Dbanie o siebie i wewnętrzne relacje z samym sobą często są odkładane na później. Nie ma na to czasu, ponieważ ciągle znajdują się “ważniejsze sprawy.” Oczywiście o ile rzeczy niecierpiące zwłoki trzeba wykonać, tak o siebie też trzeba się zatroszczyć. Niby to oczywiste. Zadbanie o siebie samego pozwala lepiej radzić sobie z problemami, mieć świeże spojrzenie na codzienne sytuacje, otwiera na możliwości i przede wszystkim pomaga nam dobrze czuć się ze sobą. Czego chcieć więcej? Może randka z samym sobą?

 

No tak: takie gadanie to jedno. Myślenie o sobie, swoich potrzebach i podarowanie sobie trochę czasu rzeczywiście to drugie. Chociaż ciężko czasami przejść z planów do czynów tak w tym przypadku trzeba po prostu podjąć kroki. Nie szukając przy tym wymówek i zganiając na ciągle uciekający czas.

A może randka z samym sobą?

To nie ma być kolejny sztywno zaplanowany czas, który daje nam 15 min na gorącą kąpiel w bąbelkach, bo później niestety trzeba wracać do rzeczywistości. 15 minut nie więcej! Niektórzy ucieszą się i z tych 15 min, ale nie chodzi o to. To ma być czas wolny od stresującego ciśnienia, bo gdzieś z tyłu głowy kłębią się kolejne zadania, obowiązki. To czas kiedy można wyrwać się z tego błędnego koła i swobodnie zając się tym czego chcemy. Kwestia zaplanowania takiej randki jest ok, kwestia wyliczania czasu, co do minuty i wywierania presji już nie. Randka z samym sobą to celebrowanie chwili. Możliwość zatrzymania się tu i teraz, łapania dobrych momentów i podarowanie sobie troski. To informacja dla nas samych, że jesteśmy ważni.

Każda rzecz, której pragniemy zrobić dla siebie i która sprawi, że zadbamy o swoje samopoczucie, sferę duchową jest ważna i warta wygospodarowania czasu. Dla niektórych to będzie długi spacer po lesie, inni wybiorą długą kąpiel, a kolejni medytację w cichym pokoju. Miejsce i rodzaj randki jest tu najmniej istotny. To świadomość liczy się tu najbardziej. Kiedy uświadamiamy sobie to czego chcemy, przypominamy o swoich wartościach, bo w tym pędzącym świecie już dawno zostały zapomniane, tworzymy nowe cele, marzymy i po prostu zwracamy uwagę na to co się dzieje dookoła nas. Te działania wpływają na nasz wewnętrzny stan ducha i nasze relacje z samym sobą. Dodają nam pewności, a za razem pomagają podjąć czasami radykalne decyzje z którymi męczymy się od dawna.

Spisanie na kartce kilku rzeczy, za które doceniamy siebie samych to jedna z rzeczy, które powinno się robić przynajmniej raz w tygodniu. Na co dzień zapominamy jakimi świetnymi rodzicami jesteśmy, jak radzimy sobie np. z technicznymi kwestiami programowymi, jak pyszne dania serwujemy, …. Każdy z nas może się poklepać po ramieniu za nie jedną dobrze zrobioną sprawę w tym tygodniu tylko jesteśmy też wobec siebie zbyt krytyczni i mamy wysokie oczekiwania. To za co często pochwalilibyśmy innych, jest normą kiedy my to wykonamy. Na takiej randce warto poćwiczyć wdzięczność.

 

 

Taka randka ze sobą to spotkanie, na którym czas jest naszym sprzymierzeńcem. To dobry moment na zadbanie o swój balans i odnalezienie siebie w tym codziennym natłoku. To czas kiedy przypominamy sobie o tym co dla nas ważne, bez pośpiechu. Codzienny pęd wciąga nas w bycie ciągle zajętym: praca, dom, obowiązki, rozwój, pasja, książki, ćwiczenia, ogródek, spotkania. Bez wyrzutów sumienia podarujmy sobie randkę. Podarujmy sobie odrobinę czasu, który pozwoli nabrać dystansu i lepiej funkcjonować w społeczeństwie.

Chodzicie ze sobą na randki? Dajecie sobie czas?