pixabay.com

Każdy z nas chce być szczęśliwy i zadowolony ze swojego życia. Dla jednych jest to spełnienie zawodowe, dla drugich rodzinne, komuś innemu wystarczy kawa w słoneczny dzień. Do dzisiejszego wpisu zaprosiłam 4 blogerki, które opisały jak dbają o swoje szczęście. 

Umówmy się na początku, że recepta na szczęście nie istnieje. Każdy według siebie, swojego życia i swoich potrzeb powinien działać w taki sposób żeby czuć się szczęśliwym. Tak samo jak istnieje próg bólu, jest próg szczęścia. Każdy reaguje inaczej na kolejne wydarzenia. Mnie uszczęśliwiają “małe rzeczy” ktoś inny powie, że to banały. 
Kiedy już wiemy co nas uszczęśliwia trzeba dbać o to, żeby to uczucie trwało. Odtwarzać je, pielęgnować. Chodzi o to żeby tworzyć życie, wspomnienia z szczęśliwych momentów. Trzeba oczywiście uważać na pożeraczy szczęścia, którzy czają się na każdym rogu 🙂 

Zaprosiłam 4 wspaniałe i znane blogerki do stworzenia wpisu gościnnego. Zapytałam je jak dbają o swoje szczęście. 

Jak dbam o swoje szczęście? Elastycznie, z oddaniem, bez
zastrzeżeń, z pewnością siebie. Wszystko to, co składa się na
szczęście jest dla mnie bardzo ważne: bliskie, silne relacje, taki
dziewczyński kontakt z moją córką, mocna więź z synem. Tworzenie
domu, jaki sobie wymarzyłam, silna dawką zdrowego egoizmu, oddanie
pracy, którą kocham. Zapachy, ulubione dźwięki, smaki i spotkania
– z innymi lub z sobą. Pielęgnuję to moje szczęście tak, jak mi
się aktualnie podoba. Dostosowuję się do własnego rytmu, który
czasem mówi mi: zwolnij! a czasem każe przyspieszyć.
Jeśli szczęście da mi ślęczenie nad projektem, robię to. Jeśli dla
szczęścia mam zarwać noc z książką lub dobrym filmem, wstaję
niewyspana. Dbanie o własne szczęście to dla mnie słuchanie siebie
– prawdziwej siebie.

Czy rozczaruję kogoś,
jeżeli powiem, że szczęściem dla mnie jest kochać i być
kochanym? Banał, ale jakże istotny.
Tak się składa, że od
urodzenia jestem otoczona ludźmi, którzy mocno mnie kochają i
dbają o moje dobro. Rodziców mam wspaniałych, starszy brat wspiera
mnie zawsze, kiedy trzeba. Obiecujące znajomości pojawiają się na
horyzoncie, a (mocna!) garstka przyjaciół pozostaje mi lojalna od
kilkunastu już lat. Mam jeszcze coś, co odkrywam każdego dnia –
niezglębioną miłość Męża, która jest źródłem mojego
szczęścia. Nie ma nic piękniejszego od tak dobrego, czystego i
silnego uczucia, którym możemy nie tylko się otulać, ale i
wymieniać. Czysta miłość zmienia wszystko – dodaje skrzydeł,
sprawia, że czujemy się potrzebni, docenieni i piękni. Przyciągamy
dobre wibracje, dajemy szczęście.
Jak o nie zadbać?
Doceniać, och!, ogromnie doceniać! Każdy dzień, każdą chwilę i
każdą rozmowę przez telefon. Życie tak szybko mija, przemyka
przez palce, ulatnia się. W końcu zostają tylko wspomnienia,
dlatego róbmy wszystko, aby były one przyjemne, ciepłe i na
zawsze.
Doceniać nie jest łatwo, potrzeba wprawy i wysiłku,
ale z czasem wchodzi w nawyk. Nie ma wieczoru, w którym nie
wyszeptałabym słowa wdzięczności za moje zdrowie, aktywnych
rodziców, czy szczęśliwy powrót Męża z pracy. Dlatego dzisiaj
już świadomie staram się pokazywać najbliższym to, jak bardzo mi
na nich zależy i jak wdzięczna jestem za to, że dają mi tyle
szczęścia.
Tak wielu ludzi nie może
cieszyć się rodzinnym szczęściem lub wparciem lojalnych
przyjaciół. Jest tyle osób, które mają gorzej od nas, a nam
wciąż mało i mało. Ze szczęściem podanym na tacy tak często
roztrząsamy wciąż drażliwe tematy, kłótnie i niepowodzenia.
Zacznijmy w końcu mówić na głos o dobrych uczuciach, które są
źródłem radości, spełnienia i wiary w samych siebie.
Szczęście,
miłość i zdrowie trzeba doceniać, bo tak, jak ta bańka mydlana,
lubią sobie prysnąć, ot tak. Wtedy już nie powiesz, nie
dotkniesz, nie przytulisz. Kochaj i doceniaj, że Cię kochają.

