Każdego dnia towarzyszy nam ogrom emocji od radości, ekscytacji przez smutek, zdenerwowanie i rozczarowanie. Wszelkie działania, informacje oraz zachowania mogą budzić różne emocje u różnych ludzi. Ile osób tyle interpretacji. Co za tym stoi? Nasza postawa – tak najłatwiej mówiąc. Emocje w naszej codzienności, są i będą, więc jak sobie z nimi radzić?

Za każdą emocją stoi historia, które ukształtowała człowieka i dlatego zachowuje się on w określony, a nie inny sposób. Emocje są naturalnym oddziaływaniem na zaistniałą sytuację. Wiele osób dzieli je na te dobre i złe. Te pierwsze to takie pozytywne, budujące nas, natomiast złe emocje wiążą się z niepokojem, złością i wszystkim tym, co nas podcina. Tylko czy taki podział jest prawidłowy? Według mnie nie powinno się szufladkować emocji, chociaż te z drugiej kategorii są trudniejsze w opanowaniu. Weźmy pod lupę np. smutek. Na pierwszy rzut kojarzy się z czymś negatywnym, złym. Jednak zagłębiając się w tą emocję można dostrzec, że to właśnie ona nastraja ludzi melancholijnie, zmusza do myślenia o własnych wartościach, uświadamia co jest dla nich ważne w życiu. Skoro emocje są naturalne, to trzeba je przyjąć, bo one są i będą się tworzyć mimo wszystko. Za to możemy umiejętnie się z nimi obchodzić, bo to my odpowiadamy za nasze emocje i nadajemy im rangi.

Nie ma jednej uniwersalnej recepty na to jak poradzić sobie z emocjami. Ludzie mają różne doświadczenia, zostali inaczej wychowani, a ich wartości mogą być skrajne. Nie pozostaje nam nic innego jak próbować opanować emocję i szukać sposobu dla siebie.

Skuteczne radzenie sobie z własnymi emocjami jest bardzo ważną umiejętnością. Coraz bardziej przecież pożądaną przez pracodawców. Słynne “odporność na stres” jest powiązane z opanowaniem własnych emocji i jest ono już rozpatrywane w szerszej skali. Wszystkie emocje są bardzo potrzebne, ponieważ stały się cennym źródłem informacji. To właśnie dzięki nim tworzą się relacje, zapala się czerwona lampka kiedy odpuścić, a nawet dodają motywacji. Emocje pokazują nam co jest dla nas ważne i pomagają nad własnym rozwojem. Nie można od tak się ich wyzbyć, chociaż większość z nas wolałaby to zrobić. One są potrzebne. Skoro już zmagamy się z nimi na co dzień, to może warto nauczyć się sobie z nimi radzić?

Zacznijmy od tego, że pewna grupa emocji, czyli tak zwane “złe,” to trudne emocje. Ciężko się czasami opanować kiedy sytuacja powtarza się notorycznie, dopadają same przykrości, kiedy występuje PMS i cały świat wali się na głowę. Każdy z nas miewa te gorsze dni i daje popłynąć emocjom. Emocje mają różne podłoża. Może to być kwestia złego dnia, ale może też wychowania, wewnętrznej wrażliwości i całej przeszłości która na nas oddziaływała. Dlatego nie chcę szufladkować żadnych emocji, bo one wywodzą się z różnych źródeł. Każda nam coś daje, tylko trzeba jeszcze dostrzec co i nauczyć się z nią obchodzić

Tłumienie emocji

Skrywanie emocji i zduszanie ich w sobie wpływa bardzo negatywnie na codzienne funkcjonowanie i zdrowie. Sama się o tym nie raz przekonałam. Parę lat temu zamiast mówić o tym co mnie boli, sprawia mi przykrość, co mnie denerwuje wolałam nie zaczynać wymiany zdań. Zawsze “machnęłam na to ręką.” Kończyło się to moją wewnętrzną frustracją, chorobą i złym samopoczuciem, nie wspominając już o fatalnych relacjach. Teraz wiem, że wszystko co “zduszone” wróci prędzej czy później do nas, być może ze zdwojoną siłą. Dlatego lepiej nie kumulować emocji, tylko akceptować je, rozmawiać o nich i próbować sobie z nimi radzić na własny sposób.

Jak radzić sobie z emocjami w codzienności?

