Jak myślicie czy można być szczęśliwym człowiekiem, przez cały czas? Radość bywa ulotna, a my z łatwością przyzwyczajamy się do stanu obecnego. Co, więc staje na drodze do naszego szczęścia i czy można z tym walczyć?

 

Zacznijmy od tego kiedy czujemy się szczęśliwi?

Szczęśliwi czujemy się wtedy, gdy udaje nam się zdać egzamin, wygrać w totka, zrealizować marzenie, osiągnąć sukces. Euforia, zachwyt i czas na świętowanie. Czujemy, że możemy wszystko, kolejny wzlot napawa nas dumą. Pozytywna energia sprawia, że mogli byśmy latać gdybyśmy tylko mieli skrzydła. Czujemy się na prawdę szczęśliwi i chcemy tego jak najdłużej. Tylko jak długo trwa to szczęście?

Trwa dopóki nie zdarzymy się do tego przyzwyczaić. Mija kilka dni, tygodni, może nawet miesięcy. Ani się obejrzymy zapominamy o tym, co wzbudzało w nas tak pozytywne emocje. To, co jakiś czas temu dawało nam życiowego kopa nagle przestało robić wrażenie. Wszystko spowszechniało. Wygrane pieniądze się ulotniły, sukces spowszechniał i zamienił się w ciężką prace, zdany egzamin to przeszłość. Całe emocje zniknęły. Szczęście uciekło.

Takie chwile uciekają z życia codziennego. Nie zawsze każdy dzień będzie przynosił sukces. Do tego dochodzi pęd życia, obowiązki, problemy – każdy z nas je ma, nawet Ci najbardziej szczęśliwi. To, co tak bardzo przyniosło radość przeszło już do przeszłości. Czy jest więc sens nad nią rozmyślać? Analizowanie niczego nie zmieni. Tu i teraz to jedyne na co mamy wpływ, wiec jak to wykorzystać i czuć się szczęśliwym człowiekiem?

 

Co staje na drodze do naszego szczęścia?

Nie można zatrzymać chwili. To co się wydarzyło dzisiaj, jutro jest już przeszłością i nie da się przeżywać tych samych emocji jeszcze raz skoro już je „przerobiliśmy.” Bycie tu i teraz może dać nam pewne poczucie wykorzystania i czerpania radości z każdego dnia. Może dać poczucie stałego szczęścia. W sytuacjach problemowych i spadku energii to podejście pomaga szybciej uporać się z sytuacją, racjonalniej podejść do porażki. To, co wiąże się z byciem tu i teraz to głównie zwracanie uwagi na drobnostki, docenianie ich i wdzięczność.

W codziennym życiu wyraźnie widać, że to nie szczęście czyni nas wdzięcznymi, lecz wdzięczność – szczęśliwymi. D. Steindl-Rast

I rzeczywiście tak jest. Nie da się być w pełni szczęśliwym kiedy nie jest się wdzięcznym za to, co już się posiada. Może nie jest to łatwe, ale czy jesteście wdzięczni za to co macie obecnie, za bliskich, za sytuację które Was spotkały, za pracę? Nie chodzi o przelotne rzucenie dziękuję, chodzi o pewne poczucie wdzięczności względem naszego życia i codzienności. O codzienną praktykę.

Ćwiczenie wdzięczności bardzo pomaga w byciu szczęśliwym. Dzięki temu uświadamiamy sobie ile tak na prawdę mamy. Nie chodzi tu wcale o dobra materialne, o dom, rower, samochód czy te miliony na koncie 😉 Chodzi o to, co możemy przeżywać codziennie, z kim możemy dzielić życie i jak wiele możliwości posiadamy. Szybki tryb życia, obowiązki sprawiają, że zapomina się o tym najważniejszym, o tym, co buduje całe życie. O tym, że nasze nastawienie ma znaczenie.

 

Żyć to znaczy dziękować za słoneczny blask i miłość, za ciepło i czułość, których jest tak wiele w ludziach i rzeczach. P. Bosmans

 

Jest dokładnie tak jak w tym cytacie. Wdzięczność sprawia, że bardziej czujemy życie. Dzięki niej otwieramy się na ludzi, na możliwości, korzystamy z okazji. To samo w sobie buduję pozytywną atmosferę, chęć do działania, zmian, bliskości. Krok ku wdzięczności, może sporo zmienić w naszym postrzeganiu codzienności. Większość problemów, które od razu wydają nam się przytłaczające przestaje mieć znaczenie. Wyraźnie widać co jest warte skupienia, a co nie, co wnosi coś do naszego życia, a co tylko zajmuje nam głowę, co daje szczęście, a co je zabiera. Przynajmniej tak było u mnie 😉

 

Jestem ciekawa jakie jest Wasze podejście do wdzięczności. Praktykujecie?