Od dawna zbierałam się do napisania tego tekstu. Już sporo zostało powiedziane w kwestii czytania w ogóle jak i czytania dzieciom. Wele powstało akcji, które uświadamiają i zachęcają rodziców do takiej formy wypoczynku z dziećmi. Również o tym jak ważne jest czytanie w początkowym rozwoju. Jednak chcę znów powtórzyć: czytajmy dzieciom!

Dzieci mają niepohamowaną ciekawość świata. Chłoną informacje jak takie gąbki i stwarzają kolejne sytuacje aby poznać coś nowego. Czytanie książek zaspakaja ciekawość w pewnym stopniu, pobudza wyobraźnie i jest dostępne o każdej porze dnia i nocy.

Moja przygoda z czytaniem była burzliwa. Mało czytałam będąc w pierwszych latach szkolnych, ogólnie czułam wewnętrzny bunt przed tym, a książki mnie gryzły 😉 Dopiero z wiekiem, czasem zaczęłam się do nich przekonywać. Oczywiście lektury nie bardzo mnie ciekawiły 😉 Raczej wolałam mroczne życie nastolatków, rozwiązywanie ich problemów czy też stricte edukacyjne pozycje. Od tego się zaczęła moja mała miłość, którą próbuję zaszczepić córce już teraz. Bardzo dużo czytałam będąc w ciąży – miałam na to zwyczajnie czas, ale zdarzało się też ze czytałam na głos. Później pojawiły się w domu pierwsze gumowe książeczki, małe w twardej okładce, z otwieranymi okienkami aż teraz po całą resztę. Muszę przyznać, że te z okienkami są u nas do dziś – świetnie się sprawdzają, zaspakajają ciekawość i mają swoje dodane funkcje w zależności od rodzaju np. uczą liczyć.

Nie ma odpowiedniego czasu na czytanie. Wiem, że wiele osób się z tym nie zgodzi. Ale pokazywanie obrazków i opowiadanie to też w pewien sposób przekaz, który można stosować już od kilku miesięcy. Jestem za tym, żeby czytać dziecku jak najwcześniej to wpływa na łatwiejszy start dziecka w mówieniu, komunikacji, skupieniu się.


“Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto nie czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o wyobraźni i fantaz
ji”

Billie Joe

Dlaczego czytanie jest takie ważne? Przede wszystkim zaspokaja dziecięce potrzeby na poznanie świata, poznanie nowych rzeczy, zwierząt, osób, historii – poszerza wizję codzienności. Pokazuje jak wygląda przyjaźń, smutek, radość, zabawa i złość, czyli uczy emocji i radzenia sobie z nimi. Można na to spojrzeć też inaczej: poprzez czytanie wspólnie spędzamy czas, mamy tematy do rozmowy, wyciszamy siebie i dziecko, budujemy więź.

Równowaga to dobre słowo nawet w czytaniu. To bardzo pozytywna pasja, i dobrze jest nią zarażać swoich bliskich. Jednak nie można zmuszać nikogo do tego. Krok po kroku pokazywać to, co interesujące, miłe dla oka i ciekawe dla słuchu. Zmuszanie i przetrzymywanie dziecka, a nawet karanie czytaniem to nie jest rozwiązanie. To przynosi odwrotny efekt. Dzieci mają taką niepohamowaną chęć do buntowania się przeciw wszystkiemu.


“Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni

chińskie przysłowie

Co się czyta u nas w domu?

Można powiedzieć wszystko 🙂 Od poradników, po obyczajówki przez biografie: zależy od tematu i aktualnego zapotrzebowania. Tak samo jest z dziecięcymi pozycjami: wierszyki, krótkie opowiadania jak i długie bajki są mile widziane. Najlepszym bohaterem jest oczywiście: Kicia Kocia, która niesamowicie pomaga w wychowaniu i przekonaniu dzieci do niektórych spraw np. segregacji śmieci, dzielenia się z innymi.

Czytanie to jedna z tych rzeczy, która nie wymaga nakładów finansowych, a niesamowicie zmienia oraz rozszerza punkt widzenia. Korzystanie z bibliotek, darmowych publikacji, e-booków – wszystko jest na wyciągnięcie ręki. To od nas zależy co wybierzemy.

Czytacie swoim dzieciom? Lubicie sami czytać? Jakie są Wasze ulubione tytuły?