Świat pędzi do przodu, wszędzie słychać o nowych technologiach, rozwoju, wzroście. Człowiek w tych czasach również pędzi do ulepszania swoich umiejętności, tworzenia sobie możliwości – do rozwoju osobistego. To jest już czymś naturalnym, jednak dlaczego sobie nie pozwalasz na małe odstępstwa?

 

Rozwój materialnych rzeczy w XXI wieku to norma. Komputery, samochody, systemy bezpieczeństwa, wszystko w pewnym stopniu ma zmierzać do poprawienia jakości życia, być może podniesienia jego standardów. Jednocześnie to wszystko wpływa na nas i może blokować, uzależniać. Stajemy się zależni od technologii, od prądu, od prawidłowości systemu. To samo jest z internetem. Pracując w social mediach lub chociaż robiąc to dla siebie, dla zabawy jesteśmy cały czas na bieżąco. Facebook, Instagram uzależnia naszą pracę, zabawę, pasję od siebie w pewnym stopniu to potrafi na dłuższą metę zmęczyć. A my nie potrafimy odpuścić i pozwolić sobie na bycie off.

Rozwój osobisty jest w ostatnich latach bardzo modny. Każdy chce poszerzać swoją wiedzę, zdobywać nowe umiejętności pracować nad swoimi nawykami. Po prostu rozwijać się w różnych strefach życia. To jest norma w dzisiejszych czasach i jak najbardziej mi osobiście to odpowiada. Lubię nowinki książkowe, artykuły uzupełniające moją wiedzę czy kursy online które podnoszą moje umiejętności. Tylko jak we wszystkim trzeba zachować równowagę. Piszę na blogu o kreatywnej nauce, rozwoju i to oczywiście jest dla mnie ważne. Nie chce w żaden sposób teraz zniechęcać Was do tego. Raczej nawiązuje do zdrowego, zrównoważonego podejścia.

Ciągłe parcie w przód jest dobre, ale tylko wtedy kiedy istnieją pewne granice. Kiedy to nie oddziałuje niekorzystnie na rodzinę, dom, otoczenie i przede wszystkim na zdrowie. No, bo jasne, jak się raz czy dwa zawali nockę to nic się nie stanie, ale niedobór snu na dłuższą metę raczej jest nie wskazany. Tak samo jeśli chodzi o zaniedbywanie innych sfer życia to znaczy, że coś wymknęło się spod kontroli. We wszystkim trzeba znać swoją równowagę no bo dlaczego sobie nie pozwolić? Tak po prostu?

Dlaczego sobie nie pozwalasz?

Istnieją dwie szkoły. Jedna, która mówi, że odstępstwa pomagają, a druga, dla której odpuszczenie to poddanie się. Odpuszczenie, pozwolenie sobie na chwilę słabości jest rzekomo zło. To właśnie wtedy ponosi się porażkę, ktoś jest o kilka kroków przed, można stracić szansę na sukces. I to właśnie tkwi w naszych głowach kiedy dajemy sobie „wolne.” Ale czy o to w tym życiu chodzi? Ja się nie zgadzam z tym podejściem. Wiem, że czasami trzeba zacisnąć zęby i zrobić coś więcej, że to wymaga od nas motywacji, wytrwałości, poświęcenia. Jednak wiem też, czasami trzeba odpuścić. Nie chodzi o to, żeby zostawić projekt i do niego już nigdy nie wrócić. Chodzi o to, żeby swój czas wykorzystywać też w inny sposób. Czy codzienność ma się składać tylko z obowiązków, parcia na przód, rozwoju? Czy jest gdzieś w tym szansa na przyjemności, rodzinę, bycie off?

Nie ma spacerów, czasu offline, dobrych smakowych przyjemności, czasu na totalne lenistwo, pikniku na trawie, uśmiechów przy świątecznym stole, dobrej muzyki w tle, wariacji z dzieckiem, wycieczek rowerowych, grzybobrania, opalania na leżaku, czytania dla przyjemności, randek z partnerem. Za to jest parcie, rozwój, wynik i wzrost.

We wszystkim trzeba mieć umiar, jak i w rozwoju tak i w zabawie. Moim zdaniem równowaga sprawdza się we wszystkim. To taki złoty środek, który każdy musi znaleźć sam. Powtarzam wszelaki rozwój jest bardzo ważnym elementem codzienności, ale trzeba też w tym wszystkim znaleźć czas na drobnostki, które nas budują. No, bo kiedy jesteśmy szczęśliwi? Część osób powie, że wtedy kiedy realizują sie projekty, monety zgadzają się na koncie, uda się wygrać przetarg. Tylko czy to nie jest ulotne szczęście?

 

Życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie wspólnego czasu, uśmiechu i dobrego jedzenia 😉