Tekst na ten temat w mojej głowie, szkicach już trochę przeleżał. Sama od dłuższego czasu się zastanawiałam czy to już czas na zajęcia dodatkowe i postanowiłam podzielić się moimi przemyśleniami i doświadczeniami w temacie. Najważniejsza sprawa to na jakie zajęcia dodatkowe powinna uczęszczać moja córka, ile godzin w tygodniu i czy warto podążać za tą modą?

Większość dzieci uczestniczy dzisiaj w zajęciach dodatkowych. Skoro ogólnie mamy możliwości za równo finansowe jak i lokalizacyjne to czemu z tego nie skorzystać? Już w większości miast są organizowane różne zajęcia np. typu: koła zainteresowań, teatrzyki, tańce, muzyka, sport i to nie tylko w szkołach, ale też w Domach Kultury czy na prywatnych praktykach.

Zajęcia dodatkowe, na które dziecko koniecznie powinno uczęszczać

Moda na tego typu zajęcia jest w ostatnich czasach ogromna. Mam wrażenie, że wszystkie dzieci w okolicy aktywnie w nich uczestniczą. Tylko czy jest to aż tak potrzebne? Czy dziecko, które nie uczestniczy w takich zajęciach nie rozwija się prawidłowo? A patrząc na to z drugiej strony jak pobudzić w dziecku pasję? Tak wiele pytań.

Może zacznę od tego, że ostatnio to galopuje moim zdaniem nie w tą stronę co powinno. Bardzo duży nacisk kladzie się na to, aby dziecko po szkole, czy przedszkolu miało grafik wypełniony po sam wieczór. Skupienie rodzica idzie w kierunku MOJE DZIECKO MUSI. KONIECZNIE MA UCZESTNICZYĆ. PRZYJDZIE NAWET JEŚLI NIE BĘDZIE CHCIAŁO – na wszystko. Ale czy to da pozytywny efekt? Wypełnianie dnia od samego rana do wieczora raczej da odwrotny do zamierzonego. W tym wszystkim powinna być zachowana równowaga. Oprócz obowiązków liczy się przecież czas na zabawę, rodzinę, wspólny posiłek. Zmuszanie i wypełnianie 100% czasu dziecka zajęciami dodatkowymi może być bardzo męczące. Zamiast pobudzić ciekawość dziecka, zwyczajnie można je zniechęcić. Nie da się przyspieszyć jego rozwoju, można go stymulować, kształcić, ale tak i tak każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Prócz własnego rodzicielskiego chcę dużą rolę powinien odegrać głos dziecka, który sygnalizuje, co go interesuje, co mu się podoba. Jako dorośli widzimy, w którą stronę ciągnie nasze dzieci, co lubią robić. Dlatego ważne są zajęcia próbne, gdzie można sprawdzić czy odpowiada typ zajęć, grupa, Pani/Pan nauczyciel. Niech to będzie wspólny wybór, nie smutny obowiązek.

Nasze hity, czyli gry, gadżety – ulubieńcy 4-latki

To więc jak to jest? Zapisać dziecko na zajęcia czy nie zapisać? Co wybrać?

No, bo dodatkowe lekcje angielskiego to już taki standard, do tego dochodzi pływanie, bo wiadomo trzeba umieć pływać. Może balet? Taniec? Śpiew? – jak dziewczynka to obowiązkowo, a może wszystko naraz? Ostatnio modne są konie więc może i to, albo karate? Ohh a może plastyka? Dzieci uwielbiają takie zajęcia. Piłka nożna, siatkówka? – każdy chłopiec powinien uprawiać sport. Mix totalny, nie wiadomo co wybrać – najlepiej wszystko. Jestem zwolenniczką zajęć pozalekcyjnych owszem, ale 2 góra 3, nie 10 i nie całymi popołudniami 7 dni w tygodniu. Jak już wspomniałam wcześniej równowaga powinna być zachowana, a dzieci muszą mieć czas na swoje sprawy, które są ważne dla nich.

Zajęcia pozalekcyjne mają duża wartość dla dzieci. Dzięki nim poznają nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach, zagłębiają się w siebie, uczą się pracy w grupie, dyscypliny, odkrywają talenty i można by tak wymieniać bez końca. Dla mnie jednak najważniejsze w tych dodatkowych zajęciach jest to, że dzieci mają “swój inny świat.” Oprócz codzienności, szkoły są zaciekawione czymś ponad standardem, który ktoś im narzucił. To sprawia, że są bardziej kreatywne, elastyczne, mniej ograniczone. I to zdecydowanie zaprocentuje w przyszłości za równo w budowaniu relacji, rodziny, ale i pracy. To inwestycja w życie.

Przebodźcowanie

Dzieci mimo nieskończonych pokładów energii i bycia ciągle na wysokich obrotach mają prawo być najzwyczajniej zmęczone i przebodźcowane.  Sygnalizują wyraźnie natłok informacji czy zajęć, więc lepiej nie naciskać nie zmuszać w takich chwilach i dać trochę wytchnienia.

Oczywiście kiedy to się powtarza, a dziecko daje jasny komunikat, że nie chcę iść kolejny raz na zajęcia – to należy o tym porozmawiać, nie zmuszać. Być może przyczyna leży w niedograniu się z grupą, nieodpowiednim podejściu nauczyciela, albo chęcią zmiany zajęć. Dzieci tak mają, mimo pierwszego zachwytu po kilku miesiącach chcą zrezygnować. Może inna szkoła, albo inne zainteresowania?

W tym nadmiarze dodatkowych możliwości czasami trudno znaleźć zajęcia dodatkowe, które będą odpowiadać naszemu dziecku. Dlatego warto zagłębić się w temat bliżej, popytać znajomych, na grupach. Kiedy się to już uda i dziecko będzie czerpać z tego ogromną radość to pamiętajcie aby je wspierać z całych sił. Może właśnie odkryło swoją życiową misję.

 

Jestem ciekawa na jakie zajęcia chodzą Wasze dzieci? Jak podchodzicie to tematu zajęć dodatkowych?