Z nauką każdego z nas bywało rożnie. Po falach motywacji i parcia do przodu następowało totalne olanie wyników – „jakoś to będzie.” A wcale nie musi to jakoś tam sobie być. Po prostu gdy już poświęcamy pewien czas na naukę to wykorzystujmy go jak należy, a efekty zobaczymy sami. Tylko jak to zrobić? Znam 6 uniwersalnych, może dla niektórych z Was banalnych spraw, które znacznie pomagają wykorzystać czas na naukę.

 

Ile razy słyszałam, że ktoś uczył się cały dzień, a w efekcie nie nauczył się nic, albo marne 2 strony. To wina źle wykorzystanego czasu, który jest przeznaczony na naukę. Zamiast tego przypominamy sobie, że trzeba zrobić obiad – żeby go później zjeść, posprzątać – bo tak się lepiej uczy, wyjść z psem na spacer – trzeba się przewietrzyć, zrobić kawę – tak na poprawę skupienia. I do głowy wchodzi nam masę innych wymówek, które wręcz się pchają, a czas ucieka. Tik tak. tik tak.

Pamiętam, że na studiach też tak było – półki lśniły w trakcie sesji. To było takie małe odkładanie w czasie tego z czym trzeba było się koniec, końców zmierzyć. Im później tym gorzej, bo natłok materiałów trzeba było przyswoić praktycznie „na raz.” Może gdyby szkoła na samym początku edukacji przygotowała nas do tego jak się uczyć i jak wykorzystywać ich notatki w pewnością było by łatwiej.

 

 

6 uniwersalnych zasad skutecznej nauki

Najpierw sprzątanie – tą kwestią powinniśmy się zając za nim przysiądziemy do nauki, sesji. Bałagan, zła organizacja, walające się kubeczki tylko będą nas rozpraszać, albo nasza wewnętrzna moc „odkładania nauki na później” będzie kazała nam sprzątać zamiast się uczyć. Ład i czyste biurko pomagają się skupić i przyswoić  w spokoju notatki – wiem to z doświadczenia. Sprzątanie może też być formą nagrody za przerobiony materiał. W trakcie sesji każde nagrody są w cenie, ale o tym później.

Kreatywne pomoce ponad wszystko – kiedy materiału jest ogrom, a my kompletnie nie wiemy jak się do tego zabrać najlepszą opcją są kreatywne pomoce, które stworzymy sobie sami np. mapy myśli, interaktywne linki, skojarzenia, wszelkiego rodzaju mnemotechniki. Każdy może taki sposób znaleźć dla siebie, jednak nie jest to łatwe i wymaga przećwiczenia. Czasami po pierwszej próbie stwierdzamy, że coś nie jest dla nas, że kompletnie nie rozumiemy i nie umiemy korzystać z takich sposobów. Ja myślę, że trzeba to przerobić, poćwiczyć kilkanaście razy, a opinię wydać na końcu.

Nagradzanie siebie to część sukcesu – jak już wspomniałam, nagrody dla nas za wysiłek są bardzo ważne. To buduje nas i naszą motywację do działania. Ważne jest podkreślenie rangi tej nagrody. Sami siebie doceniamy i klepiemy po plecach za dobą robotę – to daje nam powera na więcej.

Przerwa jest najważniejsza – nauka jednym tempem, na ostatnią chwilę nie jest nauką na dłuższą metę. To reguła 3xZ: Zakuć, Zdać, Zapomnieć. Nie da się efektywnie przyswoić całego semestru w kilka godzin. Czy nam tylko o to chodzi? Czy chcemy coś dla siebie z tych studiów wyciągnąć? W nauce ważne są przerwy, albo praca w tzn blokach czasowych. Odkryłam je stosunkowo niedawno i stosuję nie tylko do nauki, ale i pracy, czy innych obowiązków. Takie ramy czasowe poprawiają efektywność. Jako ludzie potrzebujemy chwili odpoczynku, resetu, spaceru z psem w formie przerwy od nauki. Zapominamy o przerwach, bo szkoda nam na nie czasu, zwłaszcza gdy mijają ostatnie godziny do egzaminu, a my nie otwarliśmy jeszcze notatek.

Wymieniaj cenne informacje – kwestia nauki jest bardzo indywidualna. Niektóre osoby wolą uczyć się w grupie, jedni w samotności, inni jeszcze słuchają przy tym muzyki. Dla mnie zawsze najlepszą formą nauki była ta indywidualna, a w późniejszym etapie chnie wymieniałam się swoimi informacjami. Wymiana wiedzy, analizy pewnych danych, definicji z innymi pomaga w wydobyciu tego, co mogło nam umknąć, albo lepiej zrozumieć dane zagadnienie.

Plan na wagę złota- jest wielu przeciwników planowania nauki. Twierdzą oni, że szkoda na to czasu, że to nic kompletnie nie daje. Ja twierdze, że dzięki temu łatwiej nam określić ile czasu potrzebujemy na naukę, co i kiedy musimy powtórzyć. Rozplanowanie daje szanse na wykorzystanie innych metod nauki, konsultacji z innymi, a nie tylko wykuć na blaszkę to co podane w notatkach. Dobra organizacja w trakcie egzaminów jest ważna.

 

Zasady te wydają się klarowne, banalne, może każdy z Was już o tym wszystkim wie. Tylko czy przy egzaminach, nauce je stosujecie? Pamiętacie, czy po prostu na ostatnią chwilę wkuwacie cały materiał?