Coraz więcej Polaków marzyło o spokoju, wolnym czasie spędzonym z rodziną, albo ze sobą samym na własnych przyjemnościach. I co? I teraz w dobie epidemii to mamy. Mamy czas, żeby zadbać o siebie, swoje zdrowie, relacje z innymi (kontakt online), więc chyba się marzenia się spełniają. Można to odhaczyć i iść dalej. Dzisiaj będzie trochę o tym, że jednak boimy się je realizować, czyli o marzeniach z innej perspektywy. Jak spełniać marzenia?

Marzenia, temat tak bardzo zaniedbywany przeze mnie od dłuższego czasu  Teraz w obliczu pandemii koronawirusa wraca w głowie jak bumerang. Czuje, że ten czas kwarantanny oraz braku swobodnej dostępności do oczywistych dla mnie rzeczy, sprawia, że co raz częściej myślę o swoich marzeniach. O tym co i dlaczego nie zostało realizowane wcześniej. Nie chce sobie wyrzucać, dlatego przyjmuje to i rozkładam na czynniki.

Strach to najczęstszy powód nierealizowanych marzeń. Głównie pojawia się przed podjęciem pierwszych kroków i to on nas powstrzymuje. W głowie od razu pojawiają się myśli: “i tak nie wyjdzie,” “poczekaj jeszcze,” “to nie jest dobry moment.” W sumie to nigdy nie będzie tego idealnego momentu, dlatego zamiast przekładać coś na wieczne nigdy, lepiej rozważnie przeanalizować. Zwłaszcza kiedy marzenie wiąże się z zaangażowaniem, kosztami, czy czasem. Mamy przykład obecnej niespodziewanej sytuacji, nigdy nie wiemy co się wydarzy w przyszłości. Kolejnym ograniczeniem są często pieniądze, dzięki którym wydaje nam się wszystkie marzenia byłyby spełnione. Tylko czy rzeczywiście nie jesteśmy w stanie oszczędzić, znaleźć dodatkowej pracy, a może po prostu zrezygnować z jednej rzeczy na koszt drugiej? Życie to ciągłe wybory, tak samo jest też z realizacją marzeń.

Bój się i rób, czyli o marzeniach… Jak spełniać marzenia?

Od początku roku praktykuję bycie uważnym i szczerze mówiąc wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej, ale widzę już znaczącą różnicę niż na początku roku. Kiedy wrócił temat marzeń, które są zakorzenione i schowane gdzieś tyłu głowy wiedziałam, że trzeba w to wplątać uważność. Nie wiem jak to będzie, kiedy i czy w ogóle wrócimy do “normalności,” ale wiem, że nie chce już dłużej ich tylko trzymać w sobie. Dlatego sama zaczęłam analizować jak się za to zabrać i podzielę się z Wami 3 głównymi aspektami, do których solidnie się przyłożyłam

ANALIZA
Oczywiście zgodnie z podejściem nic na szybko, przeanalizowałam sobie wszystkie swoje marzenia. Wszystkie. Łącznie z tymi z dzieciństwa kiedy to chciałam zostać piosenkarką. Chodzi głównie o to aby podejść do każdego z marzeń osobno, odpowiedzieć sobie ma pytanie czy jeszcze tego pragnę? Na przestrzeni lat zmieniamy się i nasze pragnienia, ale marzenia zakorzenione w głowie, chociaż już różnią się od nas – pozostają. Nie ma sensu podążać za czymś, co wygasło. Być może ktoś nie chce już być piosenkarką, ale marzy o występie publicznym/rodzinnym, więc lekcje śpiewania jak najbardziej mu w tym pomogą. Wychodzi tutaj kwestia marzeń małych/dużych, bez kosztowych/kosztowych, tych na teraz/na później. Znaleźliśmy się teraz w przeróżnych sytuacjach, bez pracy, bez opieki dla dzieci, na postojowym, bez możliwości podróżowania i to wszystko bierzemy pod uwagę jeśli chcemy ruszyć z miejsca ze swoimi pragnieniami. Nie chodzi o to, żeby nagle zacząć poświęcać cały swój czas i energię na spełnianie marzeń – chodzi o to, żeby sobie o nich przypomnieć i zawalczyć o nie zwłaszcza w tej chwili w jakiej się znaleźliśmy. Postawić mały krok w przód tylko z tym co mamy teraz i z możliwościami na dzień dzisiejszy.

PLAN
Podobno dobry plan to podstawa, ale jak tu cokolwiek zaplanować kiedy przyszłość taka niepewna? Jedynie co w tym przypadku można wziąć pod uwagę stworzenie listy. Listy marzeń na tu i teraz, oraz na czas kiedy już będzie można wszystko – mam nadzieję, że tak będzie. Sławne listy są przez wiele osób wyśmiewane. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że jeśli poświecę już sporo czasu na analizę swoich marzeń, to nie chce żeby znowu odeszły w zapomnienie. Łatwiej podjąć krok wprzód kiedy mam do nich swobodny dostęp i widzimy, na jakim etapie jesteśmy.

DZIAŁANIE Z UWAŻNOŚCIĄ
Niektóre z marzeń, są gotowe na już, czasami na prawdę wystarczy niewiele naszego wysiłku aby zacząć je realizować. Pisanie bloga? Zacznij pisać, piękna sylwetka? ćwicz. Nowe mieszkanie – przeanalizuj koszty, za i przeciw, zbadaj okolice. Małe kroczki często ciągną za sobą lawinę zadań, zdarzeń, które zbliżają do realizacji. A nawet w najmniej spodziewanym momencie one przyjdą. W tym wszystkim potrzebna jest uważność, aby nie podejmować działań pod wpływem chwili, nie wydawać pieniędzy na już, bo tak nam się wydaje. Myślę, że to ważne zwłaszcza w dzisiejszej rzeczywistości.

Wiem, że na początku epidemii każdy miał wielkie plany. Ile to uda nam się zrobić, nadgonić, posprzątać, nauczyć w tym wolnym czasie. W efekcie różnie z tym jest. Motywacja spada zwłaszcza kiedy dochodzą obowiązki np. odrabianie lekcji z dziećmi. Nie ma złotej rady, żeby ruszyć ze spełnianiem marzeń, trzeba po prostu zrobić krok w przód. I obojętnie co nam chodzi po głowie i co nas odciąga od realizacji- najważniejsze jest działanie.

 

Nie warto odkładać marzeń na później. Obecne czasy pokazały nam, jak szybko może runąć nasza swoboda, nieorganiczny dostęp, kontakty towarzyskie.  Małymi etapami poprzez otwieranie okienek nawet tych najmniejszych lufcików jest już jakimś krokiem w przód. Od czego zacząć: od listy i realnego spojrzenia w głąb siebie i swoich oczekiwań. Kiedy już to będziecie mieć zobaczycie jak sami będziecie szukać rozwiązań, żeby spełnić marzenia.

Spełniacie marzenia?