My, kobiety doskonale potrafimy poradzić sobie z praca zawodową, życiem osobistym i swoimi pasjami. Kiedy trzeba umiemy być wielozadaniowe, ale też, jeśli tego wymaga, potrafimy skupić się tylko na konkretnym zadaniu. Dbamy o wszystkie sfery życia innych, ale czemu mamy problem, żeby zrobić coś tylko dla siebie?

Czujemy się odpowiedzialne za rodzinę, za dom. Czujemy przymus robienia wszystkim dobrze, tylko nie sobie. Mamy swoje przydzielone zadanie, które chcemy wykonać jak najlepiej. Gotowanie, sprzątanie, prasowanie. Tak samo jak mocno dbamy o męża, dzieci, nasze otoczenie, tak samo powinnyśmy dbać o siebie. Świat się nie zawali jak obiad będzie na dwa dni, a mąż będzie musiał sam zrobić śniadanie. Często wpadając w wir narzuconych przez siebie zadań zapominamy o sobie i realizacji siebie. Życie nie ma być tylko przykrym obowiązkiem.

Wiele kobiet boi się słowa realizacja. Od razu myślą, że muszą zdobywać góry, piąć się po szczeblach kariery zawodowej, albo być super wysportowane. Można robić coś tylko dla siebie i przez to się realizować. Czy prowadzenie bloga można nazwać realizacją? Jak najbardziej. Szydełkowanie? Fotografowanie? Bieganie? Wszystkie zajęcia, które nas pasjonują pomagają nam się realizować, kreować nam nasze życie. Więc, dlaczego tego nie robimy?

Nikt z nas nie chce obudzić się w 30/40/50 urodziny i mieć poczucie niewykorzystanego czasu, samego poświęcenia, obowiązku. To przytłaczające myśli. O ile dobrze jest dbać o rodzinę, angażować się, o tyle dobrze jest zrobić coś tylko dla siebie. Nawet kiedy jesteśmy aktywne zawodowo, to i tak często rezygnujemy z czasu dla siebie, bo są “ważniejsze rzeczy.” Tylko z perspektywy czasu widzimy to inaczej. To wszystko zbiera się w nas latami. Kłębi się złość, poczucie straty, a nawet frustracja. Gdy uczucie złości jest chwilowe to normalne – każdy ma gorszy dzień. Natomiast kiedy ono nie mija to znaczy, że coś się niedobrego dzieje się w naszym życiu. Być może właśnie nie robimy nic fajnego dla siebie, nie mamy poczucia przyjemnego życia.

zrobic-cos-dla-siebie

Fajnie jest zrobić coś tylko dla siebie

Kiedy ostatnio zrobiłaś coś tylko i wyłącznie dla siebie?

Kiedy poczytałaś książkę w samotności, poćwiczyłaś, wyszłaś na samotny spacer, zrobiłaś jakiś kurs? Jeśli wczoraj, to super. Jeśli już kilka dobrych lat tylko pracujesz, ogarniasz ognisko domowe i ciągle nie masz czasu na swoje przyjemności, realizację swoich marzeń to czas o tym pomyśleć. Obowiązki, praca, rodzina są bardzo ważne, ale my również jesteśmy ważne. Można to wszystko pogodzić i wcale nie wymaga to jakiś super manewrów organizacyjnych. Przez narastające w nas napięcie i negatywne uczucia możemy koniec, końców “wybuchnąć.” Wtedy będzie gorzej się pozbierać. Czy my rzeczywiście chcemy obwiniać innych za to jak wygląda nasze życie? Sami możemy o tym zdecydować i rozgraniczać nasz czas.

Odkładamy na później czas dla siebie, czas na swoje pasje, książki, bo są inne ważne sprawy do zrobienia, bo to nie jest odpowiedni moment. Tylko takie przerzucanie tego wcale nam nie pomaga. Nigdy nie będzie idealnego momentu, a my ciągle będziemy mieć jakieś obowiązki. Do tego potrzeba rozgraniczenia swojego czasu. Nie trzeba nagle połykać 3 książek tygodniowo, wszystko w swoim tempie. Nie trzeba też zmuszać się do poszerzania swoich horyzontów kiedy mamy ochotę na dobrą komedię i lampkę wina. Grunt to, że mamy poczucie swojego czasu, że robimy coś dla siebie.

Czy to egoizm? 

Czy mając rodzinę, prace, mamy prawo myśleć o sobie? Każde myślenie “tylko i wyłącznie o sobie” kojarzy nam się z egoizmem. Spotkałam się z tym nie raz. My kobiety mamy takie poczucie robienia czegoś dla innych, dbania o gospodarstwo domowe, bycia posusznymi, grzecznymi. To wszystko wywodzi się gdzieś z naszego wychowania i również przez nie zatracamy ważność robienia czegoś dla siebie. Uczy się nas, że egoizm jest zły, że trzeba się dzielić, pomagać i poświęcać. Tylko nie mówi się kiedy mówić nie. Kiedy nie dać się wykorzystywać i żeby pamiętać, że nasze potrzeby też są ważne.

Nie powiem jak znaleźć czas kiedy ma się mnóstwo obowiązków, własną firmę i gromadkę dzieci. Każdy sam trafi na swój złoty środek, który się sprawdzi. Dla mnie w tym wszystkim najważniejsza jest równowaga. Czas na obowiązki i czas na przyjemności, czas na rozwój i czas dla rodziny. Czasami trzeba wybrać czy wypić gorącą herbatkę o poranku, czy zrobić mężowi, który jeszcze śpi, kanapki do pracy 😉 Wszystko zależy od nas.

 

To my kreujemy nasze życie. Więc może warto zrobić coś tylko dla siebie? Życie nie ma być ciągłym obowiązkiem, ale ma być dla nas fajną przygodą.