróżować nawet lokalnie. Dzięki rozwojowi wprowadzamy nową, świeżą energię, pokonujemy swoją strefę komfortu.

Dla mnie to jest coś naturalnego, bo przecież nikt nie chce tkwić w jednym miejscu przez całe życie.

Zawiść

Nie można być szczęśliwym i jednocześnie ciągle komuś, czegoś zazdrościć, być pełnym zawiści. Raczej powinno być odwrotnie. Dlaczego tak mało cieszymy się ze szczęścia i sukcesów innych ludzi? Widzimy tylko to, co osiągnęli inni, to, że u sąsiada trawa zawsze jest bardziej zielona. Nie widzimy przy tym ciężkiej pracy, zaangażowania, poświęcenia. Nie znamy historii jaka kryje się za tym sukcesem. Przecież każdy z nas jeśli tylko chce, ma ochotę pracować może osiągnąć swoje cele. Na zazdrości nie jesteśmy wstanie niczego dobrego zbudować.

Rozpamiętywanie przeszłości

Ciągłe wracanie myślami do przeszłości i rozpamiętywanie tego, co było nie buduje w nas poczucia szczęścia. Jest wręcz przeciwnie to tylko dołuje. To, co było już nie wróci, czasu nie da się cofnąć. Jedynie, co możemy zrobić dla siebie to wybaczyć sobie albo innym i żyć dalej.

Zamiast skupić się na życiu tu i teraz, zbyt często gdybamy jakby to nasze życie wyglądało gdybyśmy dokonali innych wyborów, poszli inną droga. Tylko czy takie myślenie cokolwiek zmienia w naszym życiu?

Porównywanie się do innych

Ciągłe porównywanie siebie, swoich umiejętności, dorobku do życia innych jest świetną okazją do popsucia sobie humoru. Zawsze w głowie coś będzie nam mówić, że jesteśmy w czymś gorsi od innych. Każdy z nas jest inny, mamy inne predyspozycje, inaczej wyglądamy. Przede wszystkim każdy z nas ma inną historię i nigdy nie wiemy, co kryje się za np. czyimś sukcesem. Bez różnorodności byłoby nudno!

Dążenie do perfekcji

Nie ma ludzi idealnych, a perfekcja nie istnieje. Jest tylko nasze wyobrażenie o czymś idealnym. Dla każdego z nas idealny moment, gotowy efekt pracy to coś innego. To subiektywne odczucie, którego trzeba pilnować, żeby się nie zapędzić. Nikt z nas nie ma idealnego życia i nie da się na 100% robić wszystkiego. Dlatego jeżeli jest coś dla nas dobre, piękne to niech takie będzie, ale nie dążmy do nieistniejącego. Ciągłe poprawianie, chęć robienia wszystkiego samemu na 100% może okraść nas z dobrej energii, chęci do działania i wpędzić w kompleksy. Po za tym, chyba szkoda na to czasu 😉

Perfekcja nie istnieje.

 

Sami komplikujemy sobie życie, a w gruncie rzeczy wcale nie jet ono takie trudne. Najważniejsze to być świadomym tego, co nas uszczęśliwia i tego co nam to je odbiera. Wtedy dużo łatwiej zapanować nad wkradającymi się niechcianymi gośćmi do naszej głowy.  Bez nich żyje się prościej, lepiej.

Co jeszcze według Was blokuje szczęście w naszym życiu?
  • Rozpamiętywanie jest jeszcze moim problemem. Już tak bardzo się nie cofam, ale jednak zdarza mi się jeszcze analizować ostatni rok.

