Co to był za styczeń, totalna sinusoida. Raz zryw energii i motywacji, raz totalny zjazd. Ostatni tydzień stycznia okazał się bardzo senny i migrenowy. Słońce, które pojawiło się ostatnio wzbudziło tęsknotę za wiosną i lekkim ubiorem. Te gorsze dni pokazały co zrobić, gdy ogarnia mnie niemoc, a ja nie chce kompletnie odpuszczać. Tak zaczęłam oglądać Przyjaciół po angielsku, w ramach nauki i i i ….. przepadłam. Jak ja mogłam tego wcześniej nie oglądać?

Styczeń opisałabym jednym słowem: ODKRYWANIE. Razem z Ola testowałyśmy ostatnio nowe gry, przepisy, miejsca w sieci, które nie powiem, że dały mi dużo świeżego poglądu na to co dotychczas robiłam, nie tylko blogowo, ale przede wszystkim prywatnie 😉

W styczniu moja mała panna skończyła już 4 lata, a ja ciągle pamiętam jak przyjechałyśmy ze szpitala i leżała taka maleńka na kanapie. Czas pędzi niesamowicie szybko, dlatego dobrze jest łapać wspólne chwile.

Tu&Teraz STYCZEŃ 2019

CZUJĘ SIĘ: zmęczona pogodą. O ile bardzo lubię zimę, śnieg i wszystkie atrakcje jakie temu towarzyszą, to tej chlapy, szarości i wahań temperatur od -8 do +8 mam dość. Moja głowa też 😉

CZYTAM: w styczniu zachwyciła mnie książka “Tatuażysta z Auschwitz” autorstwa Morris Heather. To opowieść o miłości, która narodziła się w bestialskim czasie, o życiu jakie prowadziło się w obozie, o decyzjach które podejmowali bohaterowie. Trudne wybory, których nie oceniam. Nikt z nas w sumie nie ma do tego prawa, bo nie żył w tamtych czasach.

CIESZĘ SIĘ: dobra organizacją i decyzjami, które pomagają mi znaleźć czas dla siebie. Podział obowiązków w domu jest bardzo ważny, każdy powinien w nim aktywnie uczestniczyć.

SZUKAM: przepisów na zdrowe przekąski. Niestety moje kulinarne eksperymenty kończą się raz lepiej raz gorzej, ale ciągle próbuję. Może macie jakieś sprawdzone przepisy, albo miejsca w sieci gdzie można się zainspirować?

OGLĄDAM: Przyjaciół. Nigdy wcześniej nie oglądałam tego serialu. Wiem, że ciężko to ogarnąć: “Jak to możliwe?” Stwierdzam, że do niektórych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Teraz jestem w nim zakochana, rozbawiona i płaczę ze śmiechu 🙂

JESTEM WDZIĘCZNA ZA: zdrowie – po prostu.

CZEKAM NA: wiosnę. Zrzucenie kozaków, puchowych kurtek i więcej słońca. Lubię zimę, ale chętniej przygarnęłabym już trochę promieni słońca i ciepełka. Dobrze, że chociaż dni już polowi robią się dłuższe.

Jak Wam minął styczeń?