Ciągłe zabieganie i brak czasu na pewno ograniczają to w jaki sposób dbam o swoje szczęście. W tym całym zgiełku warto jednak znaleźć czas na rzeczy, które są dla nas najważniejsze. Co nam po górze pieniędzy, luksusowym samochodzie czy wielkim domu, jeśli nie będziemy szczęśliwi. Moim szczęściem jest przede wszystkim moja rodzina. Staram się spędzać z nimi jak najwięcej czasu. Wspólne spacery, rozmowy przy herbacie, wycieczki, grill – w tym wszystkim odnajduję wiele szczęścia. Nie zapominam również o sobie. Drobne przyjemności, chwila z samą sobą – myślę, że to jest równie ważne.
Jest jeszcze jedna kwestia, która powoduje, że jestem szczęśliwa, a mianowicie rozwój osobisty i przesuwanie granic swoich możliwości. Wiele szczęścia daje mi pokonywanie trudności i moment, w którym osiągam coś co jeszcze chwilkę wcześniej wydawało mi się niemożliwe. Myślę, że to wszystko nie byłoby jednak możliwe gdyby nie pozytywne nastawienie do świata. Nie powiem, że wszystkie dni są takie same, a wręcz przyznaję się, że często w mojej głowie pojawią się myśli “to się nie uda” itp., ale wiem, że jeśli nie spróbuję, to się nigdy nie dowiem, czy tak jest.

Socjopatka

To nie jest proste pytanie, jak mi się początkowo wydawało. Dlatego odpowiedź również nie jest jednoznaczna.

Szczęście to dla mnie przede wszystkim spełnienie. Życiowe, uczuciowe,
zawodowe. Każde. Aby zachować między nimi równowagę i osiągnąć stan
idealny, trzeba cały czas pamiętać o tym, co najważniejsze. Każda chwila
spędzona z bliskimi jest na wagę złota. Podobnie jak każda chwila
poświęcona pracy, która nas rozwija, oraz pasji, która nas kształtuje.
Staram się, aby nie zaniedbywać żadnej z tych sfer i poświęcać im
odpowiednią ilość czasu. Bardzo pomocny w tej kwestii jest planner.

Ważne jest także dbanie o swoje zdrowie, bo bez niego również nie można
osiągnąć 100% szczęścia. Trzeba nauczyć się cieszyć z małych rzeczy: z
porannego słońca, pysznego śniadania, przeczytanej książki, uśmiechu
przechodnia. Kiedy pozytywnie podchodzimy do codziennych spraw, to nasze
życie również wydaje się być bardziej wartościowe.  Naprawdę do szczęścia nie potrzeba mi nic więcej. 🙂

Warto dbać o swoje szczęście. Sprawiać sobie nagrody, poświęcać czas bliskim, celebrować życie. Jak Wy podchodzicie do swojego szczęścia? Dbacie o nie?