Kreatywność – cecha nabyta czy wrodzona? Czy kreatywności można się nauczyć?

W ostatnich czasach bycie kreatywnym stało się bardzo, bardzo modne. Wszyscy chcą być kreatywni, wszyscy chcą mieć takie osoby w swoim otoczeniu. Za równo w szkole jak i w pracy, w związkach, wszędzie doszukujemy się iskry nadzwyczajności w codzienności. Ale co wtedy, gdy ktoś nie jest kreatywny? Czy to znaczy, że jest nijaki? Czy da się być trochę kreatywnym, trochę nijakim? Myślę, że większość z nas tak ma. Sama czuję, że jestem gdzieś pośrodku i całkiem mi z tym dobrze.

Kreatywność – nabyta czy wrodzona? Czy kreatywności można się nauczyć?

Ogólnie wszyscy, bycie kreatywnym, opierają na niestandardowym rozwiązywaniu problemów, budowaniu ciekawej codzienności, rozwoju osobistym, prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. Sami nakręcamy siebie na tą kreatywność. Szukamy, inspirujemy się innymi, kombinujemy, a nawet ścigami się między sobą kto bardziej, kto lepiej. Często też po prostu ludzie udają, a przecież to nie o to w tym chodzi. KREATYWNOŚĆ TKWI W KAŻDYM Z NAS. DUŻO ZALEŻY TYLKO I WYŁĄCZNIE OD NASZEGO “CHCĘ.”

W latach szkolnych często dochodzi do stopowania kreatywności. Nie będę dzisiaj wnikać, kto zawinił: nauczyciel, system, a może rodzice. Po prostu tak jak każdy z doświadczenia wiem jak wygląda nauka w szkole. Utarte regułki, schematy, których trzeba się trzymać, brak własnych przemyśleń, interpretacji. Zduszanie pomysłów w zarodku. Tylko po to żeby na dany moment test się zgadzał. Szkoda, bo później nadchodzi czas próby odzyskania tego świeżego powiewu, nieszablonowych rozwiązań, pomysłów. Zapala nam się lampka kiedy chcemy wprowadzić jej trochę do naszego życia, albo spotykamy się z takimi oczekiwaniami pracodawcy.

Kreatywność – co to?

Zgodnie z tym co podaje słownik kreatywność to zdolność do tworzenia czegoś oryginalnego, innowacyjnego, nowego. Osoba kreatywna jest twórcza i pomysłowa. W rzeczywistości każdy z nas inaczej interpretuje kreatywność, składają się na nią nasze życiowe doświadczenia, oczekiwania, marzenia. Często jest też mylona z geniuszem, z czymś na co mogą sobie pozwolić tylko nieliczni, z talentami, zdolnościami manualnymi, pięknymi wnętrzami. Bo tak naprawdę ta cała kreatywność to po prostu działanie. ROBIENIE czegoś w inny sposób niż dotychczas. To tworzenie swojej przestrzeni, wypełnianie swojego czasu niepowtarzalnymi sprawami. Inspirowanie się i budowanie własnych wizji. Kreatywność jest trochę jak gotowanie. Niby stosujesz się do przepisu, a jednak wtrącasz swoje przyprawy, dodatki, smaki. To eksperymentowanie w wielu dziedzinach życia.

Kiedy trafiamy na blogera, pisarza, malarza, grafika myślimy, że z pewnością jest to kreatywna osoba. I podpatrujemy, szukamy podobnych rozwiązań. Tego jednak można się nauczyć, każdy może. Kreatywność w oczach innych wynika z nabycia pewnych umiejętności np. szydełkowania, fotografowania, ale to nie w tym tkwi sens. To podjęcie działania, rozszerzenie swoich umiejętności i po prostu robienia czegoś innego dla siebie. Tak samo jest w codziennym życiu. Nie trzeba być mistrzem w jakiejś dziedzinie można próbować nowych rzeczy, zapraszać nieznane na każdym kroku.

Wystarczy zamienić stałe na nieznane. Zamiast siadać przed TV na 5h po pracy w ramach odpoczynku to próbować nowych rzeczy. Ugotować danie, którego nigdy nie jedliśmy, wybrać się na rolki chociaż nigdy nie jeździliśmy, pstrykać wspólne rodzinne zdjęcia, iść na spacer w nieznane kąty miasta. Możliwości mamy mnóstwo, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Sama zamierzam trochę więcej kreatywności wpuścić swojego życia i to właśnie kwieceń jest tym szczęśliwym miesiącem. Okrzyknęłam go miesiącem kreatywnych doznań. Będą niestandardowe obiady, mnóstwo plastycznych zabaw z dzieckiem, nowe pozycje książkowe, świąteczne wypieki w innym wydaniu, zabawy z aparatem, uzupełnienie albumu rodzinnego itp.

Czy można być trochę kreatywnym, trochę nijakim?

Myślę, że większość z nas taka jest. Bardzo lubię budować ciekawą codzienność w okół nas, pozbywać się utartych ram, stereotypów. Ale lubię też czas kiedy po prostu wszystko odpuszczam, kiedy wylegujemy się w niedzielne poranki, pijemy zwykła kawę i oglądamy Netflixa do późna. To jest takie pomiędzy, taki nasz ZWYKŁY czas. Przez to, że bywa zwykły dzieją się niezwykłe rzeczy, wspomnienia, uśmiechy.

Znalezienie swojego balansu pomiędzy szaloną kreatywnością, ciągłym parciem do przodu, rozwijaniem się, a czasem na swoje tu i teraz jest dla mnie bardzo ważne. Te małe gesty w codzienności budują nasze szczęście. Szkoda byłoby to stracić i zapatrzeć się tylko w to, co modne. Życie trzeba przeżyć, a nie tylko kreować 🙂

Jeśli jednak macie ochotę tak jak ja wprowadzić trochę więcej kreatywności w połączeniu z balansem do swojej codzienności to zapraszam Was do kwietniowej zabawy. Do próbowania, kombinowania i odwracania kota ogonem.

Co można kreatywnego zrobić już dziś?

  1. Wybierz się na spacer w poszukiwaniu wiosny
  2. Ćwicz rysowanie oraz kaligrafię
  3. Wypróbuj nowy przepis, może święta w nowej kulinarnej odsłonie?
  4. Udekoruj dom kwiatami
  5. Wywołaj zdjęcia i zapełnij opisami albumy
  6. Zapisuj swoje sny
  7. Zagraj w karty
  8. Załóż ogródek z warzywami
  9. Zrób projekt DIY może coś świątecznego?
  10. Posłuchaj nowego gatunku muzyki
  11. Zrób serię ćwiczeń na świeżym powietrzu
  12. Poczytaj o historii wybranego miasta w Polsce
  13. Naucz się obsługiwać nowy program komputerowy
  14. Zrób sobie domowe SPA i poczytaj o naturalnych, domowych sposobach
  15. Zagraj w podchody
  16. Obejrzyj serial zupełnie z innej kategorii niż zwykle
  17. Idź do biblioteki i wypożycz książkę autora o inicjałach takich jak Twoje.
  18. Spróbuj szydełka/makramy/szycia
  19. Pobądź ze sobą tak po prostu

Możliwości jest wiele, wszystko zależy tylko od tego czy chcemy coś zrobić i coś zmienić.

A jak to jest u Was na co dzień?