Młodość ucieka, a piękno przemija z czasem. Nie da się tego zatrzymać, taka jest kolej. Jednak czy w dzisiejszych czasach można czuć się dobrze wraz z wiekiem i licznymi zmarszczkami? Jeśli tak, to jaki jest na to sekret?

Obsesja młodości i piękna zawładnęła już całym światem. Reklamy są głównie nastawione na urodę, jędrne ciało i młody wygląd, a to sprawia, że moda na lifting jest co raz bardziej popularna. Raczej nic tego nie zatrzyma. W wielu krajach niektóre zabiegi stały się wręcz “obowiązkowe.” To szybka i sprawna metoda, ale czy najlepsza?
Starzeć się trzeba z godnością i takie jest moje zdanie. Każdego czekają zmarszczki, niedoskonałości, które pojawiają się wraz z wiekiem. Chirurgia plastyczna nie pomoże jeżeli nie uporamy się sami z upływającym czasem. Można stosować wiele zabiegów domowych, czy też bardziej profesjonalnych, ale tak jak wszystko tak i starzenie zaczyna się w naszej głowie. 
Sekret magicznej pigułki młodości

Oto cały sekret

W życiu najważniejsze jest nastawienie. Jeżeli będzie ono pozytywne, spokojne to i starzeć przyjdzie nam się dobrze. Nasze codzienne myśli i podejście przyjmą każdy kolejny dzień, każdą kolejną zmarszczkę, niedoskonałość jako coś naturalnego. Akceptacja mijającego czasu i zmian w naszym wyglądzie jest łatwiejsza, kiedy optymistycznie podchodzimy do życia.

Co z magiczną pigułką?

Autorka książki “Francuzki nie potrzebują liftingu” M. Guiliano wspomina, że magiczną pigułką na starość jest oczywiście luz. Żadne diety, programy odmładzające, czy zabiegi chirurgiczne. Nic nie ma lepszego niż dobre nastawienie psychiczne. Luz sam w sobie. Spokojne podejście dom otaczającego nas świata i do nas samych. Co ma osoba, która ma luz?

 

Umiejętność bycia dla siebie łaskawym i krytycznym. Przyjmuje wszystko z godnością i umie radzić sobie w różnych sytuacjach, akceptuje siebie. Podchodząc do starzenia się ze spokojem możemy znacznie lepiej “się trzymać” niż spinając się z kolejnej zmarszczki. Nasz stan psychiczny pokazuje się na zewnątrz.

Sekret magicznej pigułki młodości

Liczne rady zawarte w książce są bardzo uniwersalne, dlatego trafi ona za równo do nastolatki jak i do kobiety w kwiecie wieku. Autorka mimo, że nie jest za liftingiem to uważa, że to indywidualna decyzja każdej kobiety. W książce są poruszane różne aspekty od ubioru, makijażu, po ćwiczenia i przepisy. Wszystko. Jest to luźny poradnik o spokojnym podejściu do starości.

 

Jestem ciekawa jak Wy podchodzicie do starzenia się? Jak przyjmujecie każdą kolejna zmarszczkę? Czytałyście książkę M. Guiliano?