Słowa, których używamy mają duże znaczenie. Można to zaobserwować chociażby na przykładzie “magicznych słówek” typu: “przepraszam,” czy “dziękuję.” Tak niewiele wystarczy, żeby zmienić ton rozmowy. Jak jeszcze słowa mogą wpłynąć na nas? Czy ich znaczenie odbija się na naszym życiu i naszym nastawieniu? 


To głównie od nas i od naszego nastawienia zależy jak kierujemy sowim życiem i jak reagujemy na różne sytuacje. To czy coś nas zdenerwuje, czy raczej rozśmieszy. Chcąc reagować pozytywnie kontrolujemy nasze myśli i postawy. Ale czy powinniśmy tez kontrolować to jakich słów używamy? Czy one w ogóle odgrywają jakąś rolę w naszym codziennym życiu? 

Słowa mają znaczenie

Słowa jakich używamy na co dzień mają ogromne znaczenie w odbiorze rzeczywistości. Tak samo wpływają one na to jak odbierają nas inni, tak też wpływają one na nas. Używając ciągle sformułowań typu: “nie chce mi się,” “znowu muszę iść do pracy,” “jeszcze to muszę zrobić,” uchodzimy za ponurych i ciągle niezadowolonych. Więc jest jasne, że jesteśmy odbierani negatywnie. To z kolei podświadomie zakorzenia się w naszych głowach i buduje nasze nastawienie do świata. Słowo buduje brzmi tutaj dość dziwnie. Ale od tematu. Negatywne słowa sprawiają, że odbieramy to co nas otacza z ciągłym niezadowoleniem i przymusem. Trzeba więc kontrolować słowa i używać zamienników.

Zmieniaj słowa

Należy zadbać o to żeby słowa o negatywnym wydźwięku zmienić na te o pozytywnym tonie. Znany i już wiele razy opisywany przykład słów: “chcę” i “muszę.” Używając w każdym kontekście tego pierwszego od razu słychać i czuć poprawę. Jesteśmy bardziej zmotywowani do działania i czujemy, że na prawdę tego chcemy. Natomiast słowo “muszę” tylko dołuje. Jego ton od razu oddziałuje na nasze emocje negatywnie. Kolejne słowo, które warto wyeliminować to “problem,” czy “kłopot.” Wypowiadając je od razu zapala nam się lampka bezpieczeństwa. Czy coś jest nie tak? Mamy się czego obawiać? Dochodzi niepotrzebny stres i lęk. Te słowa można zamienić na “kwestię,” “sprawę.” Oczywiście mogłabym tak opisywać Wam porównania w nieskończoność, więc podam teraz surowe zamiany. Bez zbędnego rozpisywania się, a co! Niech będzie konkretnie! 🙂

Może – Postanawiam, że

Nie umiem – Spróbuję

Udało mi się – Zrobiłem, Zapracowałem na to

Nie mam ochoty – Postaram się

Zawiodłem się – Doświadczyłem

Ciężko mi – Dam radę,

Ale się wkurzyłem – Trochę mnie to zdenerwowało 

Czasami te słowa zmieniają nasze nastawienie diametralnie, a czasami tylko delikatnie na nas wpływają. To zrozumiałe, że ktoś idąc do lekarza nie będzie mówił czuję się fantastycznie, zamiast kiepsko. Po to tam idziemy, żeby nas leczyli. 
Niby banał, a jaki ważny w naszej codzienności, w naszym życiu. Ważny przede wszystkim w drodze do szczęśliwego życia. Ciekawi mnie jak jest u Was? Staracie się dbać o to co mówicie? Jak odbieracie osoby, które ciągle “zrzędzą?” Dorzucilibyście tutaj jeszcze jakieś zmienniki?