Umiesz cieszyć się ze szczęścia innych?

Podobno przyjaciół wcale nie poznaje się w biedzie. Jest wręcz przeciwnie niż w tym przysłowiu. Możemy ich poznać po tym jak cieszą się z naszego szczęścia i sukcesu. Czy to rzadkość? Niestety tak, a Ty umiesz cieszyć się ze szczęścia innych?

Umiesz cieszyć się ze szczęścia innych?

Kiedy komuś się nie powodzi, każdy chętnie służy mu pomocą, żałuje, doradza i wspiera. Ludzie jednoczą się w kiepskich chwilach. Wtedy nawet czas wolny już przestaje dla nas istnieć i potrafimy go poświecić dla innych.  Tylko, co z chwilami, kiedy komuś zaczyna się bardzo powodzić? Dostaje awans, wygrywa na loterii, bierze ślub z miłością swojego życia. Czy wtedy równie chętnie wspieramy i cieszymy się ze szczęścia innych?

Nie ukrywajmy z tym jest właśnie gorzej. Już trochę żyje na tym świecie i zaobserwowałam, że nadal nie potrafimy cieszyć się ze szczęścia innych. W zamian zawsze potrafimy krytykować daną sytuacje. Przez to jest też spora niechęć do dzielenia się dobrymi wiadomościami. Nie chcemy mówić o tym jacy jesteśmy szczęśliwi i pokazywać swoją dobrą energię, bojąc się zniechęcenia, odrzucenia, obgadania. Zupełnie nie rozumiem dlaczego? Przecież szczęście, sukces, powodzenie otoczenia powinno być również szczęściem dla innych.

Zawiść

Znam wiele przykładów, w których zawiść jest na początku dziennym. Rodzice, którzy czekają aż dziecku powinie się noga i przyjdzie do nich prosić o pomoc. Bliscy, którzy nie pomagają swoimi umiejętnościami tylko po to, żeby komuś utrudnić drogę do celu. Przyjaciele, którzy rezygnują z relacji, bo zazdroszczą udanego związku i to tylko dlatego, że oni sami nie mają nikogo. To smutne, że niektórzy nie potrafią się wspierać właśnie w tych dobrych chwilach. Wtedy kiedy to powinno wychodzić naturalnie. Przecież przyjemniej komuś powiedzieć „cieszę się” niż „przykro mi, że nie wyszło.”

Dlaczego ktoś ma mieć lepiej? A niby dlaczego ma mieć gorzej, albo tak samo? Zamiast cieszyć się z dobrej passy bliskich, ludzie zastanawiają się dlaczego ktoś ma łatwiej. Czy to nie dziwne? Chętniej słuchamy o problemach, wojnach, morderstwach niż o radości bliskich.

szczecie-innych-radosc

Czy niechęć do szczęścia innych tkwi w ludzkiej naturze, czy tylko w naszych Polskich głowach?

W życiu bywają ciężkie chwile, więc po co wzajemnie sobie dowalać? Niezależnie jaki jest efekt i czego dotyczy ludzka zazdrość my widzimy tylko to, co na końcu i nie wiemy ile pracy, wyrzeczeń kosztowało to, w jakim momencie się teraz ta osoba znajduje. Zazdrościmy, a sami nie podejmujemy żadnej walki, ani o siebie, ani o swoje szczęście. Do kogo można mieć w tym momencie pretensje?

Pojęcie szczęścia

Poziom społeczny, pieniądze, zakupy, znajomości często zapewniają ludziom poczcie szczęścia. Niestety to wszystko to pusty stan, bo kiedy zasoby się wyczerpią, znajomości się skończą to już tego szczęścia nie będzie. Brakuje tu podstaw, które zapewniają satysfakcję mimo wszystko. Takich jak wdzięczność, docenianie, radość z drobiazgów, wiara. Tu dodałabym również umiejętność cieszenia się ze szczęścia innych.

Życie może być kreatywne, szczęśliwe, rozwojowe, ale trzeba coś robić. Siedząc w domu przed telewizorem raczej nic się w naszym życiu nie zmieni. Zazdroszcząc innym tylko marnuje się energię, którą lepiej wykorzystać do działania. Też chcesz czuć się szczęśliwa? To zrób coś w tym kierunku i wspieraj w tym innych.

