Elementarz stylu

Ostatnio pojawiło się wiele opinii na temat książki Kasi Tusk. Sporo z nich ma negatywne odzwierciedlenie, a niektórzy wstydzą się w ogóle przyznać, że ją czytali. Ja się pytam co w tym złego? Przeglądałam ją w Empiku i przepadłam, parę tygodni później Gwiazdor mi ją sprezentował. Byłam zachwycona. 

Każdy czyta to na co ma ochotę. Ja głównie czytam książki o tematyce rozwojowej, o pozytywnym myśleniu i takie tam. Zdarzają się też pozycje o fotografii jak i poradniki urodowo – modowe. Wiadomo, że nie są one jakieś wybitne, ale taki mają charakter. Co do tej pozycji to jak ją tylko zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją mieć.

Elementarz Stylu

Książka jest bardzo ładnie wydaja. Oprawa sztywna, obłożona materiałem pięknie się prezentuje, a minimalistyczny obrazek mówi wszystko. Podobają mi się kartki wewnątrz, które są grubsze i te zdjęcia. To głównie dla nich przeglądam bloga Kasi. Są piękne, kolorowe i bardzo estetyczne. Autorka wie co i jak. Nie przeszkadza mi to, że są specjalnie stylizowane

. Ktoś przyczepił się do tego, że Kasia jest za bardzo wystylizowana na zdjęciach. Jednak moim zdaniem o to właśnie chodzi. Pokazuje nam stylizacje, musi się dobrze prezentować, a zdjęcia mają oddawać całe piękno naszej przyszłej garderoby. Mają one ułatwić nam dobór dodatków, koloru do bazowych elementów. Dodatkowym gadżetem, który mi się podoba to czerwona zakładka. Niby banał, ale nie musiałam szukać czegoś do zaznaczenia w którym momencie skończyłam.

Elementarz stylu

Baza

Muszę przyznać, że ciągle szukam swojego stylu. Wiem w czym czuję się
dobrze. Głównie jest to styl pół elegancki. Połączenie koszuli z
jeansami, czy rozkloszowanej spódnicy z t-shirtem. Zdarzają mi się gafy i kupię coś co później leży, a szafa pęka w szwach. Dlatego powiedziałam
STOP. Po przeczytaniu “Elementarza Stylu” zauważyłam, że brakuje mi paru
bazowych rzeczy typu szary kardigan, czy cieliste szpilki, granatowa marynarka, które są
klasyczne i można je dobrać do fajnych rzeczy. Przydałaby się też parka,
karmelowy trencz… :)) Wiadomo nie wszystko od razu, ale wiem na co polować. Dzięki tej książce staram się żeby podstawą
codziennego wyglądu były bazowe rzeczy do których dobieram resztę.
Dzięki temu zawsze wszystko pasuje, a ja wiem co mam na siebie włożyć. 
Bardzo przydatny jest podział na sezony: ubrania całoroczne, wiosenno – letnie, jesienno – zimowe. To znacznie ułatwia sprawę przy przeglądaniu swojej garderoby i oczywiście na zakupach. 

Na różne okazje

Podoba mi się zestawienie różnych okazji i różnych propozycji. Nie zawsze wiemy co zabrać na weekendowy wyjazd, czy jak się ubrać odpowiednio na randkę. Ciekawe propozycje jak wyglądać dobrze, a zarazem stosownie w pracy. Jeżeli nie obowiązuje nas żaden desscode, można miksować poszczególne klasyczne ubrania, dodadzą nam one trochę swobody oraz własnego stylu. Podpowiedzi dotyczące imprez typu wesele, bal, także są trafione. Czasami przesadzamy z makijażem, kolorami, dodatkami i zamiast wyglądać szykownie otrzymujemy odwrotny efekt.
Książkę odebrałam bardzo pozytywnie. Podoba mi się i co najważniejsze trafia do mnie. Przemawiają podpowiedzi, zdjęcia, cytaty. Wszystko. Na pewno będę do niej nie raz zaglądać tworząc swój zestaw. Warto kupić, przeczytać i zostawić jeżeli ktoś ciągle szuka swojego stylu. Przeczytanie książki zajmuje jeden góra dwa dni, warto je poświęcić 🙂 Mieliście okazję przeczytać tę książkę? Jakie są Wasze wrażenia?