    • W analizowaniu nie ma nic złego, jeżeli wyciągasz coś z tego dla siebie, dla swojego rozwoju. Gorzej jest jeśli rozpamiętujemy złe rzeczy, przykre sytuacje, sami siebie tym zadręczamy. Da się to ogarnąć 😉

  • Rozpamiętywanie przeszłości myślę że jest taka domeną kobiet ;P Dobrze pamiętać ale tylko te dobre rzeczy w życiu

    • Też mi się wydaje, że kobietki więcej rozpamiętują przeszłość. Ja kiedyś robiłam to bez przerwy, ale da się z tego „wyleczyć” 😉

  • Megly

    Zgadzam się.
    Dajemy decydować naszemu ego. A to przecież nie my w rzeczywistości.
    Zawiść, osiadanie na laurach, nie tkwienie w teraźniejszości – to właśnie do tego prowadzi.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Oj tak, zgadzam się ze wszystkim. Ja sama nadal „walczę” z dążeniem do perfekcji. Mam wiele z „wybiórczej perfekcjonistki”, co czasami utrudnia mi życie 😉

    • Warto to zrobić właśnie dla siebie, po co sobie utrudniać 😉

  • Bardzo mądry tekst, myślę, że wiele osób powinno go sobie wziąć do serca!

    • Dziękuję, mam nadzieję, że kto przeczyta ten właśnie wyciągnie z niego coś dla siebie!

  • Martyna Krzyzanowska

    zgadzam się, dążąc do perfekcji można przypłacić to zdrowiem i przestać dążyć do szczęścia!

  • Warto mieć świadomość takich rzeczy i się ich wystrzegać w miarę możliwości. 🙂

  • Kamila Posobkiewicz

    Najprościej komplikować sobie życie… często dopiero po czasie stwierdzamy, że byliśmy szczęśliwi w danym momencie…

  • Mądre słowa. Patrzenie w przeszłość zamiast w przyszłość to jeden z dużych błędów. Cieszmy się z małych rzeczy, tych które mamy i tych które jeszcze przed nami 🙂

  • Holly Golightly

    Popełniam grzech rozpamietywania przeszłości. Tylko jak to sobie z głowy wyrzucić?

  • w punkt! 🙂 tylko w teorii wszystko jest proste. Jednak wyjście z wielu traum na prostą i nie wracanie do nich, nie jest już takie proste, co oczywiście nie oznacza, że się nie da 🙂

    • Pewnie, że nie jest proste. Wierze, że jak bardzo czegoś chcemy to damy radę 😉

  • Chyba o wszystkich najważniejszych rzeczach napisałaś, nie przychodzi mi do głowy nic więcej. 🙂 A teraz tylko…dopnąć to wszystko żeby polecało jak najdaaaalej od nas 🙂

  • Najważniejsze jest po prostu być trochę egoistycznym. Wszystkie te punkty mają właśnie taki wspólny mianownik. Taka jest prawda, jak będziemy się dobrze czuli ze sobą, to będzie nas bardziej interesować nasze życie i nasz rozwój, niż czyjś inny. A to właśnie sprawi, że będziemy szczęśliwi 🙂 <3

  • Idealnie strzeszczone, każdy podpunkt to jak uderzenie w twarz prawdą (wybacz za porównanie :’) ), która mówi – dopóki będziesz rzucać sobie kłody pod nogi, to daleko nie pobiegniesz! To jeden z tych tekstów, po którym człowiekowi robi się lżej na duszy, dziękuję <3

    • Cieszy mnie to, że tekst się przyjął 😉
      Dziękuję;)

  • Mhm. Chociaż, jak tak sobie myślę, to jednak ten rozwój jest takim trochę zbliżaniem się do pewnej perfekcji, mimo że nie mówi się o tym tak głośno i ubiera się to w inne słowa 🙂 Ja mam swój ideał, do którego dążę. Wiem, że gdy to osiągnę, będę chciała czegoś innego i będę miała inny, ale jednak on wciąż będzie! 😉

    • Dla mnie niekoniecznie rozwój jest dążeniem do perfekcji. To, że chcę nauczyć się gotować nie znaczy, że dążę do poziomu mistrzowskiego, to, że czytam różne książki, nie oznacza, że będę specjalistą w każdej dziedzinie. Wszystko zależy od danej rzeczy i naszej spojrzenia 🙂