Cieszmy się z sukcesów, radości bliskich, bo to część naszego życia. To dbanie o wspólne relacje, wzajemne dopingowanie i budowanie poczucia szczęścia w sobie. Zamiast zniechęcać – zachęcajmy, zamiast zazdrościć – działajmy.

Umiecie cieszyć się ze szczęścia innych?

 

 

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Staram się cieszyć innych szczęściem. Wydaje mi się że umiem. Znam za to osoby które nie tyle są zawistne co nawet w największym szczęściu szukają jakiegokolwiek nieszczęścia. To jest smutne 🙁

    • Niestety niektórzy tak mają, szkoda ich czasu na szukanie smutku 🙂

  • Ann

    Tak, nauczyłam się cieszyć cudzym szczęściem 🙂 chociaż za nic w świecie nie jestem w stanie cieszyć się szczęściem tych, którzy mnie skrzywdzili- to ponad moje siły 😉 anikapietruszko.blogspot.com

    • Jesteśmy tylko ludźmi i czasami ciężko pokonać pewne granice 🙂

  • Myślę, że nie jest to łatwe 😀 Ale jeśli już się cieszymy szczęściem innych przynosi to wiele radości 😀

  • U nas jest taka „polska” mentalność, że jesteśmy zawistni często. Ale szczęśliwy człowiek nigdy nie jest pełen agresji czy zawiści, tylko z takimi trzymać!

  • Myślę, że umiem cieszyć się ze szczęścia innych. Nie rozumiem ludzi zawistnych, nie wiem skąd bierze się takie zachowanie. Zazdrość, bo komuś się udało, a mi akurat nie – bez sensu. Ale niestety takie zachowania są u nas na porządku dziennym.

  • W końcu prawdziwych przyjaciół nie poznajemy w biedzie, ale po tym jak znoszą nasze sukcesy. To jeden z moich ulubionych cytatów;) Czasami ciężej jest cieszyć się ze szczęscia innych, niż współczuć i pomóc gdy jest źle. Nie wiem z czego to się bierze. Ludzie są bardzo fałszywi i nieszczerzy, niestety..

    • Niestety, a jak mogłoby być lepiej między ludźmi gdyby to się zmieniło. Gdyby wykazywali prawdziwą życzliwość 🙂

  • Nie będę ściemniać, że jestem człowiekiem bez skazy i że nigdy w życiu nie zazdrościłam nikomu. Ale wydaje mi się, ze umiem cieszyć się szczęściem innym, szczególnie bliskich mi osób. Jeśli wiem, że one są szczęśliwe, to mi też jakoś lżej na sercu. Czasami zazdroszczę komuś czegoś, ale jest to raczej w stylu „szkoda, że ja też nie mam” a nie” boże jak to jest mozliwe, że on ma czegoś czego ja nie mam”. 🙂

    • Właśnie chodzi o zdrowe podejście do tematu, o radość z czyjegoś szczęścia a nie ciągnięcie go w dół i nasze narzekanie na brak. 🙂

  • Marcelina Rzepa

    Umiem cieszyć się szczęściem innych, ale potrafię też im zazdrościć tego szczęścia. Cały czas walczę z tym,aby tak nie było, ale często i gęsto łapię się na tym, że jednak nie do końca tak jest. / rzepaczki.pl

  • Ja myślę że można cieszyć się ze szczęścia innych jednocześnie im zazdroszcząc (w zdrowym tego słowa znaczeniu). Np. taka sytuacja- mam przyjaciółkę która w podobnym czasie jak ja starała się o dziecko. Kiedy jej pierwszej się udało bardzo się cieszyłam, ale nie powiem zazdrościłam jej, jednak miło mi było patrzeć na jej szczęscie, zresztą obie się cieszyłyśmy 🙂

    • Czasami są to też takie odruchowe odczucia, ale generalnie chodzi o to, żeby się cieszyć 🙂

