3 sposoby na brak samoakceptacji

Nie wiedząc czemu większość z nas nie akceptuje w pełni siebie. Jest to dziwne, ponieważ żyjemy w swoim ciele, z samym sobą, z wadami, nawykami, wspomnieniami. Zamiast pogodzić się i pracować nad sobą wybieramy najprostszą drogę jaką jest niechęć i stagnacja.

Akceptacja siebie z całym bagażem wspomnień, nawyków i zmian fizycznych może być trudna dla każdego z nas. Zwłaszcza, gdy dojrzeliśmy i nie jesteśmy dumni z naszych poczynań, do tego ciągle się krytykujemy i narzucamy sobie zbyt wiele obowiązków. Czasami też dążymy do perfekcji, która nas gubi. Sytuacje w naszym życiu kierowały nami tak, a nie inaczej, choroby, lenistwo mogły wpłynąć na nasze zaniedbanie. Wszystko zaczyna się jednak w naszej głowie. Niektórzy z nas mogą zaakceptować wygląd, ale swoich myśli, zachowań nie, natomiast inni potrafią odciąć się od przeszłości, ale z kolei nie akceptują siebie fizycznie.
Wygląd łatwiej zmienić niż nasze wewnętrzne emocje. Trzeba poćwiczyć, zmienić dietę, iść do fryzjera, pomalować paznokcie czy nawilżać dobrze naszą cerę, ale czy to sprawi, że w końcu zaakceptujemy siebie? Z kolei zmiany wewnętrzne wymagają czasu i pracy. W dużej mierze trzeba się pozbyć pożeraczy szczęścia, którzy mącą nam w głowie i podszeptują złe myśli. Za dużo też wierzymy tym naszym myślom, które nie nie zawsze są prawdziwe.
O akceptacji pisano już dużo, często można się spotkać z wzmiankami o lustrze i przemawianiu do siebie samego. Wiem, że puste powtarzanie do lustra “lubię Cię,” czy nawet “kocham Cię” nie przyniesie żadnych efektów. Do tego potrzeba przekonania, a te słowa powinny płynąć z głębi nas, z naszego serca. Musimy w to wierzyć i zgadzać się, ponieważ wypowiedziane pusto nie przyniosą kompletnie żadnych efektów.

3 sposoby na brak samoakceptacji

3 sposoby na brak samoakceptacji

 

Polubienie siebie fizycznie.

Trzeba w końcu zaakceptować te okulary, małe usta czy krzywe brwi. Szczerze mówiąc to tylko nam się wydaje, że coś nie pasuje. Tacy będziemy już do końca życia (no chyba, że ktoś sobie strzeli operacje 😉  Po co więc się dołować i obniżać swoje poczucie wartości? Trzeba uwierzyć w siebie i poukładać sobie w głowie nasze wartości. Najważniejsze to po prostu zaakceptować swój wygląd. Jest pole manewru i zawsze można coś zmienić, ale jeżeli nie pogodzisz się z tym jak wyglądasz to nawet najlepsze zabiegi, najlepsze ciuchy tu nie pomogą. Dobrze jest się wyciszyć, spisać to co nam się w sobie nie podoba, zostawić na kilka dni i spojrzeć do lustra. Czy rzeczywiście ten nos nie jest Twoim atutem?

Akceptacja nawyków.

Często złościmy się na siebie za swoje czyny, czasami odruchowe nawyki. Tutaj trzeba skupić się na zmianie i pozytywach. Zamiast drążyć temat swojego lenistwa czy ciapowatości lepiej skupić się  na tym jak się poprawić. Trzeba pracować nad sobą. Wiem, że ciężko podjąć pracę, której efekty nie będą szybko widoczne. Zmiana nawyków to poważna zmiana i wymaga od nas pracy i wytrwałości. Jednak to prowadzi do poprawy naszego samopoczucia, akceptacji siebie w różnych sytuacjach.

Pogodzenie się z przeszłością. 

Nie zaznamy spokoju i nie zaakceptujemy w pełni siebie jeżeli wciąż będziemy rozmyślać o naszej przeszłości. O naszych poczynaniach, małych grzeszkach czy zdarzeniach, na które już tak na prawdę nie mamy wpływu. Te myśli kłębią się w naszej głowie odbierając nam dobre energię i pewność siebie. Często tez obwiniamy się za pewne sytuacje, a to sprawia, że maleje nasza samoakceptacja. Jeżeli nie rozliczymy się z przeszłością, która do nas wraca w myślach nie zaakceptujemy siebie na 100%.
Zaakceptowanie siebie jest trudne i wiem, że zmaga się z nim wiele ludzi. Nie tylko kobietki mają z tym problem, panowie również. Przyczyn jest wiele odrzucenie, wychowanie, wyśmiewanie w szkole itp. itd. Jednak warto zawalczyć o siebie, swoje poczucie wartości, akceptację. Samoakceptacja daje nam o wiele szersze perspektywy. Nie martwimy się tak na każdym kroku, nie analizujemy ciągle tego co źle wyszło. Mówimy trudno, znamy swoją wartość i nie przejmujemy się. 
Jak Wy do tego podchodzicie? Akceptujecie siebie w pełni?