Do Świąt zostało zaledwie kilka dni z jednej strony odczuwany niezwykłą radość, magię, a z drugiej ciąży presja uciekającego czasu. Nasza lista ma nieskończoną ilość zadań. Im bliżej do tego wspaniałego dnia, tym bardziej czujemy stres i napięcie. Atmosfera w domu niczym nie przypomina sielanki i wzajemnych uśmiechów, co najwyżej grymas, a małe niedomówienie kończy się awanturą. Chyba nie o to chodzi, nasze wyobrażenia, co do tego czasu gdzieś się rozjeżdżają. Chociaż chcemy zdążyć ze wszystkim, a najbardziej z prezentami. Na pewno dla każdego już coś masz, a co dasz sobie? Tak! Podaruj sobie prezent na Święta.

Co roku jest tak, że chcemy zadowolić wszystkich wokół, w tym siebie trochę też. Sprzątamy nasze domy, dekorujemy, pieczemy pierniczki, kupujemy, a później pięknie pakujemy prezenty. Wszystko po to, aby ten czas był wspaniały. Dopinamy detale, zarywamy nocki, czasami ponad własne siły. Jak my się z tym czujemy? Tego właśnie chcemy? Zamiast w Wigilijny wieczór spędzać w radości, przyjaźni to jesteśmy wrogo nastawieni ze zmęczenia i marzymy o kolacji i śnie. Nie tak to sobie wyobrażamy a jednak co roku kończy się tak samo. Jeśli to wbrew nam, to może lepiej wyluzować? Zaangażować bardziej kogoś z rodziny, spróbować czegoś gotowego, wyjechać, ODPUŚCIĆ.

Podaruj sobie prezent na Święta

Zacząć można od tego, że fajnie jest mieć dobry plan przed tym Bożonarodzeniowym okresem. Jednak nawet najlepszy plan może zawieść, bo wystarczy choroba, nadgodziny, dodatkowe zlecenie, pilny wyjazd. Tak, więc jak to mówi Ola Budzińska: “Zrobione jest lepsze od doskonałego” i tego się trzymajmy.

Pamiętamy o wszystkich, więc nie zapominajmy o sobie – tak powinno brzmieć hasło każdych Świąt. Dlatego najlepszym prezentem, w tym jednocześnie najbardziej stresującym i magicznym czasie, będzie ofiarowanie sobie LUZU. Nie chodzi o nic materialnego, chociaż słyszałam, że podarowanie sobie samemu prezentu pod choinkę jest coraz bardziej popularne.

Przygotowania i czas oczekiwania na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia niech obejdą się bez spinania, ale za to z uśmiechem, zabawą z dzieckiem, spacerem po Jarmarku Bożonarodzeniowym. Święta to taki okres dla nas i dla naszych rodzin. Nie dla pokazania się kto lepiej i bardziej. Nie dla stopowania dzieci we wszystkim, gaszenia ich chęci pomocy. Nie dla lśniących okien w imię kolejnej kłótni lub przeziębienia. Nikt przecież nie rozliczy nas z czystości w domu, nikt nie wytknie, że pierogi nie były domowe, a barszcz z kartonu, bo zabrakło czasu. Chcemy swojsko, domowo, może niektórzy zdrowo, ale nie w imię zdrowia, nerwów i domowej wojny.

To dobry czas na gruntowne porządki, ale jeśli teraz to przysparza nas o dodatkowy stres, albo jesteśmy chorzy to po prostu trzeba to odpuścić. To nie ucieknie, na wiosnę też można to zrobić. Świat się nie zawali.

Boże Narodzenie to nasza tradycja, dlatego najważniejsza jest jego pielęgnacja w rozmowie, dobrym słowie, uśmiechu, wspólnej radości. To okazja aby być “tu i teraz.” Na co dzień nie praktykujemy uważności, świat pędzi a my wraz z nim: od pracy do domu, z zajęć na zajęcia, od zlecenia do zlecenia. Niech Święta będą możliwością do uważnego bycia: przeżywania tych dni i skoncentrowaniu się na tym, co jest na prawdę ważne.

Podarujcie sobie prezent: dajcie sobie luz i odpuście trochę 😉