To, jak kończę dzień głównie wpływa na mój sen, na to jak odpoczywam w nocy. Po całym dniu zabawy, odkrywaniu świata przez małą Olę i innych domowych obowiązkach nadchodzi moja upragniona godzina 20. 


Od kiedy w domu jest dziecko zaczęłam bardziej doceniać “swój czas.” Takie chwile tylko dla siebie są rzadkością to normalne, ale zupełnie inaczej się do nich podchodzi niż wtedy kiedy miało się np. przerwę w pracy. Ja mam swój czas kiedy mała idzie spać, czyli po 20. Ostatnio daje popalić i nie można jej spuścić z oka nawet na chwilę. Wszędzie wejdzie i wszystko chwyta. Moje szczęście, że produkty sypkie w kuchni trzymam wysoko, u babci już cukier puder był rozsypany. Jest wesoło. A co! 🙂
Czynności, które staram się wykonać wieczorem znacznie poprawiają moją organizację rano i wpływają na to, że spokojniej śpię. To ważne żeby na noc nie zaprzątać sobie niczym głowy. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy mamy wystarczająco na głowie.

Jak obecnie kończę dzień?

Ogarnianie mieszkania

Tak, ogarniam z drobnostek całe mieszkanko. Raz dwa. Stosuję tutaj zasadę 1 minuty, o której Wam już wspominałam. Staram się posprzątać czy uporządkować drobne rzeczy. Posprzątanie klocków, zapakowanie zmywarki czy przetarcie blatów nie zajmują dużo czasu i nie pochłaniają dużo energii. A jednak wstaje się rano o wiele przyjemniej. Dodatkowo nie trzeba już się z tym wszystkim uwijać. 

Nawilżanie

Mam suchą i wrażliwą skórę twarzy, więc codziennie muszę ją odpowiednio nawilżać. Rano też nawilżam twarz, ale wieczorna pora jest idealna. Nigdzie nie wychodzę i nie robię make upu. Niestety nie mogę sobie pozwolić na stosowanie pierwszego lepszego kosmetyku. Przeważnie mnie po nich piecze skóra i robią się czerwone place. Cóż taka natura. Kremy rzadko spełniają moje oczekiwania, przeważnie słabo nawilżają, a ich składy wyglądają dla mnie jak tablica Mendelejewa i nic z nich nie rozumiem. W ramach wiosennej listy TO-DO postanowiłam kupić coś naturalnego. Polecono mi olejek z opuncji firmy L`Orient.


Muszę przyznać, że jestem z niego mega zadowolona. Twarz jest nawilżona, skóra wydaje się bardziej promienna, pomaga uniknąć suchych skórek kiedy mam make up i nie zapycha. Jak na razie dla mnie ideał. Codziennie wieczorem wklepuję go sobie w twarz, robiąc delikatny masaż. 

Książka

Czytanie bardzo mnie odpręża. Mam nadzieję, że Was też bo książki nie gryzą 😉 Po ciężkim dniu lubię po prostu zaszyć się w sypialni z książką tuż po zaśnięciu Oli. Głównie pochłaniam książki o rozwoju osobistym, pozytywnym myśleniu, poradniki, chociaż ostatnio miałam chrapkę na książkę “Harem Sulejmana.” Czeka w kolejce do przeczytania. Macie? Czytałyście? Trzeba czasami przewietrzyć myśli i zmienić tematykę książek. 

Wyciszenie

Przed snem lubię się wyciszyć i mieć chwilę na rozmowę z Bogiem. Duchowość jest bardzo ważna w moim życiu. To rytuał o którym się nie zapomina. To także chwila na moją wdzięczność. W dzisiejszym zabieganym świecie często o tym zapominamy, a tak bardzo potrzebujemy takiej chwili wyciszenia się z samym sobą, ze swoimi myślami i rozmowy z Bogiem. Taka rozmowa działa bardzo kojąco i ładuje nas na kolejny dzień. 

Ubrania

Szykowanie ubrań wieczorem to jest zdecydowanie najlepsza rzecz jaką możemy zrobić dla siebie. Ostatnio nie mam takiej potrzeby, bo jestem z małą w domu. Jednak kiedy dzwoni budzik o 6 rano i na szybko zbieramy się do pracy to przeważnie “nie mamy się w co ubrać.” Zdarza się też, że wszystko jest nagle pogniecione. Po za tym wieczorem zasypiamy ze spokojną głową, bez męczących myśli o jutrzejszym stroju. Polecam wszystkim tym, którzy lubią rano poleniuchować.

A Wy macie swoje rytuały, które powtarzacie co wieczór? Co takiego robicie co Was odprężą?