  • Nie lubimy pisać, że zawsze bez wyjątku cieszymy się gdy inny osiąga sukces. To trochę oszukiwanie samego siebie 😉 Generalnie bardzo motywują nas sukcesy i osiągnięcia osób, które na to zasłużyły i które cenimy za ich włożoną pracę itd. Osiągnięcia osób z wątpliwą reputacją (sprawdzoną na własnej skórze a nie przez plotki) nie zawsze sprawiają nam radość 😛 Ale i tak motywują 😀

    • Właśnie zawsze można to wziąć jako motywację, ale nich innym się wiedzie 🙂

  • No pewnie że tak! Znaczy czasem zazdrość ukłuje że czemu cholera nie ja, ale overall umiem i to bardzo 🙂

  • Zacisze Lenki

    Tak, umiem się cieszyć szczęściem innych i podziwiać.

  • Jest takie powiedzenie, że przyjaciela poznaje się nie w biedzie, a kiedy nam się powodzi i to jest niestety prawda, ja straciłam „przyjaciółkę”, kiedy zaczęłam odnosić sukcesy…

    • To przykre, że najbliżsi od nas wtedy odchodzą, ale może z drugiej strony wcale tacy nie byli…

  • Megly

    Wiele w tym temacie niestety trzeba zrzucić na naszą mentalność. Gdziekolwiek za granicę nie pojadę, jest inaczej niż tu. Ludzie są skorzy do pomocy, otwarci, pozytywnie nastawieni do świata i do siebie nawzajem. Nieraz otrzymałam pomoc, której się nie spodziewałam, bo jestem przyzwyczajona do tego, co jest w Polsce.
    Jednak każdy z nas jest osobną jednostką i może nad sobą pracować, a nie iść w rytm mas.
    Pozdrawiam! 🙂

    • Możemy się tylko od nich tego uczyć 🙂
      Dokładnie każdy może pracować nad sobą:)

  • Stylowa Misja

    To straszne, ale coraz więcej osób zamyka się w bańce zazdrości, zamiast cieszyć się ze szczęścia innych :/

    • Jest dokładnie tak jak piszesz, najgorsze jest to, że nic nie chcą z tym zrobić…

  • O wiele trudniej jest znaleźć przyjaciół, kiedy dobrze Ci się wiedzie, niż kiedy akurat jesteś pod kreską. Niestety pewnie każdy z nas tego typu przyjaźni doświadczył i zrozumiał na czym polega przewrotność tego przysłowia. Chyba jedynie ludzie, którzy sami czują się szczęśliwi z tego gdzie są i co mają potrafią się cieszyć szczęściem drugiego człowieka. 🙂

  • Ja zawsze się cieszę! Cieszę się z powodzenia przyjaciółki w życiu osobistym, z każdej pozytywnej zmiany. Cieszę się, gdy znajoma zmieni pracę na taką, w której lepiej się czuje (i lepiej zarabia). Cieszę się, gdy blogerzy, którzy mówią o pozytywnym życiu (a przecież to „konkurencja”!) przebijają się z nisz. Nie ogarniam jak można inaczej. Chyba tylko sobie można zaszkodzić w ten sposób! 🙂

  • Zazdrość jest mi obca, a z sukcesów i radości osób mi bliskich zawsze się cieszę 🙂

  • Kasia

    Wydaje mi się, że ja umiem. Zawsze denerwuje mnie u innych właśnie taka zawiść. Jeśli ktoś jest szczęśliwy to fajnie, nie ma sensu zazdrościć tego i wszystkiego negatywnie oceniać i komentować.

  • JASNE :)) otaczam się cudownymi ludźmi i życzę im wszystkiego co najpiękniejsze 🙂

  • Pingback: 5 rzeczy, które blokują szczęście - Makehappylife.pl()

  • Ja umiem, nigdy nie życze nikomu źle, nawet jeżeli ktoś mnie w przeszłości skrzywdził – po prostu się od takich osób odcinam. Niestety od dzieciństwa otaczali mnie w większości ludzie, którzy mieli wręcz odwrotnie 🙂

  • Bardzo prawdziwe, prawdziwych przyjaciół poznaje się właśnie po tym, jak reagują na nasz sukces…