Godziny poświęcone na naukę, miliony wypitych kaw, jeszcze więcej rozwiązanych zadań i nic. Zdarzyło Wam się kiedyś uczyć bez efektu? Tak, że wkuwaliście, rozumowaliście zagadnienia przez kilka dni, a wszystko i tak się myliło. Schemat zdać, zakuć, zapomnieć praktykowany jest od lat. Co zrobić kiedy nauka nie idzie w parze z rozwojem? Kiedy ślęczenie nad książkami w ogóle nas nie rozwija?

 

Kiedy nauka nie idzie w parze z rozwojem

Dawno, dawno temu naukowcy obwieścili, że mózg ludzki jest dużo bardziej wydajny, efektywny niż komputer. To fakt, że odpowiada za milion zadań dzięki którym w ogóle funkcjonujemy. Mózg to w 80% woda, więc jego konsystencja jest galaretowata. Składa się on ze 100 miliardów neuronów, a każdy z nich może stworzyć około 10 000 połączeń z innymi komórkami nerwowymi. Zawsze wykorzystujemy jego cały potencjał. To, że podobno korzystamy tylko z 10% naszego mózgu to mit. Jest wiele jeszcze nieodkrytych informacji na temat naszego mózgu, ale cóż wszystko idzie do przodu więc pewnie to kwestia czasu, kiedy dowiemy się o jego nowych możliwościach lub ciekawostkach z nim związanych.

Skoro nasz mózg jest taki och i ach i ma tyle możliwości to dlaczego nie potrafimy się uczyć i rozwijać? Oczywiście, najłatwiej zwalić całą winę na niego. Źle działa i już. Jednak bardziej skłoniłabym się w stronę naszych umiejętności jego obsługi. Jesteśmy przyzwyczajeni do nauki szkolnej, nie potrafimy się skupić i co najważniejsze słuchać. Uczymy się schematycznie, przez co też nie pomagamy sobie lepiej zapamiętać, rozwijać się oraz słuchać siebie i nauczyciela/wykładowcy. Słowa przechodzą jakby obok nas, nic nie bierzemy do siebie. Tak nie da się nauczyć i nie da się rozwijać.

Jak uczyć się efektywnie i rozwijać?

Skupienie

Ohhh tak wiele razy wałkowane przez nauczycieli, rodziców, a koniec końców samych siebie: “skup się!” Niestety nie da się efektywnie uczyć wykorzystując swój “wrodzony multitasking” 😉 Scrollowanie facebooka, oglądanie filmów, rozpraszanie się powiadomieniami nie sprzyja nam gdy się uczymy. Chociaż początkowo wydaje się, że nad tym da się zapanować to nie na długo. Raz dwa wyleci nam z pamięci to czego się akurat uczymy. Nie da się być skoncentrowanym w 100% na kilku czynnościach jednocześnie, a nauka tego wymaga. Zawsze jedna strona będzie “pokrzywdzona.” Wiadomo też, że bez skupienia nie ma tej analizy informacji, przetworzenia, zrozumienia przez nasz mózg. Jest tylko wpływ, a efektem wypływ informacji.

Brak przerw

Kiedy uczymy się jednym ciągiem do egzaminu, testu, matury przez kilka godzin no to siłą rzeczy, nasz mózg nie będzie już wydajny. Sam zawodowiec zmęczy się po godzinach nieustającego biegu bez przerwy. Mózg sam po godzinie lub dwóch zaczyna przyciągać myśli o wakacjach, urodzinach, prezentach. imprezce. To sygnał, że jest już po prostu zmęczony. Trzeba robić przerwy, ale nie takie, które polegają na siedzeniuw tym samym miejscu tylko już bez książki. Najlepszą przerwą jest ruch: zrobić sobie spacer, wziąć prysznic, przewietrzyć pomieszczenie. Odświeżenie to sposób na regenerację myśli.

Negatywne nastawienie

Zbyt często sami siebie zniechęcamy do nauki. Nastawiamy się negatywnie do danego przedmiotu, pracy, warsztatów, nawet nauczyciela przez, co gorzej nam przyswoić przekazywane informacje. Założenie z góry, że czegoś nie potrafimy, że coś jest “głupie” wiąże się z blokadą na poznanie tego. Tak samo jest gdy wmawiamy sobie, że jesteśmy tempi. To nasze nastawienie, które nie pozwala nam nauczyć się więcej. Jeżeli dany przedmiot/temat po prostu nam nie “leży” to szukamy innego sposobu na niego. Skoro dotychczasowa forma nauki nie dawała efektu to sygnał, że coś należy zmienić, bo od nas zależy to jak podejdziemy do zagadnienia.

Brak przerobienia informacji

To jest trochę połączone ze skupieniem się. Czytasz, ale nie myślisz, rozwiązujesz, ale nie analizujesz. Tak jakby docierały do nas informacje, a my je odbijamy i podajemy dalej. Nic z nich nie zostaje w naszej głowie. Jeśli chcemy się czegoś nauczyć to trzeba to przerobić ze sobą: użyć wyobraźni, kolorowych pisaczków, albo nawet zgrać to sobie w dogodnej formie. Wszystko co pomoże nam przetworzyć informację w mózgu, pomoże też nam to lepiej zapamiętać. Oczywiście to jest kwestia indywidualna, jaki sposób będzie efektywny. W nauce języka angielskiego, mi bardzo pomaga opisywanie słówek, ich tłumaczenie lub wyobrażenie sobie sytuacji, w której można ich użyć.

 

Nauka nigdy nie będzie efektywna jeśli nie zmieni się do niej podejścia. To za nauką idzie nasz rozwój, a bez efektu jego też nie będzie. Równocześnie im więcej ćwiczymy mózg, potrafimy przerobić informacji i pootwierać swoje szufladki, tym bardziej będziemy wszechstronni. Efektywna nauka nie tylko dotyczy nauki szkolnej. To daje nam łatwość kojarzenia ciekawostek, zapamiętywania nowinek w pracy, wychwytywania niuansów.

Macie problem z efektywną nauką?