Na temat szczęścia pisano już wiele. Była słynna duńska filozofia Hygge, polskie Jakoś to będzie , a teraz czas na japońskie IKIGAI. Szczerze mam mieszane uczucia. Czy japońskie IKIGAI pomaga odnaleźć równowagę i radość w życiu?

 

Japonia od dawna zaciekawiała mnie nie tylko swoją kulturą, pięknymi krajobrazami, ale także ich stylem życia. Głównie tym jak dbają o wygląd, że przez większość życia wyglądają młodo, ale także ich kuchnią, długowiecznością. Najdłużej żyjącym mężczyzną był właśnie Japończyk i przeżył 116 lat. W kraju Kwitnącej Wiśni jest coś magicznego, coś co przyciąga i sama z chęcią bym się tam wybrała.

 

ikigai-japonia

 

Czym jest japońska sztuka szczęścia IKIGAI według Ken Mogi?

Ken Mogi to neurobiolog oraz japoński ekspert filozofii IKIGAI. Jego podejście jest w książce bardzo ciekawie pokazane. Autor pokazuje nam czym jest IKIGAI za pomocą własnych doświadczeń i obserwacji. To taka mała wyprawa po Japonii ze wskazówkami jak znaleźć równowagę i szczęście w życiu. Oprócz filozofii można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy na temat kraju i jego mieszkańców. Historyczna opowieść o japońskich miseczkach czy ta o właścicielu restauracji przybliżają nas do ich kultury i samej filozofii.

Japońska filozofia IKIGAI składa się z pięciu filarów: Zaczynanie od małych rzeczy, Uwalnianie siebie, Harmonia i trwanie, Drobne przyjemności, Tu i teraz. Są to podstawowe elementy szczęśliwego życia. Współgrają one ze sobą i wszystkie są równie ważne.

IKIGAI w głównej mierze odnosi się do małych rzeczy, drobiazgów, które sprawiają, że chce się żyć. Ta filozofia jak pisze autor, często jest określana tym “po co wstajesz z łóżka.” To taka cała kwintesencja tego, co motywuje nas do rozpoczęcia kolejnego dnia.

 

Czy japońskie IKIGAI pomaga odnaleźć równowagę i radość w życiu?

Duńska filozofia Hygge jest mi bardzo bliska. Świece, Boże Narodzenie, wspólne chwile, radość z drobnostek. To wszystko można przełożyć na niektóre aspekty japońskiego IKIGAI. Więc jedno prawie równa się drugiemu. Jedynie ujęcie, przekaz, przykłady są trochę inne. W głównej mierze chodzi o momenty. O drobnostki, które tworzą całość. O zwracaniu uwagi na nie i docenianiu.

Myślę, że książka pomaga ukierunkować nas na to, co jest ważne i co buduje poczucie szczęścia. Czasami w pędzie codzienności zapominamy jak niektóre aspekty potrafią zmienić nasze podejście do życia. Jak zwrócenie uwagi na drobnostkę może poprawić nasze samopoczucie. Wszystko jest tylko do wypracowania. Skąd moje mieszane uczucia? Ze względu na zbyt długie opisy historii zawartych w książce.  Jednej strony pomaga nam to zagłębić się w filozofię, kulturę japońską. Jednak z drugiej mogą przynudzać i gubić czytelnika.

 

Każdy z nas może osiągnąć życie pełne równowagi, szczęścia i radości z każdego dnia. Nasze poczucie szczęścia zależy od naszego odbioru otoczenia. Nie potrzeba do tego milionów na koncie, znajomości, wykształcenia. Po prostu trzeba coś sobie uświadomić i starać się tego trzymać. Czasami wystarczy znaleźć swój powód do wstawania z łóżka.

 

Znacie filozofię IKIGAI? Macie swój powód do wstania z łóżka?