WŁASNE WYCISZENIE

Nie chodzi tutaj o kumulowanie emocji i ich powolne wygaszanie. Emocje mają to do siebie, że często pobudzają nasz organizm,”zapalają” go. Dlatego ważne jest aby znaleźć własny sposob na wyciszenie organizmu. To można osiągnąć przez spokój albo skrajnie fizyczne zmęczenie, które pomaga w zrozumieniu, racjonalnym podejściu do sytuacji i opanowaniu się. Podałam te dwa różne sposoby ponieważ jedni z nas wyciszają się przy medytacji, a inni muszą ostro potrenować. Z własnego doświadczenia mogę polecić jogę. Regularne zajęcia przede wszystkim uwalniają napięcia, które często prowadzą do wzburzonych emocji, stresu. Zajęcia z jogi także sprawiają, że lepiej poznajemy siebie i umiejętnie panujemy nad tymi emocjami. Innymi możliwościami są tak jak już wspomniałam mocny trening, czy też medytacja, głębokie oddechy.

ROZPOZNAWANIE EMOCJI

Rejestracja emocji i ich rozpoznanie to już połowa sukcesu. Zdaję sobie sprawę z tego jakie to jest trudne, nawet najbardziej opanowana osoba miewa z tym problem. Kiedy już wychwycimy daną emocję to mamy czas (w sumie chwilę) na to, aby zastanowić się, co z nią zrobić. Czy w danej sytuacji zaczniemy krzyczeć na dziecko, czy wyjdziemy do drugiego pokoju się uspokoić? To wszystko zależy od nas. Ta chwila na decyzję jest bardzo ważna, ale zarazem wychwycenie jej, opanowanie się jest bardzo trudne. Ciężko się opanować w różnych sytuacjach, dlatego świadomość emocji pozwala łatwiej ją przyjąć i zakończyć.

NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE

Często nasze wyobrażenia bywają katastroficzne. Zamiast podsyłać sobie pozytywne, dobrze prorokujące myśli, skupiamy uwagę na tym co złe i co budzi nasz niepokój. Takie myśli doprowadzają do rezygnacji z marzeń, wycofania się z projektów, a przede wszystkim do wewnętrznego rozgoryczenia i frustracji. Kiedy miotają nami takie skrajne emocje warto zapytać samego siebie “Co najgorszego może się stać?” Jeśli zrobimy to.. albo powiemy to.. Czy tak na prawdę jest czego się bać? Czy nie poradzimy sobie z ewentualnym nie powodzeniem? A nasze wyobrażenia mają prawo się ziścić? Gromadzimy w sobie sporo trudnych emocji trochę na “własne życzenie.” Strach, lęk, troska, smutek, poczucie winy – tylko dlatego, że sami sobie to wmawiamy.

ZMIANA MYŚLENIA

Emocje, które powstają zależą od naszego nastawienia. Jeśli z góry jestem źle nastawiona do wychowawcy dziecka to prędzej czy później przy skrajnej sytuacji wybuchnę. Oceniając naszą emocję i zmieniając jej podłoże, z negatywnego na pozytywne zmieni się również nasze podejście do sytuacji, do osoby. Skupiając się na tym, co nieważne, na całej otoczce często zapędzamy siebie w “kozi róg.” Wtedy nie pozostaje nam nic innego jak po prostu brnąć w to ze wszystkimi emocjami. Obranie innego kierunku, skupienie się na konkretach dajce więcej emocjonalnego chillu. Zmiana myślenia to przede wszystkim zmiana lokowania emocji w czynności i sytuacje. Efekt? Lepsze samopoczucie.

 

Z emocjami nie ma sensu walczyć. One i tak będą się w nas tworzyć. Dużo łatwiej je zaakceptować i próbować na swój sposób sobie z nimi poradzić. Dookoła nas jest wiele wskazówek i to od nas zależy co z nimi zrobimy.

 

Kampania #Równoważę

W ramach kampanii Społecznej Higiena Umysłu – Kamila z bloga Uważniej.pl ogłosiła październik miesiącem dbania o siebie, relacje, dom. W tym czasie warto zadbać o własną równowagę, abyśmy mogli normalnie funkcjonować w tym przebodźcowanym świecie. Wraz z innymi dziewczynami pokazujemy w tym czasie jak ważne jest dbanie o siebie, świadomość własnych granic i akceptacja.

A Ty jak radzisz sobie z emocjami?

emocje w codzienności