      • Ale dlaczego chcesz się nauczyć gotowania? 😉 Bo uważasz, że z tym będziesz lepsza? 🙂 Szczęśliwa, bardziej zadowolona, miała więcej możliwości? 😉 Nie chodzi o specjalność w danej dziedzinie, ale perfekcję siebie 🙂

        • Dla mnie rozwój, testowanie, nawet eksperymenty kulinarne wcale nie dotyczą dążenia do perfekcji, tylko po prostu próbowania nowego, poznawania siebie, małego urozmaicenia 😉

  • Łukasz Kozioł

    Jednym z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na wpadnięcie w czarną dziurę porównywania się z innymi jest… zapisanie się na siłownię i rozpoczęcie w niej regularnych ćwiczeń (dla zdrowia i dobrego samopoczucia – wiadomo). Wtedy nie ma innej opcji – porównywanie narzuca się samo i bardzo trudno potem powrócić do nieporównywania się. Sad but true…

  • Przesada i nadmiar w … no właśnie we wszystkim. O ile kształcenie się nie jest czymś złym, to wiadomo, że jak będziemy poświęcać każdą wolną chwilę na to i zapomnimy np. o odpoczynku to nie będzie to dla nas dobre, a i szczęście będzie blokowane.

  • 2, 3 i 4 wręcz nie raz działają destrukcyjnie na własne szczęście.

  • utkwił mi punkt dotyczący zawiści. niestety mam wrażenie, że to kluczowe w jaki sposób patrzymy na sukces innych, czy sami osiągając sukces umiemy wspierać innych

    • Wsparcie innych powinno przychodzić naturalnie, a niestety tak nie jest

  • Świetnie napisane, nic bym chyba do tego co wymieniłaś nie dodała. Każda z tych rzeczy potrafi skutecznie nas unieszczęśliwić.

  • Myślę że dodatkowo rozwój blokują czasem inni ludzie, ich wymagania i ich wizje na nasze cele.

    • Najgorzej jak właśnie kierujemy sie wymaganiami innych, wtedy ciężko odnaleźć siebie i swoje szczęście

  • Ja bym jeszcze dopisała otaczanie się toksycznymi ludźmi, ponieważ bardzo często to własnie takie osoby sprawiają, że nie potrafimy pójść do przodu 🙂

  • Ja bym jeszcze tutaj dodała: „przywiązywanie się do ludzi”. Niestety, jest w życiu tak, że nasze drogi z innymi ludźmi rozchodzą się i trzeba umieć się z tym pogodzić. Nie płakać, nie rozpamiętywać. Tak samo szkodliwe jest przywiązywanie się do różnych rzecz, to nawet gorsze. Jak ja coś zgubię, nigdy nie płaczę. Po prostu tłumaczę sobie, że ta rzecz nie miała być moja…

    • Zgadzam się z Tobą, ludzie przychodzą i odchodzą, a my musimy nauczyć się z tym żyć.

  • Nie można się nie zgodzić z tymi punktami. Niestety czasami bardzo ciężko wdrożyć je w życie, mimo iż zdajemy sobie sprawę z tego, jakie to dla nas niekorzystne.

  • Masz rację – sami komplikujemy sobie życie. I sami siebie potrafimy unieszczęśliwić. Podpisuję się pod Twoją listą.

  • Kochana myślę tak samo! Pozytywne myślenia to moja życiowa domena, dlatego uniwersum daje mi to co sobię zamarzę…

  • Z tego co piszesz, niesamowicie blokuje nas myślenie o innych ludziach (w różnych kontekstach). Wnioskuję, że najlepiej rozliczać tylko siebie i myśleć własnej przyszłości, celach i działaniach 😀 To mnie motywuje!