Co sprawia, że ciągle czujemy się nieszczęśliwi?

Ludzie dzielą się na tych, którzy wierzą, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki i zależy ono od nas, naszego nastawienia. Jak i na tych, którzy twierdzą, że szczęście w życiu mają tylko fuksiarze i nie biorą pod uwagę faktu, że mogą na nie zapracować. To wpływa na ich poczucie szczęścia. A co jeszcze sprawia, że ciągle czujemy się nieszczęśliwi?

Każdy z nas ma wpływ na to jak odbiera rzeczywistość. To, że „wstałam lewą nogą” to tylko moje widzimisię, bo można próbować coś zmienić niż kryć się za wymówkami. Wymówkami? Tak to są zwykłe wymówki, bo zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zachowania kryjemy się za nimi. Tak łatwiej, może wygodniej, ale czy lepiej? Chyba każdy sam powinien sobie na to pytanie odpowiedzieć. I następnym razem zamiast się wkurzyć za rozlaną kawę, po prostu wytrzeć plamę z uśmiechem.

Mimo, że nie podoba nam się ten brak szczęścia to często sami się w nim utwierdzamy. Chcemy spełniać swoje marzenia, rozwijać się, piąć po szczeblach kariery no i oczywiście mieć do tego udane życie rodzinne. Chcemy wszystkiego naraz przy jednoczesnym blokowaniu się na to. Zaraz dokładnie przybliżę co blokuje nasze szczęście i co sprawia, że ciągle czujemy się nieszczęśliwi.

 jestesmy-nieszczesliwi

Co sprawia, że ciągle czujemy się nieszczęśliwi?

 

Czekamy na lepszy moment

Nie ma nic gorszego niż przekładanie swoich decyzji, chęci zmian na tą lepszą chwilę, która ma rzekomo nadejść. Jak dobrze wiecie ona nie nadchodzi, bo idealny moment nie istnieje. Jeśli nie zacznie się tu i teraz to nie ma szans na realizację czegoś. Nic się nie zmienia od pstryknięcia palcami, żadna wróżka nie wyczaruje nam sukcesu. Chcesz coś zmienić? To teraz.

Rozpamiętujemy

Nie potrafimy pożegnać się z tym co było i ciągle wracamy myślami do przeszłości. Tak, niektóre sprawy są ważne, ale one już minęły. Jeżeli nie są to miłe wspomnienia to nie ma, co do tego wracać i ciągle analizować, bo wtedy wpadamy w kiepski nastrój. Z przeszłością trzeba się rozliczyć: wybaczyć złe sprawy i przestać rozpamiętywać. To jest jak wirus, który krąży i krąży.

Jeżeli mamy do kogoś żal to na pewno tkwi nam to w głowie i ciągle do tego wracamy, analizujemy. Tylko czy jest sens? Czy nie będziemy bardziej szczęśliwi i zdrowi jeśli zamkniemy ten temat i przebaczymy?

Zamartwiamy się

O tak, karmimy się nerwami, psujemy sobie humor i zdrowie mimo, że nie mamy już na to wpływu, albo jest to bardzo odległe w czasie. Martwimy się wszystkim. Czy dziecko poradzi sobie w przedszkolu i się zaadaptuje, chociaż nigdy jeszcze tam nie było. Czy zdamy egzaminy chociaż studia/kursy jeszcze się nie zaczęły. Martwimy się nawet tym czy pranie zdąży nam wyschnąć. Czy to nie jest lekka przesada?

Dopiero kiedy spojrzymy na to z innej perspektywy widzimy jak błahymi sprawami się przejmujemy. Jak drobnostki, które nic nie znaczą psują nasze samopoczucie i relacje z innymi.

Skupiamy się na braku

Cały czas myślimy o tym czego nam brak. Nie mamy nowego samochodu, domu, ładnego trawnika i tego wymarzonego koloru pomadki. Nie zwracamy uwagi na nasz dobytek materialny i ten niematerialny. Nie cieszy nas mieszkanie, zdrowa rodzina, pełna szafa ubrań, bezpieczeństwo – bo to już mamy. Skupiamy się właśnie na tym czego nam brakuje, a gdy uda nam się coś zdobyć/kupić wcale nie odczuwamy radości, tylko znowu skupiamy się na tym czego nie mamy. To błędne koło, bo nie doceniamy drobnostek, małych rzeczy czy gestów które budują nasze poczucie szczęścia.

Nie dbamy o siebie

Nie zastanawiamy się nad tym jak możemy o siebie zadbać. Liczą się wszyscy dookoła, liczą sie wyniki w pracy, miliony monet na koncie, ale nie my i nasze zdrowie. Zgodne życie ze sobą, swoimi przekonaniami jest tak samo ważne jak zdrowa dieta, ruch i balans. Trzeba wiedzieć kiedy odmówić, gdy ktoś nas wykorzystuje, kiedy odłożyć pracę i przytulić dziecko oraz kiedy odłożyć kolejną paczkę chipsów.

Mamy szybkie czasy, ale to nie znaczy, że trzeba za nimi podążać. Kiedy chce się osiągnąć sukces to trzeba cisnąć na maksa, ale trzeba też wiedzieć kiedy organizm potrzebuje odpoczynku, towarzystwa bliskich. Nie da się być szczęśliwym jednocześnie zaniedbując ważne sfery naszego życia. Dlatego równowaga jest taka ważna.

 

Ciągle nie przyjmujemy do wiadomości, że nasze szczęście zależy od nas. Wolimy schować się za wymówkami, bo boimy się odważyć żyć tak jak chcemy. Tylko im wcześniej zauważymy, że sami odbieramy sobie szczęście tym może wcześniej zaczniemy to zmieniać.

Czujecie się czasami nieszczęśliwi?