To dla tych momentów warto żyć

Bo życie składa się z momentów. Zgadzacie się z tym? Kiedy wokół każdy ciśnie i pnie się po szczeblach kariery ciężko odpuścić i wyluzować. Brak planu, własnego biznesu, dzieci, być może partnera, domu, marzeń – wszystko stresuje. Nastały czasy ciągłych porównań, które zataczają błędne koło. Nie ma w nas uważności, bo jesteśmy ciągle rozpraszani, wdzięczności, bo wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Gdzie się podziały momenty, chwile, które budują szczęście na co dzień?

To dla tych momentów warto żyć

Czasy obecne są nastawione na sprzedaż, rozwój. Kto wyżej, kto lepiej. Dlatego sami wymagamy od siebie i ciśniemy, aby być lepszym, bardziej zorganizowanym, oczytanym, rozwiniętym. Konkurujemy już nie tylko na szczeblu zawodowym, biznesowym. To przenikło do codzienności kto ma lepsze zdjęcia, więcej lajków, kogo dziecko jest bardziej rozwinięte, a kogo pies bardziej posłuszny. Tylko do czego to prowadzi? Czy udowadnianie innym, kreowanie siebie przed innymi/w sieci daje poczucie szczęścia? Czy takie życie satysfakcjonuje? Kiedy gasną flesze, zamykają się drzwi domu pozostaje pustka. Codzienność zamienia się w wyścig i zamiast cieszyć się z tych drobnych rzeczy, małych gestów, które wypełniają nasze serce, dodają uśmiechu, przyspieszają tętno – konkurujemy o bycie lepszym.

Internet daje nam mnóstwo możliwości. Powtarzam to chyba za każdym razem, ale tak jest. To w jaki sposób z niego korzystamy zależy od nas. Internet inspiruje czasem pochłania, ale mamy wpływ na to ile przenika do naszej codzienności. Często to, co wydaje się prawdą, w rzeczywistości nią nie jest. Ci, którzy tu ze mną są i mnie czytają wiedzą, że internet to dla mnie skarbnica wiedzy. Uwielbiam naukę online, nowinki technologiczne i możliwości jakie nam daje, jednak łatwo się w tym wszystkim zagubić. Pisałam kiedyś, że sama wpadałam w wir kursów online nie zważając na to czy mi się dana wiedza przyda czy nie. Nie kolekcjonujmy więc wiedzy, które jest dla nas bezużyteczna. Zbierajmy fajne momenty.

Balans po między światem wirtualnym, a naszą codziennością jest ogromnie ważny. Bycie tu i teraz daje nam wspomnienia, piękne chwile z bliskimi, radość w sercu. Uśmiechy które wypełniają każdy kąt domu. Kreując idealne życie, nie mamy czasu by chociaż trochę przenieść go do codzienności.

Doskonale pamiętam czasy kiedy nie było aparatów cyfrowych. Wtedy aparat fotograficzny to było coś. Czekało się tydzień za wywołaniem zdjęć. Ekscytacja i ciekawość: jak wyszły zdjęcia, czy klisza nie były prześwietlone, co udało się na nich uchwycić. Zdarzało się, że klisza była do niczego, zero zdjęć, zero wspomnień. Teraz do każdego ujęcia możemy podejść tyle razy ile chcemy, każde zdjęcie może być idealne. No, ale życie takie nie jest. Ono składa się z kadrów, ale to my decydujemy jakie będą. Nie można też do nich podejść kilka razy. Każda chwila jest inna, niepowtarzalna, czasu nie można cofnąć.

Momenty, dla których warto żyć to właśnie te wypełnione obecnością bliskiej osoby. Te, w których można smakować ciepłą kawę, czytać dobrą książę, zachwycać się wschodem słońca czy zjeść kawałek domowego ciasta. Życie to ciągłe wybory. Nie trzeba rezygnować z pasji, własnego rozwoju, ale można to wszystko wyważyć. Zastanowić się co nas uszczęśliwia, jakich chwil chcemy w naszym życiu i do nich dążyć.

Życie nie zawsze jest kolorowe, praca nie jest pasją, a macierzyństwo nas przerasta. To jednak w tych codziennych bojach można wyłonić chwile, które dają radość. W zwykłym byciu tu i teraz można odnaleźć momenty warte miliony.

Jakie są Wasze momenty dla których warto żyć? Umiecie odpuszczać i skupiać się na chwilach, które budują codzienność?